
PiS próbuje na nowo narzucić temat służby zdrowia, który królował w mediach przed wybuchem kryzysu ukraińskiego. Wezwał więc premiera i ministra zdrowia na debatę. Krzesło premiera pozostało puste, a prezes Kaczyński po wygłoszeniu kilku zarzutów wobec Donalda Tuska wyszedł ze spotkania.
Sztab wyborczy Prawa i Sprawiedliwości próbuje odwrócić niekorzystny dla tej partii trend w sondażach, który jest napędzany kryzysem na Ukrainie i skupieniu się na tym temacie PO. Odkurzył więc temat debaty o zdrowiu, która miała się odbyć jeszcze na początku marca. Od początku było wiadomo, że premier nie przyjdzie na zaplanowane na 7 kwietnia spotkanie.
Tak też się stało. Ustawione w centrum sali krzesło premiera (tak wygląda scenografia programu „Młodzież kontra”, gdzie polityk siedzi na symbolu tarczy strzelniczej) pozostało puste. Na debatę przyszli minister zdrowia Bartosz Arłukowicz i jego zastępca Sławomir Neumann. Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, że premier stchórzył.
Jarosław Kaczyński: Premier Tusk, zasłaniając się panem ministrem, po prostu stchórzył pis.tv #pustekrzeslo pic.twitter.com/Coi66maibX
— Samuel Pereira (@Samueljrp) kwiecień 7, 2014
"Nasz premier przyszedł, wasz nie". Premierów dwóch.
— Dominika Długosz (@DidiDlugosz) kwiecień 7, 2014
Efekt pustego krzesła PiS powinien i ogra w kampanii do zdarcia. IMO premier zrobił błąd. Efekt zaskoczenia przykryłby wszystko inne.
— Kamila Biedrzycka (@KBiedrzycka) kwiecień 7, 2014
Sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało. Arłukowicz ma czas na autoreklamę, a zanim skończy nikt już nie będzie tego oglądał.
— Dominika Długosz (@DidiDlugosz) kwiecień 7, 2014
Można się tylko spodziewać, że wkrótce pojawi się spot wyborczy PiS-u epatujący zdjęciami pustego krzesła na tle ogromnego napisu "Debata zdrowotna Kaczyński-Tusk". Ale prezes po wygłoszeniu kilku zdań, głównie krytykujących rząd i Ministerstwo Zdrowia wyszedł z sali. Więc debata między Kaczyńskim a Tuskiem odbywa się bez ich udziału.
Trwa jedyna w swoim rodzaju debata
Kaczyński - Tusk
odbywająca się bez Kaczyńskiego i Tuska.
Czuję, że to będzie hit! pic.twitter.com/UJX3wPI880
— Tomasz Skory (@TomaszSkory) kwiecień 7, 2014
Jarosław Kaczyński wyszedł ze zorganizowanej przez siebie debaty nt.służby zdrowia.Czyżby prezes źle się poczuł i udał się do lekarza?;-)
— Joanna Senyszyn (@Joanna_Senyszyn) kwiecień 7, 2014
JK zrobił polityczną szopkę i wyszedł. To pokazuje, że "troska" była przykrywką, chodziło o cyniczne wykorzystanie sytuacji #Himalaje_obłudy
— PlatformaObywatelska (@Platforma_org) kwiecień 7, 2014
Na debatę chcieli też wejść politycy Twojego Ruchu, ale nie zostali wpuszczeni.
Twój Ruch chciał wejść na debatę, ale nie mógł bo to debata Tusk Kaczyński. Tuska nie było od początku. Kaczyński właśnie wyszedł.
— Dominika Długosz (@DidiDlugosz) kwiecień 7, 2014
PiS nie wpuścił naszych ekspertów na debatę o opiece zdrowotnej. D. Gardias, A. Włodarczyk, K. Iszkowski i W. Elsner nie mogli zabrać głosu.
— Andrzej Rozenek (@ARozenek) kwiecień 7, 2014
@ARozenek my się nie boimy rozmawiać. To PiS Was nie wpuścił :) może oni się Was boją bo my nie ;)
— Sławek Neumann (@SlawekNeumann) kwiecień 7, 2014
Debata zapowiada się na długą. Bartosz Arłukowicz przez kilkadziesiąt minut opowiadał o swoich planach na rozwiązanie problemów z kolejkami w służbie zdrowia. Prowadzący debatę wicemarszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS zaczęli się irytować i prosili, by minister pozwolił zadać pytania. – Ja i moi współpracownicy nie mamy żadnych ograniczeń czasowych – zapewnił. – Dobrze, więc siedzimy do oporu – odparł prowadzący.
Wszystko wskazuje na to, że minister przyjął taktykę zagadania przeciwników i zalania dziennikarzy taką dawką informacji, że przez znużenie nie będą w stanie wyłapać jego wpadek. PiS-owi trudno zmusić go do odpowiadania na niewygodne pytania.
