O autorze
Z zawodu jestem HRowcem, na co dzień mieszkam w Krakowie. Kocham Włochy w każdym aspekcie i bieganie – szczególnie w nowych miejscach. Trochę podróżuję, trochę czytam. Lubię ludzi, choć czasem mnie męczą. Obserwuję rzeczywistość społeczną, szukam trendów i komentuję. Lubię żyć. Witajcie.

Kontakt: pieczka.aneta@gmail.com

Co daje mi bieganie i dlaczego to robię

Pamiętam swoje ciężkie początki biegowe i to jak pewnego dnia, kilka lat temu wyszłam na zewnątrz z zamiarem biegania. Wróciłam po 5 minutach, cała czerwona, zdyszana i wściekła. Spojrzałam w lustro i powiedziałam: nigdy więcej. Było fatalnie, a nawet żałośnie. Nie miałam chęci ani motywacji, szukałam tylko sposobu jak schudnąć, ale po tej próbie na jakiś czas darowałam sobie kolejne. Ale o tym może innym razem.



Dziś biegam sporo. Albo może dla niektórych sporo. Pewnie dla Scotta Jurka biegam w znikomych ilościach*. Jednak jak na standard człowieka pracującego na etacie, biegam sporo, tzn. kilka razy w tygodniu.
Niejednokrotnie – zaznaczam – nie mam ochoty tego robić, ale robię to, bo wiem, że to co dostaję po bieganiu, wszystko mi wynagradza. Wystrzał endorfin, euforia, radość, spokój wewnętrzny i rozwiązane problemy. Tak, to wszystko czuję, kiedy jestem wybiegana.
Sport umysłowy
Bieganie to sport umysłowy, jak mówią niektórzy. Trzeba ciągle bić się z myślami i walczyć z chęcią zakończenia. Z czasem może to się trochę zmienia. Jest to też sport umysłowy, bo pozwala się skupić, pozwala rozmyślać, pozwala Ci robić ze swoją głową w danym momencie co tylko chcesz.
Paleta emocji
Gdybym miała wymienić listę rzeczy, przez które kocham bieganie, byłaby to przede wszystkim możliwość odczuwania całej palety emocji. Kiedy biegnę czasem czuję wściekłość, niezrozumienie po co to robię. Innym razem czuję, jak mój stres opuszcza mnie i czuję się jak balon, z którego spuszczono powietrze. Czasem czuję, że mogę wszystko i biegnie mi się świetnie. Czasem daje mi poczucie łączenia się z naturą. Oddycham głęboko, wdycham zapachy drzew, wsłuchuję się w swoje ciało, doświadczam.
Jaskinia
Bieganie jest dla mnie sferą tylko moją. Bardzo lubię biegać w grupie, czy z drugim człowiekiem, lubię zarażać tym innych. Cenię sobie też strefę, w której jestem tylko ja. Wchodzę do swojej jaskini, swojego catharsis. I jestem, trwam. A potem mogę znowu wyjść do ludzi z nową energią.
Rywalizacja
Dzięki bieganiu uświadomiłam sobie, że hmm…, jestem jednak typem człowieka, który rywalizuje. Może na razie nie chcę być najlepsza. Chcę być w miarę dobra. Po biegach ulicznych sprawdzam skrupulatnie swoje miejsce i to, ile procent zawodników miało lepszy, a ile gorszy wynik.
Społeczność
Bieganie to też cała otoczka, naprawdę bardzo przyjemna. Ubrania sportowe, odpowiednie buty, słuchawki, miejsca, trasy, ludzie, biegi, zawody, grupy biegowe. Dobrze jest być częścią czegoś większego.
Zdrowie
Zdrowie jest dla mnie ważne. Myślę nawet, że jest to najcenniejsze co mam. Chcę dbać o siebie i swój organizm, żeby służył mi przez następne lata, tak abym ja mogła służyć innym i dobrze żyć. Bieganie to jeden z przejawów dbania o siebie. O swoje ciało, o układ nerwowy, o swoją głowę! Bieganie może wspierać w leczeniu wielu chorób, od otyłości przez depresję, a przede wszystkim może im zapobiegać. Czasem, kiedy jestem wściekła albo przeciążona i głowa mi pęka, wiem że jedyną słuszną pigułką jest bieganie. Lekarstwo, okład i kompres na moje nerwy, styrane czynnikiem ludzkim i nie tylko ;)
Pokonywanie barier
Kiedyś męczyłam się po przebiegnięciu 500 metrów. Dziś biegnę godzinę i więcej bez zatrzymania i czuję, że mogę biec więcej, szybciej i dalej. To nie jest ściganie się z kimś, to pokazanie sobie, że potrafię, że jestem lepsza niż byłam, że daję radę, że tylko ode mnie zależy to, gdzie będę jutro. Pokonywanie swoich barier to jeden z czynników, który pozwala uwierzyć w siebie, również na innych płaszczyznach. Skoro tu dałam radę, to w innych aspektach też sobie poradzę. I tak się dzieje.


*polecam książę Jedz i Biegaj, Scotta Jurka, Ultramaratończyka, którą aktualnie pochłaniam.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...