Męskie łzy, kury, świnie i Wiedźmin, czyli Michał Żebrowski w TVN 24. "Moje poglądy są dosyć wyjątkowe"

Michał Żebrowski w programie "Tak jest" zadziwił wielu widzów.
Michał Żebrowski w programie "Tak jest" zadziwił wielu widzów. Fot. zrzut ekranu ze strony TVN 24
– Ci, co słuchają, zrozumieją, co ja mam na myśli – mówił Michał Żebrowski w programie “Tak jest”. Ale sądząc z reakcji internautów, chyba się mylił. Jego egzaltacja i sposób prowadzenia rozmowy o Okrągłym Stole wielu widzów wprawiły w osłupienie: było o kurach, krowach, męskich łzach, siwym włosie na skroniach, Skrzetuskim i Wiedźminie. – Wydaje mi się, że moje poglądy są dosyć wyjątkowe – przyznawał sam aktor.

To był naprawdę niecodzienny odcinek programu “Tak jest” Andrzeja Morozowskiego. Dziennikarz postanowił bowiem zaprosić do rozmowy o Okrągłym Stole i polskiej transformacji dwóch ludzi kultury – związanego z Krytyką Polityczną dramaturga Pawła Demirskiego i znanego aktora Michała Żebrowskiego.

I choć sam Demirski przyznał otwarcie, że nie do końca rozumie, dlaczego jako dyletanci panowie mają rozmawiać właśnie o sprawach społeczno-politycznych, z punktu widzenia widza ich dyskusja, a raczej kłótnia, była na pewno… interesująca.

“Męska łza”
Zaczęło się od tego, że Żebrowski (rocznik 1972) zarzucił Szczepanowi Twardochowi (rocznik 1979), że jest zbyt młody, żeby oceniać dorobek Okrągłego Stołu. – Kim jest pan Twardoch i ile ma lat? – irytował się Żebrowski odnosząc się do głośnego wywiadu znanego pisarza. – Mam 41 lat i mam prawo uprawiać weteraństwo, proszę pana, mam siwy włos na skroniach i jestem ojcem rodziny – mówił później opowiadając o tym, jak w latach 80-tych... stał z mamą w sklepowej kolejce po ocet.

Od razu zresztą obaj goście Morozowskiego okopali się mocno na przeciwstawnych pozycjach: Demirski punktował wady polskiej transformacji i zaniedbania państwa po 1989 roku, a Żebrowski podkreślał zasługi twórców Okrągłego Stołu i zachwalał życie w “wolnej Polsce”.


– Jak ostatnio zmarł pan Tadeusz, ja się wzruszyłem. Naprawdę. Uroniłem męską łzę, pierwszą w życiu – mówił Żebrowski z emfazą wspominając Tadeusza Mazowieckiego i pokolenie “starych opozycjonistów”, którzy walczyli z władzą PRL. – Dziękuję wam panowie, jesteście fajnymi ludźmi! – wykrzykiwał do kamery aktor.

Kontrargumenty Demirskiego Żebrowski zbywał głośnymi westchnieniami i podsumowywał na przykład w taki, dość karkołomny z logicznego punktu widzenia sposób:

Michał Żebrowski

Gadu gadu. Łatwo się mówi, natomiast mógłby się pan zabrać do roboty i coś zrobić i udowodnić, że w życiu społecznym może pan przewodzić komuś i świetnie politykować w Polsce, gdzie 20 mln Polaków mieni się politykami.


“Krowy, konie, świnie własne, kury”
Kiedy Demirski stwierdził, że Żebrowski (właściciel prywatnego teatru, którego “Forbes” zaliczył w poczet najcenniejszych polskich gwiazd) jest jednym z beneficjentów przemian, więc nie do końca wie, jak wygląda codzienne życie przeciętnych obywateli, aktor odparował:

Michał Żebrowski

Ja mam na Podhalu gospodarstwo, co pan opowiada?! Mam krowy, konie, świnie własne, kury, właśnie dzięki temu, że Polska się zmieniła!


– Pan grał Skrzetuskiego, pan grał w “Ogniem i mieczem”, pan grał “Wiedźmina” i “Pana Tadeusza”? – atakował Demirskiego podkreślając, że swój obecny status zawdzięcza własnej pracy. – Pańska postawa niestety nie jest taka… aktywna – zarzucał jednocześnie Demirskiemu.

Argumenty Demirskiego aktor starał się też obalić, stwierdzając, że… “można je przeczytać w każdej gazecie”. – W tym nie ma w ogóle jakiejś pańskiej indywidualnej syntezy i oceny, tylko jest to, co można przeczytać w każdej gazecie. To po co w ogóle zawracać ludziom głowę takimi poglądami? – pytał. – A pana poglądy są przepraszam skąd? – odpowiadał Demirski. – Wydaje mi się, że są dosyć wyjątkowe – ocenił Michał Żebrowski.

Aktor uciemiężony?
I choć aktor twierdził, że “ci, co słuchają, zrozumieją, co ja mam na myśli”, wiele internetowych komentarzy temu przeczy.



To już nie pierwszy raz, kiedy znany aktor wzbudza spore zdumienie swoimi wypowiedziami. Podobnie było, gdy narzekał na przychody swojego warszawskiego teatru, lub gdy podczas Euro 2012 denerwował się, że pod Pałacem Kultury i Nauki powstała strefa kibica. – Wybierając miejsce na teatr, sugerowałem się parkingiem i dobrym dojazdem. A teraz brak parkingu i zablokowane ulice uniemożliwią nam normalne funkcjonowanie – żalił się “Rzeczpospolitej” Żebrowski.

Źródło: TVN 24
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...