O autorze
Zawodowo adwokat. W wolnych chwilach zajmuję się filozofią prawa, etyką, filozofią społeczną i filozofią w ogóle.

Uważam, że światu potrzeby jest kolejny renesans. Nic jednak nie wskazuje, aby miał on nastąpić. Dlatego ze względnym spokojem oczekuję apokalipsy. W jej obliczu większość naszych problemów staje się pozorna. Dotyczy to również problemów prawa i filozofii. Przede wszystkim o tym ma być ten blog, a co z tego wyjdzie..., zobaczymy.

e-mail: jedrek.gasior@gmail.com

Zapraszam również na mój blog związany głównie z przyrodą miejską, problemami samorządności, społeczeństwa obywatelskiego, etc. gasiorowski.e-sochaczew.pl oraz na stronę mojej kancelarii: Adwokat Andrzej Gąsiorowski

Forum starej idei

Tak sobie czytam relację kolegów z NaTemat.pl z Europejskiego Forum Nowych Idei i myślę sobie, że wszystko, o czym do tej pory relacjonują, są to jednak idee stare jak świat oparte na jeszcze innej, trochę młodszej, ale już umierającej idei nieograniczonego wzrostu. Jej składowymi są pojęciowe kalki starzenia się społeczeństw, innowacyjności, konkurencyjności, trendów w konsumpcji, terroryzmu, cyberprzestępczości etc. Czy nie widzicie, Drodzy Państwo, że taki świat rozpada się na naszych oczach?


Dodać do tego należy tę, dobrze już utrwaloną, tendencję do biczowania polskiego społeczeństwa za jego niewystarczający entuzjazm wobec postępu i wolnego rynku która to idea również się już zestarzała i mamy w zasadzie komplet nowości. Nikt (chyba) nie bada, dlaczego zwiększona konsumpcja nie do końca przełożyła się na zwiększone poczucie szczęśliwości i bezpieczeństwa, choć – gdyby zaczął badać – może na tym gruncie miałaby szansę powstać jakakolwiek rzeczywiście nowa idea.

Idziemy raczej, w może niezupełnie odwrotnym, ale innym kierunku. Mimo pełzającej wojny, coraz silniej zmierzającej w stronę konfliktu światowego, mimo wyraźnego sygnału, że miliony ludzi nie mają już ochoty mieszkać na peryferiach globalizacji, mimo w zasadzie nieuchronnego kulturowo-religijnego konfliktu w ramach Europy (który będzie czymś w rodzaju obrzeży wojny), mimo klimatycznego miecza Damoklesa, który doprowadzi do najzwyklejszego w świecie głodu (również głodu wody) i permanentnej wojny wszystkich ze wszystkimi, udajemy, że nic się nie dzieje.

Jeszcze kilka lat temu marzył mi się jakiś nowy humanizm, który wyzwoliłby nas z błędnego koła wzrostu. Rzeczywiście, jak zauważył jeden z komentatorów pod którymś z poprzednich tekstów, ten nowy humanizm musiałby być trochę antyhumanistyczny. Musiałby pomyśleć o innym miejscu człowieka w świecie. Człowieka, który nie boi się spadku konsumpcji, który ma świadomość, że dalszy wzrost liczby ludności to literalne samobójstwo. Nie odnoszę wrażenia, aby na forum poszukiwano takich „nowości”.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...