![[url=http://shutr.bz/1n0C7Tq]Rosyjska [/url]Flota Bałtycka rozpoczęła niespodziewane ćwiczenia gotowości bojowej](https://m.natemat.pl/2d6af94b6ad6081525cda8ec038343f4,1920,0,0,0.webp)
To prezydent Ukrainy poprosił Władimira Putina o interwencję zbrojną na Ukrainie... Tak przynajmniej sprzedaje tę historię kremlowska propaganda, w działanie której znowu aktywnie zaangażował się przywódca obalonego ukraińskiego reżimu Wiktor Janukowycz. Według informacji przekazywanych przez Reutersa, to właśnie Janukowycz w specjalnym liście zwrócił się do prezydenta Rosji Władimira Putina z prośbą, by rosyjska armia rozwiązała sytuację w jego ojczyźnie. Ujawnił to ambasador Federacji Rosyjskiej przy ONZ Witalij Churkin.
Tego korespondenci Interfaxu nie potwierdzili tymczasem w sztabie Floty Czarnomorskiej. Jego przedstawiciel wieści o ultimatum miał nazwać "kompletną bzdurą". Zadaje się więc, że jak na razie na dobre trwa tylko zakrojona na szeroką skalę wojna informacyjna.
Russian military needs to stand down. Ultimatum unaceptable. Negotiating table is the only place to resolve the crisis. #Crimea #Ukraine
— Guy Verhofstadt (@GuyVerhofstadt) marzec 3, 2014
Ostrej reakcji na działania Rosji od rządu i społeczności międzynarodowej domaga się także prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński:

Polska też jest w zagrożeniu
Co ciekawe, w nieco podobnym tonie sytuację na arenie międzynarodowej i opieszałość sojuszników na świecie komentuje także europoseł Platformy Obywatelskiej, Jacek Saryusz-Wolski:
Kiedy tak słucham,jestem coraz bardziej przekonany że Polska powinna podwoić swój budżet na obronę.
— Jacek Saryusz-Wolski (@JSaryuszWolski) marzec 3, 2014
O bezpieczeństwo całej Europy Wschodniej obawiają się poważnie bowiem już nie tylko zatwardziali wrogowie Kremla. - Na miejscu krajów bałtyckich i Polski, zacząłbym się obawiać o to, czy zachodni sojusznicy będą w stanie zagwarantować bezpieczeństwo tych krajów. Stany Zjednoczone nie chcą nigdzie interweniować, a Unia Europejska nie jest w stanie obronić ludzi, którzy gotowi są ginąć z europejską flagą w ręku na Ukrainie - mówi wprost wpływowy francuski politolog Raphael Glucksmann w rozmowie z RMF FM.
O ile nieco oswoiliśmy się z informacją o wciąż wzrastającej liczbie rosyjskich żołnierzy na Krymie, tym razem okazuje się, że ich aktywność jest zauważalna także na Bałtyku. Rosyjska Flota Bałtycka rozpoczęła właśnie ćwiczenia, w których weźmie udział 3,5 tysiąca żołnierzy. Stacjonują oni w Obwodzie Kaliningradzkim.
