
Rzadko zapowiedzi tego, co w najbliższym czasie będzie robił premier wywołują takie zainteresowanie, jak... sobotnie śniadanie, które Donald Tusk zamierza zjeść u niejakiej Wandy Gawron ze Strzałkowa pod Radomskiem
REKLAMA
Informacje na temat śniadania z Wandą Gawron ze Strzałkowa, które w piątkowy wieczór opublikowało Centrum Informacyjne Rządu natychmiast stały się hitem w sieci. Szczególnie gorąco komentowana ta zapowiedź jest wśród użytkowników Twittera. Jedni kpią z kolejnej gospodarskiej wizyty szefa rządu, a inni radzą pani Wandzie, by uciekała przed zainteresowaniem mediów nim jeszcze ma czas.
To się dzieje jutro. Naprawdę. pic.twitter.com/nMlxZl3NmC
— Agnieszka Gozdyra (@AGozdyra) styczeń 3, 2014
Wizyta Donalda Tuska w Strzałkowie ma być odpowiedzią premiera na list dwóch sióstr z rodziny zastępczej mieszkających w tej miejscowości. Do szefa rządu pisały podobno w grudniu ubiegłego roku.
W internecie nie brakuje jednak tych, którzy z nietypowego punktu w kalendarzu premiera raczej dowcipkują. I przypominają, że dotąd gospodarskie wizyty polityków kojarzyły się raczej niezbyt demokratycznymi wzorcami uprawiania polityki.
#Putin daje przykład? RT @pafelwoo Premier nie jest pierwszym, który wymyślił te rodzinne odwiedziny... pic.twitter.com/T40slU9QzS
— Piotr Woźniak (@Piotr_Wozniak) styczeń 3, 2014
Zespół ministra Ostachowicza pracował dziś w okolicach domu Wandy Gawron. pic.twitter.com/vWdgjNLL97
— Michał Majewski (@MajewskiMichal) styczeń 3, 2014
@AGozdyra Dobrze, że ostrzegli. Pani Wanda Gawron może się jeszcze ewakuować. I to bez zbytniego pośpiechu!
— Mirosław Stępiński (@mstepinski) styczeń 3, 2014
