Grypa ciągle groźna

William Brawley
Pierwsze szacunki dotyczące ataku wirusa ptasiej grypy H7N9 nie nastrajają optymistycznie. Okazuje się, że ok. 1/3 osób hospitalizowanych z powodu zakażenia zmarło. Wraz z nadejściem lata, informacje o kolejnych infekcjach ucichły, jednak eksperci straszą, że szczep może zaatakować ponownie w kolejnym sezonie grypowym. Czy powinniśmy się obawiać kolejnej epidemii ptasiej grypy?


Czy ptasia grypa powróci ze wzmożoną siłą?
W lutym bieżącego roku władze chińskie doniosły o pierwszych zakażeniach wirusem H7N9, czyli szczepem grypy wywodzącym się od ptaków. Choć początkowo nie wydawał się równie groźny, co jego poprzednie odmiany, wieści o wystąpieniu infekcji u człowieka zaniepokoiły przedstawicieli służb zdrowia. Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), do początku czerwca w Chinach odnotowano 132 potwierdzone klinicznie zakażenia wirusem H7N9. W większości byli to mężczyźni w średnim wieku, którzy mieli kontakt z drobiem. Przed końcem miesiąca 37 hospitalizowanych pacjentów zmarło.


Specjaliści ds. grypy są zdania, że jak dotąd nie możemy stwierdzić, czy wirus przenoszony jest między ludźmi z taką łatwością, jak jego poprzednie szczepy. Jednak nie wykluczają, że w co najmniej kilku przypadkach bezpośrednią przyczyną zachorowania mógł być bliski kontakt ludzki. Bazując na wiedzy zdobytej podczas poprzednich ataków ptasiej grypy, naukowcy są w stanie stwierdzić, że nowy wirus może ulec mutacji, a jego przenoszenie stanie się łatwiejsze. Przedstawiciele WHO twierdzą, że na obecnym etapie nie ma potrzeby produkowania na większą skalę szczepionek przeciw grypie H7N9. Może się ona jednak okazać niezbędna podczas nadchodzącego sezonu grypowego.

Najnowsze szacunki wskazują, że spośród wszystkich osób z wirusem H7N9 (czyli chorych leczonych w szpitalu i przebywających poza nim) na śmierć narażonych jest 3% zakażonych. Według naukowców z Chińskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom w Pekinie oraz z Uniwersytetu w Hongkongu, zakażenie wirusem H7N9 zakończyło się śmiercią w co trzecim przypadku wymagającym hospitalizacji. Dla porównania, wirus H5N1, który wywołał epidemię zachorowań w 2003 roku, niósł 60-procentowe ryzyko śmierci, podczas gdy infekcja wirusem H1N1 kończyła się zgonem w 21 procentach przypadków.


Chociaż nowy wirus nie jest aż tak niebezpieczny jak jego poprzednik – wirus H5N1, możliwe, że pojawi się on ponownie w bardziej zakaźnej i śmiercionośnej formie. Gabriel Leung, profesor wydziału medycyny społecznej na Uniwersytecie w Hongkongu i autor badania twierdzi, że wirus H7N9 przenoszony jest głównie z drobiu do organizmu ludzkiego, a ryzyko zarażenia się grypą od drugiego człowieka jest bardzo ograniczone. Jeżeli jednak wirus powróci w okresie jesienno-zimowym, konieczne będzie kontrolowanie sposobu, w jaki infekcji ulegają kolejni ludzie.

Pracowite lato dla służby zdrowia
Jak podkreśla prof. Leung, naukowcom udało się wyciągnąć cenne wnioski dotyczące nadchodzącego sezonu grypowego. Najważniejszym z nich jest fakt, że charakterystyczne dla większości wirusów grypy „zjawisko klinicznej góry lodowej” odnosi się także do szczepu H7N9. Szacuje się, że w Chinach wystąpiło ok. 1500-27 000 zakażeń objawowych, podczas gdy odnotowano jedynie 132 infekcje potwierdzone laboratoryjnie. Jak więc widać, przypadki szpitalne stanowią jedynie niewielki ułamek wszystkich zachorowań spowodowanych konkretnym szczepem wirusa.

Autorzy badania podkreślają, że począwszy od 8 maja 2013 roku, w Chinach stwierdzono tylko 1 przypadek kliniczny ptasiej grypy. Jeżeli powtórzy się sytuacja, która miała miejsce w przypadku wirusa H5N1, szczep H7N9 pojawi się ponownie jesienią. Zastój, który ma miejsce w porze letniej dostarcza możliwości omówienia działań profilaktycznych, a także optymalizacji procedur klinicznych. Badacze przypuszczają, że spadek liczby infekcji może mieć związek z zamknięciem targów, gdzie rzekomo sprzedawany był zakażony drób. Wraz z ich ponownym otwarciem problem może powrócić.

Dopóki to nie nastąpi, w Chinach monitoruje się wszelkie podejrzane przypadki grypy, a przedstawiciele szkół i szpitali zwracają szczególną uwagę na wystąpienie typowych objawów chorobowych i schorzeń układu oddechowego u uczniów i pracowników służby zdrowia, którzy są najbardziej narażeni na zakażenie. Jak na razie WHO doradza czujność krajom, w których pojawiły się przypadki ptasiej grypy, jednak nie ogranicza w żaden sposób wstępu na wspomniane tereny.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!

O TYM SIĘ MÓWI

0 0Elitarna grupa zaczyna szukać Woźniaka-Staraka. Jeden z nurków zdradza szczegóły
0 0Co dalej z poszukiwaniami Woźniaka-Staraka? Mamy najnowszy komentarz policji
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"