
Na spotkaniach z wyznawcami spiskowej teorii wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku jeden z ekspertów Antoniego Macierewicza przedstawia prosty eksperyment z dwoma zapałkami, po którym podobno nikt nie powinien już wątpić, iż brzoza nie mogła zniszczyć skrzydła odrzutowca. W poniedziałek ten tajemniczy dotąd eksperyment na antenie TVP Info powtórzyła Hanna Lis...
REKLAMA
- Podczas jednej z konferencji smoleńskich, gdzie nie mają wstępu media takie jak TVP, prof. Szuladziński demonstruje eksperyment z zapałkami - rozpoczęła swój eksperyment w poniedziałkowym programie "Po przecinku" Hanna Lis. Dziennikarka gościła w nim Macieja Laska, przewodniczącego Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Właśnie na jego oczach postanowiła więc wykonać prosty eksperyment, który wyborców PiS przekonuje do wierzenia w to, że zderzenie z brzozą nie mogło przypieczętować tragicznego losu pasażerów prezydenckiego Tu-154M pod Smoleńskiem.
- Biorę dwie zapałki między kciuk a palec wskazujący i tylko jedna z nich pęka - mówiła Hanna Lis, dosłownie sięgając po retorykę stosowaną przez pracującego dla Antoniego Macierewicza prof. Grzegorza Szuladzińskiego. I tak jak w jego rękach, tak i w dłoniach Hanny Lis jedna z zapałek pękła, a druga pozostała nienaruszona. Wszystko jasne?
Hanna Lis w rozmowie z Laskiem w TVP Info robi eksperyment brzoza - skrzydlo za pomoca zapalek pic.twitter.com/0e3StwHcka
— Lukasz Mezyk (@LukaszMezyk) kwiecień 7, 2014
Nie dla dziennikarki, ani jej gościa. - Prokuratura pokazała mechanizm niszczenia zarówno skrzydła, jak i drzewa. Myślę, że badanie wypadków lotniczych nie polega na badaniu puszek, parówek i zapałek - ironizował po eksperymencie Maciej Lasek. Wątpliwe też, by dzięki temu, że metody badawcze ekspertów Antoniego Macierewicza zostały wreszcie przedstawione milionom widzów, te miliony przekonały się do tez ich autorów.
Źródło: Gazeta.pl
