Okulary, które widzą raka

XPeria2Day
Naukowcy ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis opracowali sposób wizualizacji komórek nowotworowych przy użyciu zaawansowanych technologicznie okularów. Dzięki tej innowacji możliwe jest precyzyjniejsze rozpoznanie zmienionych i zdrowych tkanek.


Działanie okularów
Komórki nowotworowe są trudne do zidentyfikowania, nawet po znacznym powiększeniu. Dlatego też z innowacyjnymi okularami wiąże się wiele nadziei. Mają one pomóc chirurgom usunąć całą zmienioną tkankę i zapewnić, że w organizmie pacjenta nie zostały żadne groźne komórki.


Jak działa nowa technologia? Najpierw lekarze wstrzykują śladowe ilości markera fluorescencyjnego do krwiobiegu pacjenta. Marker ten, który oczekuje na akceptację ze strony amerykańskiej Agencji Żywności i Leków, zawiera peptyd lokalizujący komórki rakowe. Dzięki konkretnym reakcjom biochemicznym zostaje on zamknięty w ich wnętrzu. Zanim marker rozprowadzony zostanie po całym organizmie pacjenta i uwolni się ze zdrowych komórek, mijają średnio 4 godziny. Po tym czasie można rozpocząć operację. Dzięki podczerwieni, która wchodzi w reakcję z barwnikiem, komórki rakowe zaczynają świecić na niebiesko. Im jaśniejszy jest ich odcień, tym bardziej skoncentrowane są komórki nowotworowe.


Dr Julie Margenthaler, chirurg z Uniwersytetu Waszyngtona, przeprowadziła pierwszą operację z wykorzystaniem nowej technologii, która nie uzyskała jeszcze oficjalnej nazwy. Jak podaje, technologia ta wciąż jest we wczesnym stadium rozwoju i musi przejść jeszcze wiele testów, jednak dotychczasowe wyniki są zachęcające. Wprowadzenie okularów przyniosłoby pacjentom wiele korzyści. Nie musieliby oni bowiem przechodzić dodatkowych zabiegów i doświadczać związanego z nimi bólu, niewygody i niepokoju.


Technologię podczas operacji na organizmie ludzkim po raz pierwszy wykorzystano w styczniu bieżącego roku. Od tamtej pory zabiegowi poddano kilku pacjentów z rakiem piersi i czerniakami. Okulary działają fantastycznie – mówi Ryan Fields, chirurg zaangażowany w testowanie i doskonalenie technologii. Jak tłumaczy lekarz, pozwala ona obserwować komórki w rzeczywistym czasie, co jest niezwykle istotne. Ponieważ marker nie uzyskał jeszcze akceptacji Agencji, obecnie stosowany jest inny, nieco mniej skuteczny znacznik, który także reaguje na podczerwień.

Znaczenie technologii dla lekarzy i pacjentów
Obecnie, podczas zabiegów usunięcia guza, chirurdzy zmuszeni są do pozbycia się tkanki nowotworowej oraz sąsiednich tkanek, które mogą zawierać komórki rakowe lub nie. Próbki tkanki wysyłane są do laboratorium, gdzie są badane pod mikroskopem i jeżeli stwierdza się obecność komórek nowotworowych, pacjent przechodzi drugą operację w celu usunięcia większej ilości tkanki, która ponownie wysyłana jest do laboratorium.

Zdaniem dr Margenthaler, około 20-25% pacjentek z rakiem piersi, które poddawane są operacji usunięcia guza, musi ponownie położyć się na stole operacyjnym. W 2012 roku brytyjscy badacze podali, że jedna na pięć kobiet z nowotworem piersi, które decydują się na operację oszczędzającą pierś zamiast mastektomii, potrzebuje kolejnego zabiegu, ponieważ w czasie pierwszego nie usuwa się całości guza. Jeżeli nowa technologia okaże się sukcesem, wyeliminuje konieczność dalszych zabiegów, zmniejszy stres pacjentek i pozwoli zaoszczędzić mnóstwo pieniędzy oraz czasu.

Kiedy technologia wejdzie na rynek?
Samuel Achilefu, profesor radiologii i inżynierii biomedycznej na Uniwersytecie Waszyngtona, stał na czele zespołu badawczego, który opracował innowacyjne okulary. W magazynie „Journal of Biomedical Optics” podał on, że nowa technologia pozwala na wykrycie guzów o średnicy wynoszącej jedynie 1 mm. Niesie ona ogromny potencjał dla pacjentów i lekarzy – mówi prof. Achilefu.

Dr Margenthaler jest zachwycona okularami, chociaż radzi prof. Achilefu, aby opracował lżejszy i bezprzewodowy model. Gdy specjaliści dokonają już usprawnień technicznych i marker uzyska zgodę Agencji, lekarze przeprowadzą testy mające na celu określenie, czy technologia rzeczywiście zmniejsza lub eliminuje konieczność przeprowadzania dodatkowych zabiegów. Prof. Achilefu nie wie, ile będą kosztowały okulary, jednak zaznacza, że kilka firm wyraziło już zainteresowanie technologią, dzięki czemu może ona być dostępna już pod koniec tego roku.