
W środowe popołudnie wspierani przez polityków Solidarnej Polski rodzice niepełnosprawnych dzieci zaczęli protest okupacyjny Sejmu. Domagają się zwiększenia świadczeń dla rodzin osób wymagających całodobowej opieki. Choć spotkali się już z nimi Rzecznik Praw Dziecka, minister pracy i rzecznik rządu, rodzice deklarują, że są w stanie zostać w Sejmie nawet kilka dni.
Tuż po konferencji prasowej Solidarnej Polski rodzice dzieci niepełnosprawnych zaczęli okupację Sejmu. Wspierają ich politycy, którzy zaprosili ich na Wiejską. Wcześniej rodzice pikietowali przed Kancelarią Premiera. Ich główny postulat to zwiększenie pomocy państwa dla rodzin, które przez całą dobę muszą opiekować się niepełnosprawnymi – podaje TVN24.
Protestujący to członkowie Fundacji Mam Przyszłość, przyjechali z Torunia, Poznania, Krakowa, Gdańska, Bydgoszczy i Warszawy. Na miejscu spotkali się z ministrem pracy Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, rzeczniczką rządu Małgorzatą Kidawą-Błońską i Rzecznikiem Praw Dziecka Markiem Michalakiem.
Rzecznik Praw Dziecka przypomniał sobie o dzieciach ? Dopiero po okupacji sejmu przez zdesperowanych rodziców. pic.twitter.com/evc9ZQDw5R
— Arkadiusz Mularczyk (@arekmularczyk) marzec 19, 2014
Zdesperowani rodzice czekają w Sejmie na @premiertusk bo od 5 lat nie chce ich wysłuchać.... pic.twitter.com/esLEICJljp
— Arkadiusz Mularczyk (@arekmularczyk) marzec 19, 2014
Trzeba być ślepym aby nie widzieć dramatu tych dzieci i ich rodziców.
— Arkadiusz Mularczyk (@arekmularczyk) marzec 19, 2014
Od 2 godzin nikt nie przyszedł z Kancelarii @PremierRP do protestujących rodziców z małymi dziećmi, ktore są głodne. pic.twitter.com/LKEs63m5Ux
— Arkadiusz Mularczyk (@arekmularczyk) marzec 19, 2014
@arekmularczyk Upolitycznienie tej akcji tylko jej szkodzi. I tym dzieciom. Tyle,że oni pewnie tego jeszcze nie wiedzą.Ale Pan to dobrze wie
— Michał Tracz (@TraczMichal) marzec 19, 2014
