O autorze
Co Za Historia – nowoczesny portal historyczny. Artykuły popularnonaukowe, publicystyka, ciekawostki. Najnowsze odkrycia i fragmenty książek historycznych. Udowadniamy, że przeszłość jest ciekawa.

Chorwaccy kolaboranci Hitlera. Ich zbrodnie przerażały nawet Niemców

Lider ustaszy, Ante Pavelić, pozdrawia członków parlamentu NDH, luty 1942 r.
Lider ustaszy, Ante Pavelić, pozdrawia członków parlamentu NDH, luty 1942 r. Wikimedia Commons (domena publiczna)
Jedna z pierwszych fotografii, która wyskoczy w wyszukiwarce po wpisaniu hasła „ustasze”, przedstawia grupkę uśmiechniętych Chorwatów, przystawiających piłę do szyi przerażonej ofiary. Członkowie tej zbrodniczej organizacji mieli prowadzić brutalne czystki, motywowane względami zarówno etnicznymi, jak i religijnymi.



Wiosną 1941 r. przybył do Zagrzebia włoski korespondent wojenny Curzio Malaparte. Miał się tu spotkać z Ante Paveliciem, liderem faszystowskiego ugrupowania ustaszów i przywódcą Niepodległego Państwa Chorwackiego. W międzyczasie przemierzył kraj, obserwując porządki wprowadzane systematycznie przez nowe władze.


“Na frontowej ścianie domu naprzeciwko, gdzie mieściła się siedziba ustaszów w Iloku, widniała olbrzymia podobizna Ante Pavelicia […]. Portret odbity był czarno na papierze lekko zielonkawym. Nigdy bym nie uwierzył, że człowiek może mieć uszy takie ogromne i takie długie. Zwisały aż do połowy policzków, śmieszne i poczwarne” – ironizował dziennikarz. Wkrótce miał się przekonać, że ta niepozorna, karykaturalna wręcz postać, jest równie bezwzględna jak niemieccy naziści.


O pierwszym spotkaniu z przywódcą ustaszów nie wspominał zbyt wiele. W pamięci zapadła mu za to druga audiencja, na którą zaproszono go latem 1941 r. Od razu zauważył zmianę w wystroju gabinetu: biurko, które stało wcześniej w głębi pokoju, teraz znajdowało się tuż za drzwiami. Pavelić tak tłumaczył to przemeblowanie: „Gdyby ktoś tu wszedł w jakimś zbrodniczym zamiarze, to natknąwszy się tak z punktu na biurko i widząc mnie tuż przed sobą z pewnością straciłby zimną krew i zdemaskował się w ten sposób”.


Uwagę Malapartego przykuło coś jeszcze: stojący na blacie wiklinowy kosz. Dziennikarz zajrzał do środka stwierdzając, że znajdują się w nim wyjęte ze skorupek owoce morza. „Czy to dalmatyńskie ostrygi?” – zapytał dla pewności Pavelicia. Jego rozmówca serdecznie się uśmiechnął, po czym przyznał bezceremonialnie:„To podarunek od moich wiernych ustaszów: dwadzieścia kilo ludzkich oczu”.

Możliwe, że ta historia była tylko wymysłem Malapartego, wszak książka reportażowa „Kaputt”, w której ją opisał, została uznana za kombinację autobiografii i literackiej fikcji. Niemniej zamiłowanie Pavelicia do kolekcjonowania oczu swoich ofiar stało się z czasem jednym z elementów jego czarnej legendy. I trudno się temu dziwić – po bezdusznych bandach, które mu podlegały, można było spodziewać się dosłownie wszystkiego.

