Zestresowany bardziej pomocny

chmeredith
Często zdarza nam się zgadzać na rzeczy, na które wcale nie mamy ochoty, tylko po to, aby zrobić przyjemność bliskiej nam osobie. Jednak, gdy w stresujących okolicznościach zaczepi nas nieznajoma osoba, potrafimy bez problemu odmówić jej pomocy. Dlaczego tak się dzieje? Naukowcy postanowili przekonać się, w jaki sposób człowiek radzi sobie w sytuacjach, gdy musi zdecydować, co jest dla niego ważniejsze – dobro własne czy drugiego człowieka.


Stres a chęć niesienia pomocy
Generalnie, stres nie zawsze możemy powiązać z altruizmem. W sytuacjach, gdy jesteśmy głodni, spieszymy się lub coś rozprasza naszą uwagę, zazwyczaj nie okażemy się pomocni wobec nieznajomych osób. W końcu pomaganie komuś, kogo pewnie już nigdy nie spotkamy, w momencie gdy nie posiadamy pełnej kontroli nad własnym życiem, nie przyniesie nam zbyt wielu korzyści. Gdy jesteśmy spóźnieni na ważne spotkanie biznesowe, istnieje niewielkie prawdopodobieństwo, że zatrzymamy się, aby pozbierać rozsypane zakupy człowieka, z którym nic nas nie łączy.


Jednak naukowcom wydawało się, że podobnie samolubne zachowania pozostają w sprzeczności z jedną z podstawowych potrzeb człowieka – potrzebą współpracy z innymi ludźmi, gwarantującą nam przetrwanie. Specjaliści postanowili sprawdzić, w jaki sposób człowiek poddany presji zachowa się w sytuacji, gdy o pomoc poprosi go osoba bliska, na której sam często polega w swoim dążeniu do przetrwania. Prof. Francesca Righetti, główna autorka badania i pracowniczka Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie twierdzi, że w społecznościach ludzkich dbanie o zaspokajanie wzajemnych potrzeb jest normalnym zachowaniem.

Badanie opublikowane w czasopiśmie „Psychological Science” obejmowało szereg eksperymentów, w czasie których uczestnikom wyświetlano niemy film. Część z nich celowo rozpraszano, wyświetlając napisy, podczas gdy pozostali mogli obejrzeć całą produkcję w spokoju. Następnie badacze zapytali uczestników o możliwość poświecenia się dla dobra swojego partnera lub najlepszego przyjaciela. Okazało się, że osoby, które musiały poradzić sobie z czynnikiem rozpraszającym, co miało na celu ograniczenie samokontroli, częściej wyrażały chęć udania się na spotkanie z ludźmi, których nie lubią, jeżeli zależałoby na tym ich przyjacielowi lub partnerce. Twierdzili także, że wykonaliby krępujące zadanie, gdyby było ono ważne dla bliskiej im osoby.



Chociaż samokontrola wiąże się często ze szczęściem i sukcesem, gdy objawia się zachowaniem samolubnym, może okazać się destrukcyjna dla związków partnerskich. Wydaje się więc, że najlepiej jest znaleźć złoty środek pomiędzy tym, co możemy poświęcić dla dobra innych a tym, co czerpiemy z interakcji międzyludzkich. Skoncentrowanie się na własnych potrzebach jest typowe w relacjach z osobami nieznajomymi, jednak gdy mamy do czynienia z ludźmi, na których nam zależy, jesteśmy skorzy do poświęceń. Więcej o związkach partnerskich dowiesz się na abcZdrowie.pl.

Wyniki badania potwierdzają skuteczność techniki, stosowanej podświadomie przez wiele małych dzieci – jeżeli chcą one czegoś od rodziców, wyczekują chwili, gdy ci pochłonięci będą jakimś zajęciem. Do zbliżonych wniosków doszli naukowcy z Uniwersytetu w Południowej Kalifornii, którzy stwierdzili, że ludzie nie potrafią podejmować decyzji, gdy czują się zestresowani, bezsilni lub przytłoczeni pewnymi zdarzeniami. Najczęściej stosowanym wyjściem z podobnej sytuacji jest zachowanie się w sposób typowy. Gdy jesteśmy zbyt zmęczeni, aby podjąć decyzję, robimy po prostu to, co zwykle.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Aktor, któremu na bank się udało. Lech Dyblik o tym, jak odbić się od dna i... ganiać Malkovicha
0 0Ciężarna Joanna Krupa całkowicie naga na okładce "Wprost". Stanęła w obronie LGBT
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta