"Glamour" też pisze o Ukrainie.
"Glamour" też pisze o Ukrainie. Zrzut ekranu z Glamour.pl

Wydarzenia na kijowskim Majdanie chcą dziś relacjonować media z całego świata. Dramat na Ukrainie opisują nie tylko media informacyjne. "Termiczna bielizna Uniqlo, którą niedawno kupiłam, okazała się wprost idealna na Majdan, a nie – jak wcześniej myślałam – wypad na narty w Alpy" – donosi więc autorka "Glamour" z Kijowa.

REKLAMA

Opublikowany w piątkowe południe artykuł na stronie "Glamour" szybko stał się jednym z najgoręcej komentowanych materiałów z Ukrainy. Obok doniesień o zaskakująco ostrych mediacjach prowadzonych w Kijowie przez ministra Radosława Sikorskiego wielu mówiło dziś równie często o relacji "Glamour". Z niej nie dowiadujemy się niestety zbyt wiele o realiach życia walczących Ukraińców się nie dowiemy.

Jak na dziennikarkę modową przystało, autorka nie zapomniała tymczasem wymienić kilku wyjątkowo przydatnych dodatków, o których chyba po prostu nie wypada zapomnieć, gdy wybieramy się na rewolucję.

Na miejscu było mnóstwo moich „modowych” przyjaciół. Była Olga z ukraińskiego Vogue'a, Nina z Harpersa... Byli artyści, hipsterzy, ukraińscy inteligenci i to było naprawdę fantastyczne. Oczywiście na początku zastanawiałam się, jak mam się ubrać, idąc na Majdan. Wiesz, takie typowe rozterki fashionistki. Później zdałam sobie sprawę, że najważniejsze przecież, żeby było mi ciepło. Termiczna bielizna Uniqlo, którą niedawno kupiłam, okazała się wprost idealna na Majdan, a nie – jak wcześniej myślałam – wypad na narty w Alpy. CZYTAJ WIĘCEJ

"Glamour"

o początkach Majdanu

Korespondentka "Glamour" wspomina także o rozterkach egzystencjalnych, jakie mogą dopaść speców od mody w miejscu, które krok dzieli od wybuchu wojny domowej. Na Majdanie potrzebni byli od początku specjaliści w każdej dziedzinie, tylko nie komentatorzy rewolucyjnych kreacji.

Znam mnóstwo ludzi, którzy zrezygnowali z pracy albo wzięli długi urlop, żeby pomagać na Majdanie. Ale żadne z nich nie pracuje w branży mody. Zdałam sobie sprawę, że umiejętności, jakie posiada dziennikarka modowa, nie są przydatne w trudnych czasach (nie potrafię nawet udzielać pierwszej pomocy medycznej). Może dziennikarka modowa to zawód tylko na spokojne czasy?

Jak nie trudno było przewidzieć (choć w redakcji "Glamour" się to jednak nie udało...), w zaledwie kilka godzin od publikacji materiału na magazyn spadła fala krytyki. Uzasadnionej?




Czytaj także:

Źródło: Glamour.pl