Milczenie oznacza zgodę. A przerzucanie winy na ofiary? Nie tylko zgodę, ale jest to wyraz próby zrozumienia krzywdziciela i wybielenia go. Pedofilia musi być bardziej rozpowszechniona i tolerowana niż nam, nie-pedofilom, się wydaje. To się dzieje naprawdę. Cały czas.
REKLAMA
Gerry Adams, były dowódca IRA (choć sam twierdzi, że nigdy w IRA nie był, naturalnie, zgodnie z wymogami przynależności do tej organizacji), którego w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych oglądaliśmy wszyscy w telewizji, gdy pojawiały się wiadomości z Belfastu, jeden z architektów procesu pokojowego w Irlandii Pólnocnej, który ściskał się z możnymi tego świata, przez dziesiątki lat ukrywał przed światem fakt, że jego brat molestował seksualnie własną córkę, Aine, obecnie czterdziestolatkę.
Brat, Liam, został uznany winnym gwałtu i wieloletniego molestowania swojej córki tydzien temu. Między innymi, zgwałcił ją, gdy jej matka była w szpitalu, rodząc ich syna.
Świat natychmiast obiegła wstrząsająca wiadomość z sądu, że Gerry Adams wiedział o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami domu Liama. Wiedział to od swojej siostrzenicy, która w 1987 roku zgłosiła wraz z mamą rzecz na policję, a potem zwierzył się mu, w 2000 roku, sam sprawca. Gerry Adams nic nie zrobił z tą wiadomością, co więcej, pozwolił na to, by jego brat pracował przez wiele lat jako tzw. youth worker, czyli osoba opiekująca się młodzieżą.
Świat natychmiast obiegła wstrząsająca wiadomość z sądu, że Gerry Adams wiedział o tym, co działo się za zamkniętymi drzwiami domu Liama. Wiedział to od swojej siostrzenicy, która w 1987 roku zgłosiła wraz z mamą rzecz na policję, a potem zwierzył się mu, w 2000 roku, sam sprawca. Gerry Adams nic nie zrobił z tą wiadomością, co więcej, pozwolił na to, by jego brat pracował przez wiele lat jako tzw. youth worker, czyli osoba opiekująca się młodzieżą.
Aine była molestowana przez swojego ojca, odkąd skończyła 4 lata. Na policję poszła w czasie trwania konfliktu cywilnego w Irlandii Pólnocnej, The Troubles. Policja była bardziej zainteresowana pozyskaniem Aine i jej matki jako potencjalnych informatorów, niż jakimkolwiek wsparciem, zatem Aine szybko skargę wycofała.
O tym jednak wiedział Gerry Adams. I całe dekady poświęcił na to, by pilnować, aby sprawa Aine nie wyciekła nigdzie, zwłaszcza do mediów – wmawiając Aine, już gdy była dorosłą kobietą, że nie ma z mediami żadnego doświadczenia.
Gdy Liam opowiedział o tym swojemu bratu, w 2000 roku, Gerry nie zgłosił niczego policji. Innymi słowy, złożył Aine na ołtarzu (nomen omen, Gerry Adams przedstawia się jako katolik) polityki.
Ostatnie kilka dni zjednoczyły nagle strony konfliktu w Irlandii Pólnocnej. Zarówno republikanie, jak i lojaliści wycierają sobie Adamsem usta. Łączy ich ta sama narracja, że nie wolno było, że Liam pracował z dziećmi, że się nie godzi, że to ohydne. Co prawda, pojawiają się głosy, że Gerry Adams jest ofiarą tzw. smear campaign, kampanii oczerniającej, ale obrońców szefa Sinn Fein jest bardzo niewielu.
Sam zainteresowany odmawia komentarza, poza jednym, który tak wzburzył mieszkańców Irlandii Pólnocnej: „Zostawcie nas w spokoju. To prywatne sprawy rodzinne.”
Prywatne sprawy rodzinne. Wieloletnie molestowanie seksualne, o którym wszyscy wiedzieli.
To tak, jak przypadki pedofilii w Kościele w Polsce, o których wszyscy wiedzą. I milczeli. A gdy przestali milczeć, znalazł sie taki, który stwierdził, że to wina dzieci.
Gerry Adams jest już spalony w Irlandii Pólnocnej, choć ta jest w stanie wiele znieść, bardzo wiele. Pamiętajmy, tu niedawno skonczyła się bardzo brudna wojna.
Ile zniesie polski Kościół? Czy też jest już spalony? Czy cały czy tylko ci, którzy pod jego egidą wypowiadają zbrodnicze słowa? Zobaczymy.
Zadziwiajace było dla mnie zawsze to, że można w takich sprawach MILCZEĆ. Teraz jeszcze okazało się, że można mieć obrońców.
Że też ci obrońcy - przepraszam za banał- wstydu nie mają. Chociażby wstydu. Bo o sumieniu już nie wspominam jako o koncepcji obcej takim ludziom.
