
Bronisław Komorowski w programie "Tomasz Lis na żywo" dał wyraźnie do zrozumienia, że nie podobają mu się rządowe plany w sprawie OFE. To już kolejny raz, gdy prezydent wymierza Donaldowi Tuskowi prztyczka w nos. Czy to tylko wizerunkowe gesty, czy może walka o rząd dusz w skłóconej Platformie? A co jeśli uskrzydlony ogromnym poparciem społecznym prezydent myśli o własnej partii?
– Wolałbym, aby nie podrzucano mi pod drzwi rozwiązania wątpliwego. Wolałbym, aby wcześniej rząd pomyślał nad uruchomieniem reform, które uczyniłyby finanse publiczne bezpiecznymi – mówił Komorowski o ustawie dotyczącej OFE, której podpisania spodziewa się Donald Tusk.
To, co się dzieje z OFE, to też jest krok wstecz. Wymuszony ważnymi z punktu widzenia finansów publicznych względami, ale jednak krok wstecz z punktu widzenia reformowania państwa. CZYTAJ WIĘCEJ
Komentatorzy polityczni nie mieli złudzeń co do tego, że te słowa nie padły przypadkiem.
PBK już teraz dość mocno dystansuje się od PO i rządu. Ciekawe jak będzie wyglądała kampania wyborcza.
— Michał Kolanko (@michal_kolanko) December 23, 2013
PBK dystansując się od Tuska puszcza oko do Schetyny, czyżby po Nowym Roku pałac miał nowego człowieka ?
— Michał Kabaciński (@mkabacinski) December 23, 2013
Pytanie tylko, co dystansując się od rządu chce osiągnąć Komorowski?
Bronisław Komorowski od początku rządów starał się lawirować między lojalnością wobec swojego politycznego zaplecza a prowadzeniem niezależnej polityki. Ale nigdy za bardzo się nie wychylał, uznając mocniejszą pozycję Donalda Tuska.
Michał Kolanko, dziennikarz portalu 300polityka twierdzi jednak, że Komorowski nie pójdzie z Tuskiem na noże. – Gdyby zawetował ustawę o OFE, byłoby to chyba polityczne wydarzenie roku. Wątpię, żeby się do tego posunął – ocenia Kolanko. Jego zdaniem gesty Komorowskiego mają przede wszystkim wymiar wizerunkowy.
To kwestia “pozycjonowania” się na politycznej scenie. Komorowski chce zaznaczyć, że nie jest tylko bezwolnym akuszerem rządowych projektów. Dlaczego? Bo brutalna prawda jest taka, że wizerunkowo nie opłaca mu się “sklejać” z rządem, którego notowania stale dołują. Ale nie spodziewałbym się “szorstkiej przyjaźni”, niechęci, wrogości i konfliktów w kluczowych sprawach.
Ale ponieważ nie wiadomo, czy PO stale będzie tak słaba, Komorowski nie zamierza palić za sobą mostów. – Nie sądzę, by chciał budować swoje własne stronnictwo. To niepotrzebne ryzyko – ocenia dr Chwedoruk. Wedle jego przewidywań prezydent zajmie pozycję wyczekującą.

