Czy zimowa aura naprawdę powoduje depresję?

akzidenzsetzer
Choroba afektywna sezonowa jest ogólnym terminem stosowanym do określenia zimowego spadku nastroju, jednak eksperci twierdzą, że jest on nadużywany, a schorzenie jest dużo rzadsze, niż nam się wydaje. Zaburzenie to nie jest mitem. Po prostu nie jest do końca zrozumiałe – mówi dr Jeffrey Lieberman, prezes Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychiatrycznego. W świetle ostatnich badań okazuje się, że w wielu przypadkach zamiast z chorobą, mamy do czynienia ze zwykłym przygnębieniem.


Obniżenie nastroju a depresja sezonowa
Gdzie leży granica pomiędzy chorobą afektywną sezonową a złym nastrojem? W jakim stopniu zimowa chandra wynika z zaburzeń nastroju, a w jakim staje się naturalnym skutkiem przedłużonego przebywania w pomieszczeniach? Choroba afektywna sezonowa uważana jest za jedno z zaburzeń nastroju, takich jak depresja czy zaburzenia afektywne dwubiegunowe, dlatego też sama w sobie diagnozowana jest u niewielkiego odsetka osób.


Według Mayo Clinic, aby stwierdzić chorobę afektywną sezonową u pacjenta, rozpoznać należy depresję lub inne symptomy utrzymujące się przez co najmniej dwa kolejne lata w tej samej porze roku, występujące naprzemiennie okresy depresji i jej braku, a także niewyjaśnione zmiany zachowania lub wahania nastroju.


W większości pozostałych przypadków, aby pokonać sezonowy spadek nastroju, wystarczy zmiana stylu życia, np. aktywność fizyczna i pielęgnowanie zdrowych nawyków związanych ze snem – tłumaczy dr Lieberman. Zdaniem specjalisty, podobnie rzecz ma się ze złym nastrojem w poniedziałki – ludzie doświadczają objawów fizycznych i emocjonalnych, jednak potrafią sobie z nimi poradzić. Depresji poniedziałkowej się nie leczy. Terapii wymagają jedynie te problemy, które zaczynają zakłócać codzienne życie danej osoby.


Sezonowe zaburzenia nastroju dużo rzadsze niż myślano
Badanie przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Stanowego w Oregonie dowiodło, że ludzie mają coraz większą świadomość schorzenia, jakim jest choroba afektywna sezonowa, jednak nadużywają tego terminu. W eksperymencie przeprowadzonym przy udziale prawie 800 osób stwierdzono, że ponura aura ma znacznie mniejszy związek z objawami depresji niż przypuszczano. Zdaniem dr. Davida Kerra, oznaki pojawiające się u wielu pacjentów w czasie zimy nie są tożsame z symptomami depresji, obejmującymi brak apetytu i senność.

W poprzednich badaniach udowodniono, że choroba afektywna sezonowa istnieje. Jednak badacze z Oregonu ukazali, że nie jest ona tak częsta, jak nam się wydaje. Zjawisko depresji zimowej z czasem urosło do ogromnych rozmiarów, a duży wpływ na tę sytuację miał szereg badań naukowych. W wielu z nich uczestników proszono o analizę emocji odczuwanych w przeszłości. Niestety część badanych nie potrafiła przypomnieć sobie dokładnego czasu, w którym się one pojawiły.

W ostatnim badaniu zespół dr. Kerra poddał analizie objawy depresji pojawiające się u uczestników przez kilka kolejnych lat, a następnie porównał je z lokalnymi warunkami i zmianami pogodowymi, obejmującymi natężenie promieni słonecznych. Ok. 92% badanych potwierdziło sezonowe zmiany nastroju, jednak okazało się, że wpływ szarej i zimnej pogody na złe samopoczucie był znacznie mniejszy niż przypuszczano. Badacze byli zaskoczeni, ponieważ przy 800 uczestnikach i tak dokładnych pomiarach warunków pogodowych spodziewali się zaobserwować dużo większe powiązanie.

Leczenie zimowej depresji
Jak podsumowuje dr Kerr, wyniki nie wykluczają istnienia choroby afektywnej sezonowej, a osoby, u których się ją diagnozuje, powinny uzyskać pomoc medyczną. W łagodzeniu objawów skuteczna okazać się może między innymi terapia behawioralna i stosowanie antydepresantów.

Wiele osób uważa, że w przypadku depresji zimowej ulgę chorym przynieść może także terapia specjalnym, jasnym światłem. Skąd wziął się ten pomysł? Oparty jest na założeniu, że terapia światłem może podnieść poziom melatoniny i serotoniny w mózgu. Tymczasem zwiększona ilość serotoniny w połączeniach międzynerwowych może działać przeciwdepresyjnie. Jednak, chociaż brzmi to obiecująco, dr Lieberman podkreśla, że nie ma wystarczających dowodów na potwierdzenie tej tezy. Terapeutyczne właściwości światła nie są fikcją, jednak nie możemy stwierdzić, czy rzeczywiście pomagają one w leczeniu choroby afektywnej sezonowej. Z drugiej strony, ponieważ metoda ta nie jest inwazyjna, nie jest szkodliwa dla zdrowia – mówi specjalista.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

NIE TYLKO POLITYKA

#SkuteczniePosprzatane 0 0Znamy wyniki akcji #SkuteczniePosprzatane. Organizatorzy przygotowali ogromną niespodziankę
NSC 0 0National Sales Congress po raz trzeci na Narodowym. Motyw przewodni ma wiele wspólnego ze sportem
0 0Unia Europejska ma obciąć Polsce 13 miliardów euro. Chce przeznaczyć te pieniądze na ekologię
0 0Inflacja w Polsce wyższa niż oczekiwano. Wyjaśniamy, komu to jest na rękę
0 0Poważne oskarżenia Edyty Górniak. Wyjaśniła, czym były "podziękowania" Cleo
0 0Youtuber z kolegą nagrał jak jedzie 300 km/h i udawał, że to nie w Polsce. Szybko go namierzono
NATEMAT EXTRA 0 0“To jakby odbity człowiek”. Tutaj zachowały się ślady krwi powstańców
Reserved 0 0Top modelka w kampanii Reserved. Promuje kolejną odsłonę projektu ReDesign
Gutek 0 0Zachwyca się nim Tarantino. Oto 5 powodów, dla których trzeba zobaczyć najbardziej szalonego laureata Złotej Palmy