Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk w Sejmie Fot. K.Atys/AG

W budżecie brakuje bardzo dużo pieniędzy. Donald Tusk ogłosił właśnie, że dziura budżetowa będzie w tym roku większa o 24 mld od wcześniej planowanej. Dlatego premier musi zmienić budżet. W sierpniu planuje przedstawić nowelę budżetową, która będzie zakładać wzrost deficytu o 16 mld złotych. Tusk zapowiedział też cięcia wydatków na ponad 8,5 mld złotych.

REKLAMA
Aby móc zgodnie z prawem zwiększyć dziurę budżetową, Donald Tusk postanowił, że zostanie zawieszony tak zwany pierwszy próg ostrożnościowy (zawieszenie ma obejmować lata 2013-2014). Nie pozwalał on, by dług publiczny przekroczył 50 procent Produktu Krajowego Brutto. Próg ostrożnościowy był ważną barierą chroniącą budżet przed nadmiernymi wydatkami. Teraz okazuje się, że wystarczy wola polityczna i głosy w Sejmie, aby ten próg zawiesić.

- Kryzys strefy euro nie okazał się aż tak gwałtowny, ale bardziej długotrwały, niż przypuszczaliśmy - mówił Rostowski. Na Twitterze odpowiedział mu dziennikarz ekonomiczny Krzysztof Berenda.

Berenda przypomina też, że wcześniej rząd przewidywał ożywienie gospodarcze w 2013 roku. Teraz stawia, że nadejdzie ono rok później.
Donald Tusk mówił na konferencji, że zdecydował się powiększyć deficyt, bo w czasie kryzysu nie należy wprowadzać drastycznych oszczędności.
– W czasie dekoniunktury nie chcemy przesadnie oszczędzać i dusić w ten sposób gospodarki. Dlatego w noweli raczej zwiększamy deficyt, niż ostro tniemy, dobijając konsumpcję. O ile eksport jest ciągle zjawiskiem pozytywnym, o tyle konsumpcja, jaki i inwestycje wyraźnie siadły. Dlatego nie należy przesadzić z cięciami, gdy rynek potrzebuje pieniędzy – wyjaśnił Tusk.

Komentarz profesora Stanisława Gomułki

Nie jestem zaskoczony tą decyzją o zwiększeniu deficytu, bo do końca roku zostało 5 miesięcy i rządowi trudno byłoby znaleźć w takim okresie aż 25 miliardów oszczędności.

Już teraz jesteśmy w sytuacji, w której deficyt osiągnął prawie maksymalny poziom tego, co jest założone w ustawie o finansach publicznych. Rząd znajduje się w sytuacji przymusowej.

Plan znalezienia 25 miliardów oszczędności był do zrealizowania wcześniej. Rząd po prostu wziął się za to za późno, teraz już nie ma innego wyjścia. Być może w tej sytuacji obcięcie wydatków i zwiększenie deficytu będzie właściwe.

Zawieszenie progu ostrożnościowego oznacza, że to ograniczenie przestanie pełnić funkcję dyscyplinującą. Widać, jak ustawy traktowane są przez siły polityczne. To spowoduje dużą utratę wiarygodności.