Chorwacki Führer

Król Aleksander I Karadziordziewić sprawował rządy, które sprowadziły na niego wrogość przedstawicieli wieloetnicznego Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców (późniejszej Jugosławii). Kwestią czasu było, gdy ze zdelegalizowanych partii politycznych wykształcą się grupy o charakterze nacjonalistycznym. Jedną z nich byli ustasze (chorw. bojownicy), organizacja założona 7 stycznia 1929 r. we Włoszech. Było to skrajne ugrupowanie faszystowskie wywodzące się z chorwackiej Partii Prawa. Jego członkowie dążyli do rozbicia Jugosławii oraz stworzenia niepodległej i jednolitej narodowościowo Chorwacji.

Organizacja miała również charakter terrorystyczny: ustasze przeprowadzali zamachy na swoich przeciwników i mieli w planach zamordowanie znienawidzonego monarchy. Ich przywódcą został były sekretarz partii, wspomniany już doktor prawa Ante Pavelić.

9 października 1934 r. Pavelić zrealizował jeden z celów ustaszy – wraz z bułgarskim watażką Włado Czarnoziemskim, członkiem Wewnętrznej Macedońskiej Organizacji Rewolucyjnej, zorganizował udany zamach na króla Aleksandra I. Za ten czyn skazano go zaocznie na podwójną karę śmierci. Przełomowym momentem w jego życiu okazał się dzień 6 kwietnia 1941 r. – początek niemieckiej inwazji na Jugosławię.

Hitler uznał, że fanatyczni ustasze mogą okazać się pomocni przy pacyfikowaniu podbitego kraju. Oczywiście trzeba było dać im coś w zamian. W czwartym dniu najazdu niemieccy protektorzy pozwolili ustaszom na proklamowanie Niepodległego Państwa Chorwackiego (Nezavisna Država Hrvatska, w skrócie NDH). Powracający w chwale Pavelić przybrał wówczas tytuł poglavnika, będący odpowiednikiem niemieckiego słowa Führer i włoskiego Duce.

"Religijna" krucjata

Wkrótce chorwacki wódz przystąpił do realizacji kolejnego planu, wpisującego się w credo ustaszów – pozbycia się z kraju obcych etnicznie grup. Za swoich głównych wrogów uznał grupę, która sprawowała nieformalną hegemonię w Jugosławii: Serbów. Ustasze nie przerwali swoich prześladowań nawet wtedy, gdy w maju 1941 r. Hitler powołał marionetkowy rząd serbski gen. Milana Nedicia. Po raz kolejny kolaborantami III Rzeszy zostały nacje, które od początku żywiły wobec siebie wrogie uczucia.

Intryguje, że ustasze postrzegali swoje czystki jak misję ewangeliczną. Twierdzili, że są nowymi krzyżowcami, prowadzącymi katolicką krucjatę przeciwko odrzucającym Chrystusa Żydom i Cyganom oraz prawosławnym Serbom. Najbardziej kontrowersyjny, a zarazem wciąż niejasny, jest zakres udziału kleru katolickiego w tym procederze.

Najwięcej emocji wzbudza postać ówczesnego arcybiskupa Zagrzebia i wojskowego wikariusza ustaszów, Alojzije Stepinaca. Niektórzy znawcy tematu twierdzą, że duchowny od samego początku popierał siłowe nawracanie Serbów na katolicyzm, kreując się na nowego Urbana II – papieża, który niespełna dziewięć stuleci wcześniej wezwał europejskie rycerstwo do I wyprawy krzyżowej. Nie brakuje jednak głosów, że Pavelić ukrywał przed Stepinacem swoje zamiary, a gdy ten wreszcie je poznał, zabiegał o powstrzymanie rzezi.

Dyskusje na temat chorwackiego arcybiskupa rozgorzały na nowo w 1998 r., gdy został on beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II. Wiadomo natomiast, że jednym z katów był dawny franciszkanin Miroslav Filipović-Majstorović, w czasie wojny komendant jednego z chorwackich obozów koncentracyjnych. Ze względu na swoją przeszłość i potworne okrucieństwo otrzymał od więźniów przydomek „Fra Sotona” („zakonnik Szatan”).

