O autorze
Jestem politologiem i wschodoznawcą. Państwo jest silne siłą swoich obywateli i ich zaangażowaniem, dlatego zająłem się działalnością pozarządową – pracowałem w fundacji Projekt: Polska w ramach której realizowałem ogólnopolskie projekty edukacyjne, obywatelskie i międzynarodowe wymiany młodzieżowe. Byłem najmłodszym wiceprzewodniczącym Rady Miasta w Kościanie. Pracowałem też jako ekspert w Gabinecie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Obecnie jestem sekretarzem generalnym Nowoczesnej. Jestem też posłem. Pracuję w komisji spraw zagranicznych, komisji do spraw służb specjalnych i Polsko-Ukraińskiej Grupie Parlamentarnej.

Zapraszam również na mój profil na Twitterze i Facebooku.

Muzeum Amnezji II Wojny Światowej

Dziś 1 września, rocznica wybuchu drugiej wojny światowej. Wojny, która wciąż rzutuje na tożsamość Polaków. Wydarzenia sprzed 70 lat wciąż wywołują emocje. Nie mam wątpliwości, że pamięć o tych strasznych czasach powinna być pielęgnowana, ku przestrodze. A pamięć i szacunek dla bohaterów tamtych czasów to obowiązek nas wszystkich, obywateli wolnej Polski i państwa polskiego.


Niestety, ta pamięć staje się przedmiotem walki politycznej. Dzisiejszy obóz władzy traktuje tę pamięć instrumentalnie. Minister obrony chciał odebrać święto powstańcom. Wbrew prośbom powstańców i ich rodzin próbował rozmyć apel poległych „apelem smoleńskim”. Organizatorzy uroczystości nie godząc się na to byli gotowi zrezygnować z asysty wojskowej. Pan minister nie rozumie, że powstańcom ta asysta nie jest potrzebna, ona im się należy. Powstańcy ministra do niczego nie potrzebują, to każdy minister powinien pracować na uznanie powstańców.
Z kolei minister edukacji w świetle kamer nie jest w stanie powiedzieć, kto jest odpowiedzialny za zbrodnię w Jedwabnem. Plącze się, nieporadnie wymiguje. Taka pamięć, pamięć dziurawa, przepisywana dla poklasku ekstremistów, których poparcie ma utrzymać rząd przy władzy, to amnezja krętacza.

Mieliśmy szansę na stworzenie miejsca pamięci o II wojnie światowej, która prezentowałaby historię w sposób kompleksowy i w ujęciu europejskim. Myślę o Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Tymczasem nowej władzy taka instytucja się nie podobała. Bo i po co tworzyć muzeum, w którym opowiadano by coś więcej niż bohaterskie czyny Polaków? Po co wskazywać na kontekst? Po co mówić o cierpieniach innych, skoro można tylko o nas? Na zlecenie ministra Piotra Glińskiego troje prawicowych publicystów i historyków zrecenzowało wystawę muzeum. Jan Żaryn (senator PiS) żałuje że, wystawa nie przedstawia Polaków jako „katolików i patriotów”, zarzuca jej „infantylizm”. Piotr Niwiński (kiedyś członek komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego) chciałby widzieć w wystawie więcej wojny „hartującej człowieka”.

Zamiast uniwersalnego Muzeum II Wojny dostaniemy Muzeum Martyrologii Polskiej. Stracimy szansę na opowiedzenie historii odwiedzającym Gdańsk turystom z całego świata, ale z pewnością zyskamy „jedyne słuszne” wystawy o Wołyniu i Jedwabnem. Na szczęście turyści w Gdańsku mają jeszcze bardzo ciekawe Europejskie Centrum Solidarności…
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. [/b] Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz
ALEKSANDRA GERSZ

Piknik, różowe włosy, internetowy detoks. Oto 30 rzeczy, które powinno się zrobić w lato chociaż raz

[b]Hans Solo kontratakuje! [/b] Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu
WYWIAD

Hans Solo kontratakuje! Raper z Pięć Dwa i członek Luxtorpedy o kondycji swojego serca i słuchu

Marcin PonikowskiMarcin Ponikowski

Jim Jarmusch jeszcze nigdy nie był tak krytyczny wobec popkultury, swojej ojczyzny, kondycji planety, człowieka i jego ikon, a przede wszystkim względem swoich popularnych kolegów z branży. Wszyscy ci, którzy odsądzają go za film o zombie od czci i wiary w filmowy kunszt, powinni oglądnąć obraz jeszcze raz. Z potrójnym przymrużeniem oka.

MARSZ RÓWNOŚCI W BIAŁYMSTOKU

REAKCJE NA PRZEMOC I AGRESJĘ