GPS dla pacjenta z demencją

dobrych
Demencja starcza objawia się wieloma symptomami, takimi jak apatia, złe samopoczucie, niechęć do pracy czy wykonywania codziennych czynności. Typowo, u chorego pojawiają się także problemy z pamięcią i zapamiętywaniem, co powoduje, że osoba cierpiąca z powodu otępienia starczego czasem nie potrafi znaleźć drogi powrotnej do domu, co wiąże się z wieloma problemami nie tylko dla samej zagubionej osoby, ale także jej rodziny.


Obecnie w Polsce na Alzheimera cierpi już ponad 200 000 osób, chociaż tak naprawdę choroba dotyka także najbliższych pacjenta, który wymaga niemalże stałej opieki. Z pomocą śpieszą nowoczesne urządzenia śledzące GPS, które pozwalają na monitorowanie bieżącej lokalizacji człowieka. Wprowadzenie konieczności noszenia przez chorych takich pomocy umożliwiłoby znaczne obniżenie kosztów poszukiwania zaginionych osób z demencją, uspokoiłoby rodziny, a samym pacjentom dałoby większą swobodę samodzielnego poruszania się poza domem. Lecz czy nie godzi to w godność ludzką?


Ograniczenie czy zwiększenie wolności chorych?
Chociaż na pierwszy rzut oka namierzanie chorych wydaje się strzałem w dziesiątkę, jak donosi „British Medical Journal”, pojawiły się wątpliwości dotyczące zastosowania takiego rozwiązania. Eksperci zastanawiają się, czy przyniesie ono realne korzyści dla pacjenta, czy jedynie ułatwi życie opiekunom osób z demencją starczą. Rupert McShane, konsultant w dziedzinie psychologii wieku podeszłego, wyjaśnia jednak, że urządzenia śledzące pomagają w szybszym znalezieniu zagubionych pacjentów, a im szybciej zlokalizuje się chorego, tym mniejsze ryzyko wystąpienia powikłań. Aż 50% pacjentów cierpiących z powodu demencji starczej, których nie udało się odnaleźć w przeciągu jednego dnia, umiera lub odnosi poważne obrażenia. Jak opisuje „Medical News Today”, opiekunowie często zwlekają z wezwaniem pomocy, aby nie angażować w całą sprawę policji. Gdy osoba cierpiąca na demencję gubi się poza domem, wzrasta także ryzyko umieszczenia jej w domu opieki.


Wiele osób uważa, iż racje medyczne równoważą, a nawet przewyższają aspekty moralne śledzenia chorych za pomocą urządzeń GPS. Mogą oni uzyskać większą niezależność i bezpieczeństwo – zaznacza McShane. Tymczasem Desmond O’Neil z Trinity College w Dublinie uważa, że opieka nad osobą starszą powinna być całkowicie poświęcona pacjentowi i jego dobru, a nie wygodzie opiekuna. Wskazuje on na szybki rozwój technologiczny, pozwalający na wykorzystanie innowacyjnych urządzeń takich jak lokalizatory zgubionych przedmiotów, które wspomagają samodzielność starszych osób. Mężczyzna zaznacza, że standardowe metody stosowane na wypadek zaginięcia chorego (np. wykorzystanie opasek identyfikacyjnych) są nie tylko równie skuteczne, ale także mniej kosztowne. „Medical News Today” podaje, że każdego roku na opiekę nad osobami z demencją w Stanach Zjednoczonych wydaje się nawet 157 miliardów dolarów, a więc sumę wyższą niż w przypadku leczenia raka czy chorób serca. Oznacza to, że każdy grosz oszczędności może mieć znaczenie.


Czy staruszkowie zostaną otagowani?
Według Telegraph.co.uk, policja w Sussex, poprzez zaoferowanie podobnych urządzeń pacjentom, którzy najczęściej zgłaszani są jako zaginieni, ma nadzieję zaoszczędzić nawet kilkaset tysięcy funtów, które wydawane są na akcje poszukiwawcze z użyciem helikopterów oraz oficerów policji. Urządzenie śledzące można nosić wokół szyi, przypiąć do paska lub do kluczy. Wyposażone zostało w przycisk, pozwalający na połączenie z całodobowym call centre. Dodatkowo, umożliwia ono opiekunom zalogowanie się w systemie i monitorowanie miejsca pobytu pacjenta. Policja z Sussex jako pierwsza w kraju wdrożyła podobny program. Jeżeli pomysł się sprawdzi, zostanie wykorzystany w pozostałych częściach Anglii.

W kwestii pomocy dotkniętym demencją starczą, Polska nie pozostaje w tyle. Jak podaje Interia.pl, przedsiębiorcy z województwa małopolskiego wpadli na pomysł projektu o nazwie GPS Life, umożliwiającego monitorowanie pacjenta, uzyskiwanie informacji o jego zagrożeniu, a w razie potrzeby – o konieczności interwencji. Jak działa system lokalizujący? Bazuje on na specjalnym urządzeniu śledzącym, wykorzystującym sygnał GPS w celu określenia położenia chorego. Gdy wyjdzie on poza wyznaczony na jego potrzeby region, automatycznie włączany jest sygnał alarmowy, a opiekun otrzymuje wiadomość SMS o zaistniałym zdarzeniu. Jeżeli jest taka potrzeba, można wysłać do systemu zapytanie odnośnie do lokalizacji chorego, która podana zostaje w wiadomości zwrotnej. Dodatkową funkcją urządzenia jest możliwość wysłania sygnału SOS przez pacjenta, o czym ponownie informowany jest opiekun. W wielu przypadkach, wysłanie podobnego sygnału może uratować pacjentowi życie.


Więcej informacji o demencji znajdziesz na abcZdrowie.pl.