Piekło bałkańskiego Auschwitz

W sierpniu 1941 r. ustasze rozpoczęli budowę przyszłej golgoty Serbów, Żydów i Cyganów – obozu w Jasenovacu, który po wojnie miał zyskać niechlubne miano bałkańskiego Auschwitz. W czasie istnienia NDH wzniesiono pięć podobozów (ostatnim był podobóz kobiecy w Starej Gradišce). Oprawcy uznali, że w warunkach wojennych muszą oszczędzać kule, dlatego zamówili w niemieckiej fabryce Gebrüder Gräfrath specjalne narzędzia mordu, tzw. Srbosjeki (dosłownie: zarzynacze Serbów). Opierały się one na bardzo prostej konstrukcji – były to skórzane rękawice z przymocowanym na stałe ostrzem.

Srbosjeki stały się symbolem krwawych zawodów, w których ustasze rywalizowali ze sobą o to, kto wymorduje największą liczbę ofiar w jak najkrótszym czasie. W pewną sierpniową noc 1942 r. jeden ze strażników obozu, Petar Brzica – notabene również były franciszkanin – miał wymordować przy jego użyciu aż 1360 ludzi.

Poderżnięcie gardła było jednak dla więźniów jednym z najłagodniejszych i najszybszych sposobów śmierci. W istocie ustasze byli grupą znacznie bardziej wynaturzoną niż niemieccy naziści. Stacjonujący w Chorwacji oficerowie Wehrmachtu i SS raportowali zresztą swoim przełożonym o "przerażających scenach", które widzieli w tym kraju. Jakkolwiek wszelkie próby porównywania zbrodniczych formacji są jak zestawianie cholery z dżumą, metody chorwackich faszystów były najbardziej zbliżone do tych, które stosowały banderowskie bandy na Wołyniu.

Siepacze Pavelicia nie mieli żadnych oporów, aby żywcem obedrzeć Serba ze skóry, wyłupać mu oczy lub odciąć głowę tępą piłą do drewna. Nie zważali przy tym na wiek i płeć swoich ofiar. Podobnie jak banderowcy mordowali dzieci na oczach ich rodziców. Podpalali, grzebali żywcem, nabijali niemowlęta na bagnety. W Jasenovacu przeprowadzano również pseudonaukowe eksperymenty na ludziach, w tym wiwisekcje bez znieczulenia.

Rosnąca liczba ofiar nie robiła większego wrażenia na poglavniku. Gdy niemiecki generał Lothar Rendulic stwierdził, że reżim Pavelicia uśmiercił już w bestialski sposób 500 tys. ludzi, przywódca ustaszów odparł z oburzeniem: „To oszczerstwo! Było ich zaledwie 300 tysięcy”. Nie wiemy dziś dokładnie, ilu ludzi zginęło z rąk ustaszów do końca wojny. Niektóre szacunki są jednak zatrważające: mówi się nawet o liczbach w przedziale od 700 tys. do aż miliona ofiar. Aby lepiej zobrazować ogrom tej zbrodni, należy dodać, że w chwili powołania NDH w granicach państwa ustaszy mieszkało ok. 2 milionów Serbów.

Wielka ucieczka

Ustasze okazali się najwierniejszymi sprzymierzeńcami III Rzeszy – nie odsunęli się od Hitlera nawet wówczas, gdy jego klęska była już nieunikniona. Ze względu na swoją bogobojność zyskali przychylność niektórych fanatycznych duchownych, którzy pomogli wielu z nich uciec po wojnie przed sprawiedliwością.

Pavelić zbiegł z NDH w maju 1945 r., ukrywając się przed aliantami w austriackich klasztorach oraz przybytkach Watykanu. W uciecze pomagali mu chorwacki franciszkanin Krunoslav Draganović oraz watykański biskup Alois Hudal – ten sam, który organizował szlaki przerzutowe nazistów do Ameryki Południowej. Po upadku NDH wielu ustaszy kontynuowało swoją działalność w radykalnej grupie sabotażowo-terrorystcznej Križari (Krzyżowcy). Na jej czele stał były naczelny wódz chorwackich obozów koncentracyjnych, Vjekoslav „Maks” Luburić.

