Skłonność do białaczki zapisana w genach

Fotolia abcZdrowie
Lekarze od dawna zastanawiali się, dlaczego kilkumiesięczne dzieci zapadają na nowotwory. Niemowlęta nie żyją bowiem wystarczająco długo, aby zgromadzić tak znaczącą liczbę rakotwórczych mutacji. Tymczasem w ostatnim badaniu naukowcy z uniwersytetów w St. Louis i Minnesocie odkryli, że dzieci, które doświadczają białaczki w pierwszych latach życia, dziedziczą niekorzystną kombinację genów, czyniącą je szczególnie podatnymi na chorobę.


Przyczyna białaczki u niemowląt
Rodzice zawsze pytają, dlaczego ich dzieci zachorowały na białaczkę, jednak dotychczas niemożliwe było podanie jednoznacznej odpowiedzi – mówi Todd Druley, onkolog dziecięcy, zajmujący się pacjentami w Szpitalu Dziecięcym w St. Louis. Najnowsze badanie dowodzi jednak, że niemowlęta z białaczką posiadają silne uwarunkowania genetyczne.


Niemowlęta dziedziczą po obojgu rodzicach rzadkie warianty genetyczne, które same w sobie nie powinny powodować problemów, jednak w odpowiedniej kombinacji narażają dzieci na ryzyko białaczki. Warianty te najczęściej występują w genach, które już wcześniej powiązano z chorobą u najmłodszych – mówi Druley.


Jak zaznaczają badacze, białaczka rzadko występuje u niemowląt. Jednak w odróżnieniu od dzieci, u większości których choroba może zostać wyleczona, połowa chorych niemowląt umiera.

Genetyczna ruletka
W badaniu naukowcy wysekwencjonowali wszystkie geny w DNA zdrowych komórek 23 niemowląt z białaczką i ich matek. Analiza taka pomogła naukowcom zrozumieć, które zmiany genetyczne przekazane zostały dziecku przez matkę. Drogą eliminacji badacze mogli określić wkład ojca w DNA niemowlęcia. Wśród rodzin poddanych analizie nie stwierdzono historii nowotworów dziecięcych. Dla porównania, naukowcy wysekwencjonowali także DNA 25 zdrowych dzieci.


Okazało się, że niemowlęta z białaczką rodzą się z nadmiarem wyniszczających zmian w genach, które naukowcy już wcześniej powiązali z chorobą – mówi Druley. Rodzice każdego z dzieci posiadali w swoim DNA kilka szkodliwych wariantów genetycznych. Przez przypadek ich potomkowie dziedziczyli wszystkie te zmiany.

Inne dzieci w analizowanych rodzinach zwykle nie rozwijały białaczki. Wynika to z faktu, że nie dziedziczyły tej samej kombinacji szkodliwych genów – dodaje specjalista. Mało prawdopodobne jest, aby odziedziczone zmiany same w sobie powodowały raka u niemowląt. Aby w tak krótkim czasie wykształcić chorobę, musiały one raczej zgromadzić kilka dodatkowych błędów genetycznych w komórkach szpiku kostnego, gdzie rodzi się białaczka.

Druley wraz ze współpracownikami pragną poddać wspomniane zmiany głębszej analizie, aby lepiej zrozumieć, w jaki sposób przyczyniają się one do rozwoju białaczki. Ostatecznie, po dodatkowych badaniach, możliwe będzie zapobieganie chorobie poprzez technikę nazywaną edytowaniem genów. Polegać ona będzie na wyizolowaniu szkodliwych genów z DNA niemowląt najbardziej podatnych na białaczkę i ich wymianie na zdrowsze wersje.

Nowa metoda leczenia białaczki
Tymczasem naukowcy z Instytutu Badań Immunologicznych Uniwersytetu Montrealskiego znaleźli nowy sposób na leczenie białaczki. Opiera się on na wyłączeniu kluczowego dla rozwoju choroby genu. Nosi on nazwę Brg1 i jest kluczowym regulatorem komórek macierzystych białaczki, stanowiących główną przyczynę choroby, oporności na leczenie i nawrotów problemu.

Julie Lessard, główna autorka badania, spędziła 4 ostatnie lata na studiowaniu genu. Odkryła, że po usunięciu Brg1, komórki macierzyste białaczki nie mogły się dzielić ani przetrwać celem wykształcenia nowych guzów. Innymi słowy, możliwe było trwałe pokonanie nowotworu – mówi Lessard.

Jednym z problemów związanych z nowotworowymi komórkami macierzystymi jest fakt, że wiele genów koniecznych do ich funkcjonowania pełni także ważną rolę w działaniu normalnych komórek. Z tego powodu, terapie skierowane na komórki rakowe mogą uszkodzić również zdrowe komórki macierzyste. Co ciekawe, w nowym badaniu udowodniono, że gen Brg1 nie jest niezbędny dla funkcjonowania zdrowych komórek, co czyni go obiecującym celem terapeutycznym w leczeniu białaczki – dodaje Pierre Thibault, współautor badania.