Co kryje się za „dziubkami” i zdjęciami „z ręki”?

sunshinecity
Usta ukształtowane w dziubek to tylko jeden ze sposobów na wypromowanie własnego profilu w sieci stosowany przez młodzież na najpopularniejszych portalach, takich jak Facebook, Twitter czy Instagram. Królujące w Internecie autoportrety od dawna wprawiają w zdziwienie rodziców oraz psychologów. Ci drudzy postanowili sprawdzić, co kryje się za sugestywnymi pozami młodych internautów.


Internet siedliskim narcyzów?
Niektórzy psycholodzy społeczni dowodzą, że wykonywanie zdjęć „z ręki”, czyli tworzenie autoportretów przy pomocy wyciągniętego przed siebie smartfona lub aparatu, zakwalifikować można do zachowań narcystycznych. Zdaniem specjalistów, trend ten szczególnie popularny jest wśród dzisiejszych nastolatków i starszych dzieci. Odzwierciedla zafascynowanie własną osobą, które, dzięki mediom społecznościowym, autorzy mogą obwieścić publicznie. Eksperci zastanawiają się jednocześnie, czy młodzi ludzie świadomi są tego, jak kształtują swój wizerunek i jakie informacje przekazują, publikując w Internecie podobne zdjęcia.

Pamela Rutledge, dyrektor Media Psychology Research Center, wierzy, że rodzice i specjaliści przypisują zbyt duże znaczenie autoportretom. Podkreśla także, że wcale nie są tak nowym wynalazkiem, jak wydaje się wielu z nas, a pierwsze wzmianki o tzw. „selfies”, czyli zdjęciach zrobionych samemu sobie, znaleźć można już w publikacjach z 2005 roku. Jednak teraz, gdy więcej ludzi posiada telefony komórkowe z aparatem, stały się one bardziej rozpowszechnione. Dzisiejsza młodzież postrzega technologię, media i komunikację w inny sposób niż starsze od nich osoby, nawet jeżeli różnica wieku wynosi jedynie 10 lat. Technologia zmienia się tak szybko, że nawet najmniejsze różnice pokoleniowe skutkują odmiennym rozumieniem tego, co jest zachowaniem normalnym.

Gdzie stoi granica przyzwoitości?
Z punktu widzenia rozwoju młodego człowieka, autoportrety nie są niczym niezwykłym. Są one sposobem na poszukiwanie własnego „ja”, a do tego pozwalają wyrazić nastrój i podzielić się ważnymi doświadczeniami – mówi dr Andrea Letamendi, psycholog kliniczny z University of California. Okres dojrzewania jest czasem, gdy nastolatek kształtuje swoją tożsamość, a autoportrety pozwalają mu sprawdzić, jak wygląda, i co za tym idzie – jak czuje się w poszczególnych strojach, makijażach, pozach i miejscach. Jako że młodzi ludzie żyją w świecie cyfrowym, publikowane w Internecie zdjęcia pozwalają im przyłączyć się i uczestniczyć w otaczającej ich rzeczywistości.


Należy jednak pamiętać, że podczas gdy autoportrety są częścią procesu dorastania, nie wszystkie są stosowne. Podobnie jak w przypadku pozostałych zachowań, które testują nastolatkowie, rodzice powinni pomóc swoim dzieciom w określeniu granic i zasad obowiązujących w sieci. Młodzi ludzie muszą wiedzieć, że każde ich działanie niesie konkretne konsekwencje. Nastolatkowie odbierają świat w kontekście własnych doświadczeń, dlatego rodzic nie powinien oczekiwać, że zrozumieją co ich czyny znaczą dla osoby dorosłej – podkreśla Rutledge. Należy uzmysłowić dziecku, że publikowane przez nie zdjęcia mogą być postrzegane przez innych jako zbyt sugestywne lub pobłażliwe.

Autoportrety w rękach terapeuty
Z drugiej strony, coraz więcej ekspertów twierdzi, że autoportrety mogą świadczyć o głęboko zakorzenionych problemach młodego człowieka. Dlatego też, Facebook znajduje coraz szersze zastosowanie podczas sesji terapeutycznych, ułatwiając komunikację z nastolatkiem. W przypadku, gdy pacjent nie chce otwarcie rozmawiać o swoich problemach, autoportrety stają się narzędziem pozwalającym na przełamanie pierwszych lodów i rozpoczęcie rozmowy dotyczącej uczuć i okoliczności towarzyszących konkretnemu zdjęciu. Jak podkreśla Letamendi, ujmując rzecz w kwestiach psychologicznych, uczestniczenie w tym trendzie może przynieść wiele korzyści, ponieważ zwyczaj związany z autoportretami jest silnie wpleciony w obecną kulturę społeczną i stanowi popularny sposób interakcji.

Pomijając sytuacje, w których zdjęcia sygnalizują problemy emocjonalne lub behawioralne pacjenta, treści, które młodzi ludzie wyszukują w sieci mogą mieć wpływ na ich formującą się tożsamość. Badania wskazują na fakt, że materiał publikowany w Internecie wywołuje określone reakcje emocjonalne u dorosłych internautów, a ich zachowanie i decyzje często zależne są od interakcji zachodzących na portalach społecznościowych. Jak się bowiem okazuje, po obejrzeniu zamieszczonych w sieci imprezowych zdjęć znajomych, ludzie często czują zazdrość, samotność i doświadczają spadku nastroju. Co więcej, nastolatkowie częściej zachowują się w sposób ryzykowny – palą papierosy i piją alkohol – gdy zobaczą, że ich internetowi przyjaciele robią to samo. Jak podkreślają specjaliści, warto jest badać wpływ mediów społecznościowych na młodych ludzi, aby przekonać się, czy są one pozytywnym czy negatywnym czynnikiem w ich rozwoju.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Skoda Polska 0 0Nowe auto nie musi być kupione za gotówkę. Można je mieć jak telefon na abonament
T-mobile 0 0Zachwyciła go postać epizodyczna. Raczek o kultowym już filmie
0 0Edycja genów to rynek wart miliardy. Opiera się na metodzie podejrzanej u bakterii
0 0Tu będą chciały rodzić wszystkie kobiety. Szpital w Polsce jak dom
0 0Robią coś, czego bał się rząd PiS. Czesi wprowadzają podatek, który tak drażni Amerykanów
0 0Pawłowicz "uwaliła" Śmiszka na studiach? Nie, tylko... pomyliła osoby
0 0"Mam dość bycia naczelnym biurokratą". Tusk o szefowaniu EPL
0 0SN uznał protest dotyczący wyborów do Senatu! Powtórki jednak nie będzie

MOTO

0 0Gdzieś już to widziałeś. Seat Tarraco to dobre… niemieckie auto – nie licz na hiszpański temperament
0 0Ten dziwoląg da się lubić. Nowy C-HR ma przekonać tych, którzy do tej pory mówili mu "nie"