
Nawet blok mało ciekawych głosowań można wykorzystać do zrobienia politycznej awantury. Sławomir Kopyciński z Twojego Ruchu złożył wniosek formalny o wykluczenie z obrad Jarosława Kaczyńskiego i Antoniego Macierewicza. – Chcę mieć pewność, że wszyscy głosujący są w pełni władz umysłowych – argumentował.
Sławomir Kopyciński: Przed nami bardzo ważny blok głosowań, od których zależy między innymi los tysięcy osób niepełnosprawnych. Chciałbym mieć pewność, że wszyscy, którzy biorą udział w tym głosowaniu są w pełni władz umysłowych.
Dlatego składam wniosek formalny o rozważenie wykluczenia z obrad pana posła Antoniego Macierewicza, ponieważ jego zachowanie, teoria mgły, teoria pancernej brzozy została wczoraj zamieniona na teorię wybuchu. Być może faktycznie coś wybuchło, ale w głowie pana Antoniego Macierewicza.
Ewa Kopacz: Panie pośle, kieruję sprawę do Komisji etyki.
S.K: Po drugie składam wniosek o wykluczenie z obrad pana prezesa Kaczyńskiego. To człowiek, który wypowiedział wojnę Rosji, wypowiedział wojnę Niemcom, prawdopodobnie jutro…
E.K.: Panie pośle, odbieram panu głos, złamał pan regulamin. Proszę zająć miejsce, bo wykluczę pana z obrad, proszę nie utrudniać, przywołuję pana do porządku.
Składnie wniosków formalnych jest notorycznie nadużywane do wygłaszania krótkich oświadczeń. Ale rzadko w tak żenującym stylu jak wypowiedź Sławomira Kopycińskiego. Zapewne ukarze go Komisja etyki, ale konsekwencje na własną rękę powinien wyciągnąć też klub parlamentarny Twojego Ruchu.

Sejmowy sposób na powiedzenie czegokolwiek
zaczyna się od "Zgłaszam wniosek formalny o przerwę, ponieważ..."
Potem się już mówi co się chce.
— Tomasz Skory (@TomaszSkory) kwiecień 4, 2014
Wniosek Kopycińskiego o przerwę w celu wyłączenia z posiedzenia Macierewicza i Kaczyńskiego z powodu niepoczytalności - najlepszym dowodem.
— Tomasz Skory (@TomaszSkory) kwiecień 4, 2014

