Jak próbowano przeżyć dzięki energii światła

Czy człowiek, niczym roślina, może czerpać biologiczną energię ze światła? Tę kontrowersyjną hipotezę usiłowała udowodnić Naveena Shine, 65-letnia Brytyjka, która przez 47 dni żyła bez pożywienia, przyjmując jedynie energię czerpaną ze słońca oraz płyny. Poczynania mieszkanki Seattle, dzięki obecności kamer wideo oraz postom dodawanym na portalach społecznościowych, mógł śledzić cały świat. W ten sposób kobieta próbowała rozwiązać problem głodu oraz nadmiernej eksploatacji Ziemi.


Czucie i wiara… czy szkiełko i oko?
Jak donosi Dziennik.pl, kobieta przez 6 tygodni nie przyjmowała pokarmu – jej dieta składała się z wody, powietrza i energii słonecznej. Na dowód autentyczności eksperymentu w swoim miejscu zamieszkania umieściła kamery, które rejestrowały każdy jej ruch. Gdy wychodziła z domu, zabierała ze sobą kamerę przenośną. Nagrane filmy mieszkanka Seattle umieszczała w Internecie. Jak wspomina kobieta, celem eksperymentu było udowodnienie, iż ludzie nie muszą niszczyć Matki Ziemi, aby przeżyć. Wiele osób, podobnie jak Shine, wierzy, że człowiek może żyć zupełnie jak roślina, dzięki wodzie i słońcu – są to przede wszystkim przedstawiciele ruchu New Age. Z drugiej strony, naukowcy zaprzeczają, twierdząc, że aby przeżyć, człowiek musi jeść.


Według Guardian.co.uk, lekarze ostrzegali Shine o możliwych konsekwencjach jej próby, mówiąc, że woda, herbata oraz światło to za mało, aby przeżyć. Jak dodają, rośliny posiadają chloroplasty zawierające chlorofil, co umożliwia im pobieranie energii ze światła. Tymczasem człowiek nie został wyposażony w podobne pomoce. Nie uciekniemy prawom biologii – podkreśla dr Ronald Hoffman, dyrektor medyczny Centrum Hoffmana. Musimy korzystać z zewnętrznych źródeł energii, czyli tłuszczów, białek i węglowodanów.


Jednak Shine upierała się przy swoim, twierdząc, że do tego eksperymentu popchnęło ją swoiste przeznaczenie. Kobieta poinformowała, iż niejednokrotnie zdarzało jej się odczuwać ogromną potrzebę dokonania czegoś, czego nie osiągnął jeszcze nikt na świecie. Dlatego też, gdy pomyślała o żywieniu się promieniami słonecznymi jako o sposobie na uzdrowienie planety, zdecydowała, że musi spróbować. Podkreślała, że chociaż zna ludzi twierdzących, że dieta świetlna wystarczy do przeżycia, nie uważała tych zapewnień ani za prawdziwe, ani za fałszywe, a jedyną szansą na poznanie prawdy było po prostu spróbować.


Kulisy eksperymentu
Według „NY Daily News”, kobieta rozpoczęła głodówkę 3 maja, z założeniem poszczenia „przez co najmniej 40 dni”. W swoim blogu na livingonlight.co, Shine pisała o jedzeniu jako o nałogu człowieka. Zastanawiała się, jak wolni bylibyśmy, gdybyśmy nie musieli jeść; ile czasu, wysiłku i zasobów naturalnych udałoby nam się w ten sposób zaoszczędzić. Następnie stwierdziła, że mogłoby to pomóc w przywróceniu planecie jej piękna, a także zapobiec problemowi głodu na świecie.

W trakcie swojej próby przeżycia dzięki energii słonecznej kobieta nie tylko dramatycznie schudła (po 47 dniach była szczuplejsza o 14 kg), ale doświadczyła także objawów zmęczenia, osłabienia, nudności oraz uczucia chłodu kończyn, które opisała na Facebooku. Jak dodała, straciła „brzuszek”, ale jej skóra ma się znacznie lepiej. Po 47 dniach Shine znów zaczęła przyjmować pokarm. Na portalu YouTube wyjaśniła, że ma trudności z opłaceniem mieszkania i rachunków. Kolejnym argumentem była przeważająco negatywna reakcja osób śledzących jej historię na portalach społecznościowych. Tym samym nie udowadnia, że człowiek może egzystować dzięki fotosyntezie.

Nie są to pierwsze próby przeżycia za pomocą energii słonecznej. Ruch „Breatharianism” (którego Shine nie jest członkinią) wierzy w możliwość „żywienia” się promieniami słonecznymi. Według International Science Times, podobne próby zakończyły się jak dotąd co najmniej 4 ofiarami śmiertelnymi. Po zakończonym eksperymencie, Shine stwierdziła, że czuje się dobrze, a jej waga powoli przestaje spadać. Jednak wciąż nie wie, czy żyła dzięki promieniom słonecznym, czy po prostu powoli zagładzała się na śmierć…