O autorze
Blog będzie obejmował przede wszystkim problematykę polityczną, ale także kulturalną oraz samorządową. Pisany z trzech perspektyw: europejskiej, krajowej i wrocławskiej, nie będzie nadmiernie osobisty, choć także odmienny od klasycznej formy felietonu. Za każdym razem odniesiony zostanie do innej, jednej tezy, będącej efektem określonej obserwacji lub refleksji. Wpisy na blogu mogą pojawiać się incydentalnie, generalnie natomiast będzie on miał charakter delikatnej prognozy w oparciu o bieżące wydarzenia, procesy polityczne lub kulturowe.
www.zdrojewski.info

Samorząd do pilnej korekty

Mamy 25-lecie samorządu terytorialnego. To zawsze okazja do podsumowań, analiz, wspomnień, także świętowań. Odnoszę wrażenie, że ten ostatni element dominuje, choć i tak występuje w dość skromnej postaci. Brakuje dobrych, pogłębionych refleksji, a zwłaszcza projekcji na przyszłość. Nie zastąpię ich, ale patrząc na nieubłagany kalendarz potencjalnych wydarzeń, zaproponuję ponownie kilka kierunków myślenia.


1. Po pierwsze, następne wybory dopiero za trzy lata. Będą to właśnie wybory samorządowe. Jeśli dokonywać istotnych korekt, to szybko, zaraz po starcie nowego parlamentu. Uchwalone pod koniec przyszłego roku, będą miały wystarczające wyprzedzenie. A co najważniejsze, mniejsze ślady politycznego instrumentalizmu.


2. Po drugie, warto projektować zmiany, tak by ich wejście w życie było związane z konstytucyjną datą rozpoczęcia kolejnej kadencji.

3. I po trzecie, niezbędne jest wykorzystanie akademickich ośrodków wiedzy, uczelni i instytutów nauki, by analizy, propozycje nowych rozwiązań prawnych miały silną bazę i wystarczająco dobrze przedyskutowane uzasadnienia.

Co proponuję:

1. Wydłużenie kadencji wszystkich szczebli samorządów do pięciu lat (samorząd okrzepł, podejmuje wyzwania, często wymagające dłuższej perspektywy, zbyt duże nagromadzenie kampanii wyborczych kosztuje i zniechęca do udziału w nich).

2. Ograniczenie możliwości sprawowania mandatu we władzach wykonawczych (marszałek, prezydent, burmistrz) do dwóch kolejno po sobie następujących kadencji. (10 lat to idealny czas, by sporo zrobić, a kolejny okres często staje się jedynie obroną wcześniejszego dorobku lub zamienia się w pewną formę „mandarynizmu”).


3. Ograniczenie liczby powiatów, zlikwidowanie powiatów „obwarzankowych”, być może dokonanie poważnych korekt kompetencyjnych (zdarzają się powiaty dźwigające obowiązki przekraczające ich możliwości budżetowe i kompetencyjne, i odwrotnie: mające kompetencje nieuzasadniające ich istnienia).


4. Rozstrzygnięcie przyszłości kolegiów odwoławczych (dziś to twory funkcjonujące w nadzwyczajnym „szpagacie”. Ani to sądy, ani administracja samorządowa). Kolegia wymagają wsparcia, ale same też muszą przejść reformę. Zbyt często są źródłem (niezawinionym) wydłużonego procesu podejmowania ważnych decyzji gospodarczych.

5. Dokonanie reformy izb obrachunkowych.Dziś bardziej niż instytucjami kontrolnymi są ambasadorami interesów finansowych gmin. Często słusznie. Ważne, by były to też instytucje działające w wydłużonych perspektywach analitycznych, ale też ściślej współpracujące z Ministerstwem Finansów. Za moment może okazać się, że na izbach ciąży odpowiedzialność za przewidzenie, projekcje sytuacji finansowej samorządów po tej perspektywie finansowej (PE – finał wielkiego wsparcia strukturalnego dla Polski).

6. Wzmocnienie roli urbanistów, planów miejscowych, znaczenia tych prac, które skutkują lepszym zagospodarowaniem terenów. W tym konieczna korekta roli miejskich konserwatorów zabytków. Ochrona krajobrazu, odejście od czysto fiskalnych rozwiązań, w długiej perspektywie bardziej będzie służyć miastom. Stopień urbanizacji w wielu przypadkach przekracza granice rozsądku.

7. Wykluczenie możliwości prowadzenia przez gminy działalności klasycznie dziennikarskiej. Obowiązkiem gmin, samorządów rozmaitych szczebli jest informacja, a nie recenzowanie własnej działalności.

8. Niezbędne wzmocnienie samorządności szczebla najniższego – od ruchów miejskich, wolontariatu, rad osiedli czy też roli samych radnych. Ograniczenie liczby radnych było słuszne, lecz ich dzisiejsza marginalizacja jest niezwykle niekorzystnym zjawiskiem.

9. Ograniczenie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej samorządów terytorialnych w obszarach niezwiązanych z zaspokajaniem potrzeb zbiorowych mieszkańców. (Liczba rozmaitych spółek, powoływanych zwłaszcza w ostatnich pięciu latach, świadczy o wchodzeniu samorządów w obszary, które powinny być zastrzeżone wyłącznie dla sektora prywatnego).

10. Wzmocnienie znaczenia przemysłów kreatywnych, zwłaszcza kultury (jej autonomiczności) w działalności samorządów wszystkich szczebli. Tu najsłabszym ogniwem są niestety powiaty.

To pewien fragment refleksji. Debata, analizy mogą potwierdzić, zakwestionować lub wprowadzić nowe elementy niezbędnej układanki w proponowanych zmianach prawa.
Będąc prezydentem Wrocławia w latach 1990-2001, przeszedłem rozmaite reformy: korzystne i bez wątpienia także błędne. Generalnie jednak zmiany, korekty są niezbędne. Mamy większe doświadczenia, pojawiły się nowe wyzwania, także bycie w europejskiej rodzinie zmieniło wiele w obecnych perspektywach.
Notabene, Europie też przydałoby się np. „zresetowanie” partnerstwa miast, rozmaitych inicjatyw typu „sisters city” etc. Kanały komunikacji na tyle się zmieniły, że warto zaproponować reset i wybór bardziej optymalnych kanałów komunikacji i wsparć.