Amerykanie i agenci Josipa Broz Tity kilka razy trafili na trop poglavnika – wiadomo, że ukrywał się pod zmienionym nazwiskiem Pablo Aranjos w Argentynie oraz frankistowskiej Hiszpanii. W pierwszym z tych państw pełnił funkcję doradcy ds. bezpieczeństwa prezydenta Juana Perona.

Jedna z ostatnich zachowanych fotografii Pavelicia pochodzi z 1957 r., gdy przebywał w szpitalu Lomas del Paloma w Buenos Aires. Trafił tam, ponieważ został zdemaskowany i postrzelony przez nieznanego sprawcę (prawdopodobnie agenta jugosłowiańskiego). Rok wcześniej założył podziemną organizację antykomunistyczną „Chorwacki Ruch Wyzwoleńczy”, będącą de facto nową wersją ruchu ustaszy.

Może frapować, że w Chorwacji wciąż obecne są postawy proustaszowkie. Grupy, które wynoszą faszystowskich zbrodniarzy na ołtarze są wprawdzie marginesem, ale przyjmują one niekiedy dość zaskakującą formę. Popularny w kraju piosenkarz Joško Tomičić bez skrępowania wychwalał w jednym ze swoich utworów oddziały Czarnego Legionu – paramilitarnej formacji ustaszowskiej.

O sympatyzowanie z faszyzmem był również posądzany lider rockowego zespołu Thompson, Marko Percović. Wielu fanów wprost eksponuje na jego koncertach ustaszowskie symbole. Swojego sentymentu do czasów NDH nie ukrywał również pierwszy prezydent Chorwacji, Franjo Tudjman.

Otwarte głoszenie peanów na cześć faszystowskich oprawców to jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Po rozpadzie Jugosławii powojenna organizacja Pavelicia przerodziła się w legalną partię polityczną, która istnieje do dziś. Na szczęście jej popularność w narodzie jest na tyle mała, że nigdy nie udało się jej wejść do parlamentu.

***
Więcej ciekawych artykułów historycznych znajdziesz TUTAJ.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
KINO 0 0Widziałem ostatni film Piotra Woźniak-Staraka. Aż trudno uwierzyć, że to polska produkcja
0 0"Daleko mi do ideału, ale lubię pomagać ludziom". Rinke Rooyens o nowym programie i ojcostwie
POLECAMY 0 0"Prosili: zróbcie coś dla moich dzieci". Ta partia czekała 15 lat, żeby dostać się do Sejmu
0 0Proste rozwiązanie problemów z elektroniką. Działa również w przypadku tego urządzenia
0 0"Cierpią w samotności". Codziennie 12 polskich mężczyzn popełnia samobójstwo
0 0Tysiące protestujących na ulicach Londynu. Johnson wściekły po głosowaniu ws. brexitu
Britax 0 0Ten fotelik to nowy wymiar bezpiecznych podróżny z dzieckiem. Dzieci i rodzice go pokochają!
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie obchodzą cię zmiany klimatu za 50 lat? Wiemy, jak będzie wyglądała pogoda w Polsce za dekadę
DADHERO.PL 0 0Mieliśmy polskiego Raya Charlesa. Genialny Dawid Ogrodnik w filmie "Ikar. Legenda Mietka Kosza"
0 0Joanna Przetakiewicz w nagiej sesji. "Zapisuję sobie pani zdjęcia w telefonie"

DADHERO.PL

0 0Nie masz pojęcia, jak wychować swoją córkę? Tato, oto 10 złotych rad specjalnie dla Ciebie
0 0Dobry zegarek nie musi być "Swiss Made". Fajne czasomierze powstają i w innych krajach Europy