Uzależnieni od internetu trafią do szpitali?

jared
Kilka miesięcy temu w Bradford Regional Medical Center w Pensylwanii otwarto pierwszy szpitalny program leczenia uzależnienia od Internetu. Podczas gdy jego powstanie zwraca uwagę na wszechobecność Internetu w naszym życiu, eksperci wciąż prowadzą zażarte dyskusje na temat tego, czy korzystanie z mediów społecznościowych lub gier internetowych można nazwać nałogiem. Najnowsze wydanie „Diagnostycznego i statystycznego podręcznika zaburzeń psychicznych” (Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders, w skrócie DSM) nie określiło uzależnienia od Internetu chorobą, chociaż autorzy zaznaczyli, że koniczne jest bliższe zbadanie podobnej możliwości.


Kiedy Internet zaczyna uzależniać?
Podczas gdy nie jest jasne, czy wielogodzinne korzystanie z serwisów internetowych jest uzależnieniem – prowadzącym do kompulsywnych zachowań pomimo znajomości negatywnych konsekwencji takich działań – eksperci z coraz większą pewnością stwierdzają, że w większości przypadków leczenie szpitalne nałogów nie przynosi pożądanych rezultatów. W dużej mierze pokusa związana z korzystaniem z Internetu nie kwalifikuje się do zastosowania podobnych środków. W końcu niemalże każdemu z nas zdarzyło się choć raz przerwać rozmowę, aby odpisać na wiadomość, lub zignorować znajomego, aby przejrzeć Facebookową tablicę. Osoby takie nie wymagają pobytu w szpitalu, a kilku zmian, które pozwolą im zapanować nad uzależniającymi zachowaniami.


Jak podkreśla Adi Jaffe, dyrektor wykonawczy Alternatives Addiction Treatment, prywatnego ośrodka leczenia uzależnień, konieczne jest określenie, które aspekty technologii pełnią w naszym życiu przydatne funkcje, a które wykorzystywane są jako metoda radzenia sobie z problemami lub stały się zwykłymi przyzwyczajeniami. Należy także w obiektywny sposób stwierdzić, czy aktywność internetowa nie wymyka się nam spod kontroli – np. czy przeważa nad pracą, przyjaciółmi i rodziną – a także, kiedy ma to najczęściej miejsce. Po odkryciu, że problemem jest nieustanne sprawdzanie poczty elektronicznej lub popołudniowe oglądanie zabawnych zdjęć i filmów, należy wyznaczyć konkretne cele, które doprowadzą do zmiany podobnych zachowań, oraz dopilnować ich osiągnięcia – mówi Reid Hester z Behavior Therapy Associates. Warto zbudować nowe zwyczaje niewymagające korzystania z Internetu, przeznaczając na nie określony czas w ciągu dnia.

Możliwe jest nawracanie automatycznych zachowań – jest to typowe dla każdej próby zmiany pielęgnowanych od dawna zwyczajów. Kluczem do sukcesu jest nagradzanie się, gdy zauważymy stopniowy postęp w likwidowaniu niepożądanych działań – mówi Hester. W odróżnieniu do alkoholików lub narkomanów, osoby uzależnione od Internetu zwykle nie mają możliwości powiedzenia „nie” oraz unikania ludzi, miejsc i rzeczy, które sprawiają, że w ich umysłach rodzą się myśli o powrocie do dawnych nawyków – w końcu Internet towarzyszy nam na każdym kroku.

Co więcej, umiarkowanie jest często trudniejsze do opanowania niż całkowite wykluczenie niepożądanego zachowania, ponieważ wymaga częstego kontaktu z czynnikiem uzależniającym. Jednak, zdaniem Jaffe, traktując każdy nawrót i zwalczenie nałogu jako sukces, możemy zbudować zdolność radzenia sobie z pokusą angażowania się w potencjalnie niebezpieczne zachowania. Jak podkreśla specjalista, nawroty dawnych zwyczajów są normalnym zjawiskiem, ważne więc, aby nie traktować ich jako oznakę porażki.

Szczegółowe informacje na temat terapii uzależnień znajdziesz na abcZdrowie.pl.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Od dziś zupełnie nowe naTemat.pl 4.0. To największa zmiana w historii serwisu
0 0Grupa naTemat nigdy nie była tak popularna jak teraz. Dziękujemy!
0 0Zrobił aplikację, bo chciał pomóc mamie. Taki hit, że rzucił pracę i założył firmę
0 0Ostatni przystanek twojego pupila: witamy w krematorium dla zwierząt
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"