W zeszły piątek w Paryżu doszło do serii ataków terrorystycznych. Zginęło 129 osób. Zamachowcy zaatakowali nie miejsca uczęszczane tłumnie przez turystów, ale dzielnicę zamieszkaną przez tzw. bobo, czyli bourgeois boheme. Zginęli więc głównie paryżanie.

Plac Republiki jest cały w kwiatach
Jeszcze we wtorek, kiedy dotarłam do Paryża, w mieście dało się wyczuć spore napięcie. Nieustannie wyły syreny, a policjanci nerwowo zaciskali dłonie na karabinach.

Strażnik przed katedrą Notre Dame.
Stacja metra Oberkampf, ta najbliżej klubu Bataclan, była zamknięta, podobnie jak większość ulic, które graniczyły z miejscami, w których miały miejsce akty terrorystyczne.
W środę rano było jeszcze gorzej, obudziły mnie SMS-y od spanikowanych bliskich, którzy pytali, czy nic mi nie jest, bo w Paryżu znowu strzelanina. Tym razem okazało się jednak, że była to obława na organizatora paryskich ataków Abdelhamida Abaaouda, który został zabity.
Terrorysta planował kolejne zamachy, w tym podobno na lotnisko. Jednak ujęcie mózgu całej operacji, ewidentnie sprawiło, że paryżanie poczuli się pewniej. Wyszli na miasto, wrócili do kafejek, otworzono Oberkampf i całą okolicę wokół klubu Bataclan.
Mała Kambodża i Le Carillon

Kwiaty pod Małą Kambodżą.

Francuzi nie tylko składają kwiaty, piszą listy, malują obrazy, zostawiają butelki z winem.

Wolność, równość, braterstwo – te słowa w ostatnich dniach nabrały dla Francuzów nowego znaczenia.
La Bonne Biere i La Casa Nostra róg Rue du Faubourg du Temple i Rue de la Fontaine au Roi

Wewnątrz restauracji wszystko zostało tak, jak zostawili to piątkowi klienci.

Meme pas mal – znaczy "wciąż się nie boję".

W dziurach po kulach wiszą zwiędłe już kwiaty.

A najważniejsze pytanie jakie zadają sobie teraz Francuzi brzmi “dlaczego”?
Bataclan

Z afiszu teatru Bataclan wciąż nie zdjęto nazwy kapeli, która grała w piątek 13.
Przy Bataclan jest całe miasteczko wozów transmisyjnych. Dziś na miejsce ataków przyszli muzułmanie, którzy czuli się w obowiązku wytłumaczyć zarówno mediom, jak i postronnym osobom, że islam nie jest równoznaczny z terroryzmem.

"Żaden fanatyzm nie pokona Paryża."
Plac Republiki
Tu nikt na szczęście nie zginął, jednak to miejsce jest dla paryżan symbolem. Przypomina o wartościach republikańskich, które – zwłaszcza po ostatnich zamachach – stały się bardzo ważne. To wolność, równość i braterstwo.

Hołd ofiarom składa całe miasto.

I wszystkie narodowości.
Do kawiarni i klubów wraca życie. I nawet uliczni grajkowie coraz chętniej popisują się swoją grą. Tylko na razie wciąż jest to blues.
Agata Komosa
Agata Komosa
