• Wojciech Has

    Tadeusz Kantor mawiał, że proces przypominania sobie, wywoływanie klisz pamięci jest czynnością, procederem - nielegalnym. Przyjaźń z Wojciechem Hasem, trwająca około 14 lat była relacją Mistrza i uczennicy będącej pod wrażeniem jego twórczości, ciekawej jego przemyśleń, zdania na taki czy inny temat. Nie jest mi łatwo wracać do tamtego czasu, i czasami trudnych wspomnień ale jeśli prawdą jest, że „niezapisane nie istnieje” to, idąc tropem Schulza „czy to się zdarzyło czy nie zdarzyło’? Pytam ciszy bo nie ma Mistrza. Istnieje odpowiedź na takie pytanie jedynie w opowiadaniu Schulza i filmie Wojciecha Hasa, a brzmi ona: „ I tak i nie. Bo są rzeczy za wielkie, żeby się zmieścić w zdarzeniu, za wspaniałe. One tylko próbują się zdarzyć…” CZYTAJ WIĘCEJ
  • przed wyzwaniem

    Wyzwaniem jest spisanie tego, co zapamiętałam. Zamknięcie w słowa, zdania - wydarzeń minionych... ukształtowały mnie, wyrzeźbiły - nie byłabym dziś osobą, jaką jestem. Kim jestem. Wydarzenia piękne i bardzo dziwne, czasami bardzo złe. To będzie pisanie o wielkim szcześciu i równie wiekim nieszczęściu. Czuję topornośc swojego pisania, długo nie pisałam. A to jest tak, jak z grą na fortepianie, po przerwie trzeba długo gamy, pasaże, etiudy, żeby rozruszac palce, giętkość przegubu, dłoni, żeby zmiękczyć uderzenie w ton, nie odbierjąc mu siły... Patronem przedsięwzięcia - wyzwania niech będzie mój kiedyś-przyjaciel, mistrz, rektor PWSFTviT w Łodzi, przyjaciel nie tylko mój... wielu studentów, pracowników Szkoły wspomina Go z czułością. On i prof. Maria Kornatowska. Spisanie tego też, co wiem o Edwardzie Stachurze, a co napisać mogę, czym mogę podzielić się. Napisanie o wydarzeniu - rewolucji - które zmieniło całe moje życie - przyjęcie Get, listu rozwodowego, w mojej obyczajowości, bardzo ważnego dokumentu. Spisywanie. CZYTAJ WIĘCEJ