
Rocznica wyzwolenia KL Auschwitz, która jest Światowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu przebiegła niemal niezauważona przez polskich polityków. Według wielu komentatorów niesłusznie, bo do Oświęcimia i Krakowa przyjechała połowa izraelskiego parlamentu oraz delegacja amerykańskiego Kongresu. Najwyżej postawionym polskim politykiem był tylko wicemarszałek Sejmu. Nie popełniliśmy dyplomatycznego faux pas, ale straciliśmy szansę do politycznego lobbingu.
I ono [spotkanie międzyparlamentarne w Krakowie – przyp. naTemat], jak wszystko na to wskazuje, nie stanie się szansą na to, by potępić używanie kłamliwych określeń „polskie obozy koncentracyjne". Nie tylko dlatego, że nie zostanie przyjęta żadna deklaracja w tej sprawie. Także dlatego, że partie rządzące naszym krajem nie potraktowały poważnie tego wydarzenia. CZYTAJ WIĘCEJ
W podobnym tonie na blogu w naTemat zareagował Paweł Piskorski, lider Stronnictwa Demokratycznego.
Z delegacją izraelską nie spotka się premier (ani też żadni ministrowie – mimo iż z Izraela przyjeżdża aż czterech ministrów) a do Krakowa, gdzie ma mieć miejsce spotkanie z polskimi parlamentarzystami, Platformę Obywatelską reprezentować będzie drugi polityczny garnitur. Czytaj więcej
Głosy krytyki posypały się wobec rządu również w mediach społecznościowych. Na Twitterze polskich polityków bronił Paweł Graś, były rzecznik rządu, dzisiaj sekretarz generalny PO.
Polowa Knesetu, szef wieksz.w Izbie Repr.USA itd a PO wysyla Grabarczyka i Swiecickiego? To jest szacunek do panstwa? http://t.co/FRPs07tQAb
— Lukasz Mezyk (@LukaszMezyk) styczeń 27, 2014
@arletazalewska Nie, nie oznacza. Tak to działa w relacjach międzynarodowych, ze partnerem dla rządu jest rząd a dla parlamentu parlament
— Paweł Graś (@pawelgras) styczeń 27, 2014
@arletazalewska Zasada wzajemności oznacza, ze skoro po tamtej stronie nie ma szefa Knesetu, to po naszej nie ma Pani Marszałek.
— Paweł Graś (@pawelgras) styczeń 27, 2014
Okazję do ataku wykorzystali polityczni przeciwnicy PO. PiS do Oświęcimia i Krakowa wysłał Annę Fotygę, byłą minister spraw zagranicznych oraz dwóch jej zastępców.
Jedynie PiS potraktował sprawę przyjęcia gości z Knesetu poważnie - na spotkaniu była dawna szefowa MSZ Anna Fotyga i dwóch jej zastępców.
— Ryszard Czarnecki (@r_czarnecki) styczeń 27, 2014
1/2 Nie podpisano dziś wspólnego oświadczenia sprzeciwiającego się używania w domenie publicznej sformułowań o 'polskich obozach smierci'
— Ryszard Czarnecki (@r_czarnecki) styczeń 27, 2014
2/2 - zdaniem B. Małeckiej-Libery z PO stało się tak na wskutek nieobecności marszałek Kopacz oraz przewodniczącego Knesetu.
— Ryszard Czarnecki (@r_czarnecki) styczeń 27, 2014
Jednak nie wszyscy podzielają to oburzenie. – Polskę reprezentowali głównie przedstawiciele polsko-izraelskiej grupy parlamentarnej oraz dwoje wicemarszałków Sejmu i uważam, że była to wystarczająca reprezentacja – ocenia Jan Wojciech Piekarski, były ambasador w Izraelu. – Polska wystawia delegację na wysokim poziomie, ale na 70. rocznicę wyzwolenia obozu, a nie 69. Z tego co wiem w przyszłym roku organizowane są duże obchody z udziałem głów państw i jestem przekonany, że będą także najważniejsi polscy politycy – dodaje.


