O autorze
Z wykształcenia logistyk, z pasji dziennikarz, fotograf i muzyk. Pasjonat, kolekcjoner płyt, a przede wszystkim wnikliwy obserwator otaczającej go rzeczywistości. Twórca eksperymentalnych projektów muzycznych. Publikuje w magazynie muzycznym M/I, a także w kwartalniku literacko-kulturalnym Elewator. Zajmuje się fotografią koncertową. Pisze z potrzeby analizy i komentowania bieżących wydarzeń o charakterze społecznym i politycznym. Uzależniony od kawy i kina grozy.

Facebook

Spektakl dla widzów dojrzałych

Egon Schiele - Frau mit grünen Strümpfen (Kobieta z zielonymi pończochami)
Egon Schiele - Frau mit grünen Strümpfen (Kobieta z zielonymi pończochami) pl.wikipedia.org
Z dużym wysiłkiem woli starałem się ignorować medialny szum powstały wokół wrocławskiej premiery spektaklu – „Śmierć i dziewczyna” – wyreżyserowanego przez Ewelinę Marciniak, a opartego na tekstach austriackiej noblistki Elfriede Jelinek. Od samego początku, relacjonowane przez prasę wydarzenia świadczyły o tym, że dojrzałości w tej sprawie zabrakło dosłownie wszystkim. Zrozumiała jest dla mnie ofensywa środowisk katolickich, które namaszczone silną legitymizacją władzy, w ostatnim czasie czują się wyjątkowo pewnie. Nie byłoby jednak, aż takiego zamieszania, gdyby nie upolitycznienie sprawy przez miejscowych radnych PO, którzy w imię poprawności moralnej, a bardziej międzypartyjnej wrogości postanowili zrobić na złość dyrektorowi teatru, czyli posłowi na sejm bieżącej kadencji z ramienia Nowoczesnej Ryszarda Petru i zażądać zdjęcia sztuki z afisza. Po chwili jednak zrobili krok w tył, gdyż zrozumieli, że wytrącony oręż oprócz Nowoczesnej, z dumą podnieśli rządzący w osobie ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego.



Mamy więc świetny, nośny społecznie temat, którym można będzie żonglować na sejmowej mównicy przez kilka dobrych dni, a może i tygodni? Aktorzy porno na scenie publicznego teatru, do tego austriacka feministka pozbawiona zasad molarnych. Dlaczego więc nie zagarnąć z całej afery jak najwięcej dla siebie? Jeżeli wszystko od początku zaplanowane było przez twórców i artystów, tylko i wyłącznie z myślą o prowokacji ukierunkowanej na wywołanie dyskusji wokół spektaklu, to brawo! Trzeba być jednak bardzo krótkowzrocznym, aby uwierzyć że przy obecnym kursie władzy, dyskusja przybierze właściwy obrót. Sam w to nie wierzę, stąd ten spory wysiłek, o którym wspomniałem na wstępie i ogólna niechęć do komentowania całej sprawy.

Dziś jednak, słysząc rozmowę ministra Glińskiego w radiowej Dwójce, przy całym ogromie sensownych argumentów przytoczonych przez wicepremiera na swoją obronę, nie potrafię przyznać racji w jednej kwestii. Nie trafiają do mnie słowa, jakoby minister kultury musiał zareagować na zapowiedź spektaklu, która przy bliższym poznaniu ewidentnie naznaczona była elementami prowokacyjnymi. Tego typu argumentacja oznacza bowiem, że Państwo może zakwestionować każdą dowolną, swobodną wypowiedź artystyczną, na podstawie opinii o niej wygłaszanych przez najróżniejsze środowiska, czy jak w tym przypadku głównie działaczy politycznych. Sytuacja jest nie do przyjęcia, także dlatego, że gra toczy się o coś więcej, niż tylko ten konkretny spektakl w Teatrze Polskim. Cały kontekst kreśli nam pewien obraz funkcjonowania publicznych instytucji związanych z kulturą i sztuką. Wolność twórcza ma granice, ale odnoszę wrażenie że nie są już tak bardzo szerokie, jakimi widzi je prof. Gliński.

Cały zapis rozmowy z ministrem Piotrem Glińskim dostępny jest na stronach Polskiego Radia. (link poniżej)
Warto posłuchać do końca, w kwestiach planów ministerstwa dotyczących polityki kulturalnej pojawił się zastawiający dwugłos.

Minister Gliński: nie będę ingerował w przekaz artystyczny
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Po rozwodzie też możesz być dobrym ojcem. Musisz pamiętać o kilku rzeczach – wiem z doświadczenia
MOTO 0 0Czy McLaren naprawdę jest tak kosmiczny, jak wygląda? W środku od razu zaskakuje jedna rzecz
POPKULTURA 0 0Zepsuliście mi serial, na który czekałam! "Batwoman" miała być hitem, a jest porażką
0 0Gdańsk z prestiżową nagrodą. Miasto rządzone przez Dulkiewicz dostanie 50 tys. euro
0 0500+ już się wypaliło. Wystarczył rok, by w Polsce żyło prawie pół miliona więcej skrajnie biednych
HYDEPARK 0 0Nie mogłem w to uwierzyć. Dostałem nagrodę za najlepszy tatuaż na najważniejszej imprezie
0 0Pierwsza taka seria podcastów w Polsce. Ich tematami będą dziennikarskie śledztwa

NA ŚWIECIE

POLECAMY 0 0"Nokaut przez KO". Wyjaśniamy, dlaczego na Pomorzu to PiS przegrało wybory
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Na marszałka Senatu tylko Brejza! PO nie może zmarnować funkcji trzeciej osoby w państwie
0 0Startował w Gdańsku, teraz znokautował rywali na Podkarpaciu. Tajemnica sukcesu Grzegorza Brauna
TYLKO W NATEMAT 0 0Był kandydatem KO do Sejmu. W tej komisji dostał okrągłe zero głosów, chociaż głosował na... siebie