Możesz mieć własną czarną skrzynkę

Justin Wolfe
Ludzie dbający o własne zdrowie nigdy nie mieli aż tylu powodów do radości. A wszystko za sprawą działającego na zachodzie ruchu Ilościowe Ja, który promuje stosowanie swoistych elektronicznych czarnych skrzynek w celu rejestrowania zdarzeń zachodzących w organizmie. Pozwalają one na dokonywanie dokładnych pomiarów procesów zachodzących w ludzkim ciele. Jest to przełom nie tylko dla sportowców, którzy poprzez monitorowanie pracy organizmu mogą zwiększyć swoje osiągi, ale także dla medycyny!


Sport w wersji dla geeków
Aby rozpocząć monitorowanie własnego ciała, potrzebne są odpowiednie aplikacje na smartfon lub urządzenia wyposażone w specjalne czujniki, takie jak akcelerometr mierzący kroki lub też, w przypadku osób bardziej wymagających – urządzenie posiadające funkcje wysokościomierza, który wyłapuje zmianę pułapów, badając ilość spalanych kalorii np. podczas wspinaczki po schodach. Większość gadżetów dla maniaków sportu przybiera postać opaski na rękę, a wielkością nie przewyższa paczki gumy do żucia, co czyni je praktycznie niezauważalnymi i umożliwia noszenie non stop niezależnie od sytuacji. Jak donosi Dziennik.pl, podobne pomoce pozwalają np. na kontrolę spalanych kalorii, mierzenie liczby kroków, monitorowanie diety. Szacuje się, że w przeciągu kolejnych 3 lat liczba ściągniętych na smartfony aplikacji prozdrowotnych sięgnąć może nawet 1,4 mld!


W świecie gadżetów i portali społecznościowych pojawiają się wciąż nowe formy motywacji do aktywności fizycznej. Programiści tworzący aplikacje na smartfony prześcigają się w pomysłach na udoskonalenie możliwości monitorowania treningów. Specjalne oprogramowanie, wykorzystujące sygnał GPS lub inne czujniki, pozwala na śledzenie pokonywanych tras i wysiłku włożonego w aktywność. Nasze wyniki wysyłane są z czujników na smartfony lub na serwery producentów urządzeń, a w zamian otrzymujemy feedback w postaci osiągniętych lub możliwych do osiągnięcia celów. Aby zaostrzyć konkurencję i pochwalić się własną dbałością o zdrowie, możemy połączyć się z portalem społecznościowym i zaprosić przyjaciół do współzawodnictwa. Stałe konkurowanie ze znajomymi pozwala utrzymać motywację do sportu i stosowania diety. Według danych podanych przez Guardian.pl, użytkownicy aplikacji z kategorii Ilościowe Ja wykonują o 43% więcej kroków dziennie niż osoby na bakier z gadżetami pomiarowymi.


Lek na całe zło?
Według Guardian.co.uk, ruch Ilościowe Ja, szczycący się ideą samopoznania poprzez liczby, narodził się w 2008 roku w Kalifornii. Obecnie posiada wiele tysięcy zwolenników w krajach całego świata. Z biegiem lat i rosnącymi potrzebami użytkowników, obok pomiaru wysiłku fizycznego coraz bardziej powszechne staje się kolekcjonowanie informacji na temat własnego nastroju, zdrowia, odżywiania, lokalizacji, wydajności… a nawet trybu snu.


Guardian.co.uk przedstawia różnorodne pomysły na wykorzystanie podobnych aplikacji. Wspomina historię badacza z Liverpoolu, który przez rok obserwował, jaki wpływ na rytm jego serca miały napakowane kaloriami posiłki, postne dni czy alkoholowe przygody. Co więcej, okazuje się, że gadżety te znalazły zastosowanie wśród osób zmagających się z chorobą Parkinsona, bólami pleców czy zaburzeniami lęku społecznego, u których pomogły w złagodzeniu dolegliwości chorobowych.

Niedoskonałości w dążeniu do doskonałości
Mimo że powstaje coraz więcej aplikacji i gadżetów pomiarowych, nadal wskazać można niedociągnięcia i wątpliwości odnośnie do skuteczności osobistych czarnych skrzynek, rejestrujących najdrobniejszy nawet proces w naszym ciele. Guardian.co.uk wspomina problem związany ze znalezieniem powiązań między wynikami uzyskanymi za pomocą aplikacji mierzących różne aspekty funkcjonowania organizmu. Stąd też rosnąca liczba gadżetów wielozadaniowych, np. mierzących równocześnie liczbę kroków, kaloryczność posiłków i rytm snu.

Według „Guardiana”, wiele problemów pojawia się także w przypadku monitorowania diety. Wynika to przede wszystkim z braku rzetelnej informacji na temat kaloryczności posiłków w większości restauracji. Możliwe, że w niedługim czasie nastąpi zmiana w tym zakresie, gdyż w ślad Amerykanów, którzy w ramach „Obamacare” zdobędą informacje o wartości energetycznej posiłków w restauracjach posiadających 20 lub więcej lokalizacji, idą członkowie Unii Europejskiej, rozpatrujący możliwość wprowadzenia podobnego rozporządzenia.