Średnia długość życia kobiet rośnie

jamesturnbull
Coraz mniejsza liczba kobiet na świecie umiera w wyniku problemów związanych z porodem, jednak specjaliści ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) twierdzą, że w celu poprawy stanu zdrowia mieszkanek wielu krajów, można zrobić znacznie więcej. Wystarczy zwrócić uwagę publiczną na problemy inne niż tylko te związane ze sferą rozrodczą.


Kobiety na świecie żyją coraz dłużej
WHO stwierdziło, że spodziewana długość życia kobiet po ukończeniu 50 roku życia, oznaczająca liczbę dodatkowych lat, które najprawdopodobniej przeżyją, biorąc pod uwagę panujące w ich kraju zamieszkania trendy, zwiększyła się średnio o 2,3 lata. W najlepszej sytuacji są mieszkanki Brazylii i Japonii, których życie wydłużyło się o 4 lata, a najgorzej wypadły Amerykanki z wynikiem poniżej średniej światowej – 2,2 lata.


Największy wpływ na wydłużenie życia kobiet na świecie miało polepszenie ich przeżywalności w następstwie porodu i mniejsza liczba śmierci w wyniku infekcji i chorób zakaźnych, takich jak AIDS. Wiele dowodów wskazuje na fakt, że w krajach o niższym dochodzie trendy związane z długością życia coraz bardziej przypominają te, panujące w bogatszych państwach. Wynika to ze starań organizacji zdrowia publicznego, mających na celu opanowanie rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych na tych terenach.


Jednak, jak zaznacza WHO, przepaść dzieląca kobiety żyjące w bogatych i biednych krajach wciąż jest ogromna. System opieki zdrowotnej w państwach rozwijających się skupia się przede wszystkim na zdrowiu reprodukcyjnym. Tymczasem, według raportu opublikowanego przez specjalistów, liczba śmierci w wyniku chorób przewlekłych, takich jak schorzenia serca, cukrzyca i nowotwory, w przyszłości może się zwiększyć – o 8 mln w przypadku chorób serca, stanowiąc 38% przyczyn wszystkich śmierci przed rokiem 2050, oraz o 3,6 mln w przypadku raka, który odpowiedzialny będzie za 17% śmierci.


Jak pomóc mieszkankom krajów biedniejszych?
Dotychczasowe osiągnięcia krajów rozwiniętych w zakresie ochrony zdrowia pozwalają sądzić, że i ten negatywny trend można zahamować – mówią autorzy raportu. Opracowanie nowych strategii zapobiegania i walki z chorobami serca – np. badania przesiewowe w kierunku wysokiego ciśnienia tętniczego lub podwyższonego cholesterolu mogłyby zmniejszyć ryzyko śmierci wskutek chorób serca. Co więcej, szybka diagnostyka pierwszych objawów guza za pomocą mammografii i badań cytologicznych, a także szczepienia przeciwko wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), który przyczynia się do rozwoju raka szyjki macicy, mogłyby uchronić wiele kobiet przed wykształceniem zaawansowanych postaci nowotworów, wiążących się z wyższym ryzykiem śmierci.

Jednak nawet takie starania mogą nie przynieść natychmiastowych korzyści w postaci wzrostu średniej długości życia kobiet – podkreślają eksperci WHO. Wyniki ukazały także, że w krajach o średnim dochodzie, gdzie kobiety umierają w wyniku chorób przewlekłych typowych dla państw, w których sytuacja finansowa ulega stopniowej poprawie, obywatelki umierają w młodszym wieku niż ich bogatsze sąsiadki. Oznacza to, że ich organizm może być bardziej podatny na choroby wskutek czynników, takich jak stres, nieleczone schorzenia (m.in. nadciśnienie) czy niewłaściwe żywienie. W ten sposób choroby serca i nowotwory mogą się dla nich okazać bardziej śmiertelne nawet we wcześniejszych fazach rozwoju.

Trendy opisane w raporcie wskazują na konieczność dostosowania systemów opieki zdrowotnej do potrzeb kobiet zamieszkujących kraje o niskim i średnim dochodzie. Szczególnie istotne jest usprawnienie profilaktyki i leczenia chorób niezakaźnych – piszą specjaliści. Istnieje wiele dowodów, potwierdzających skuteczność takich programów. W krajach rozwiniętych spadek liczby osób cierpiących na nadciśnienie tętnicze, podwyższony cholesterol i otyłość, będące czynnikami ryzyka chorób serca, przyczynił się do obniżenia wskaźników śmiertelności związanej ze schorzeniami serca. Odnotowano także spadek liczby zachorowań na raka piersi, żołądka, jelita grubego i szyjki macicy, co wpłynęło na długość życia wielu kobiet. Niestety zakres problemu tytoniowego wśród kobiet nie uległ większym zmianom i nadal powoduje wiele przypadków raka płuc w krajach rozwiniętych, co może przyczyniać się do mniejszej niż średnia światowa długości życia kobiet zamieszkujących kraje, takie jak Stany Zjednoczone.