O autorze
Fundacja DKMS działa od 28 listopada 2008 r. jako niezależna organizacja non-profit. W tym czasie liczba potencjalnych dawców we wszystkich polskich bazach, wynosiła niespełna 40 tysięcy. Dziś sytuacja uległa znacznej poprawie i ogółem w Polsce zarejestrowanych jest ponad 1,5 miliona potencjalnych dawców. Fundacja DKMS jest największą bazą potencjalnych dawców w Polsce.

W czepku urodzeni

Prawdopodobieństwo znalezienia zgodnego genetycznie Dawcy szpiku nie jest duże, w najlepszym wypadku wynosi 1: 20 tysięcy, a zdarzają się przypadki, gdy spada do kilku milionów. Z drugiej strony, jest tylko 5% szans na to, że z Dawcy potencjalnego staniemy się Dawcą faktycznym na przestrzeni 10 lat od zarejestrowania się.


Wszyscy, którzy mieli do czynienia z ideą dawstwa szpiku wiedzą, że szukanie zgodnego genetycznie Dawcy dla konkretnego Pacjenta jest niczym szukanie igły w stogu siana. Pacjent, który zostaje zakwalifikowany do przeszczepienia krwiotwórczych komórek macierzystych przeżywa moment grozy, gdy zaczyna się przeszukiwanie baz Dawców pod kątem jego bliźniaka genetycznego. Choć w polskim rejestrze Poltransplantu aktualnie zarejestrowanych jest pond 800.000 potencjalnych Dawców, a łącznie we wszystkich bazach na świecie ponad 5.000.000, nadal co piąty polski Pacjent pozostaje bez zgodnego Dawcy. Każdy dzień czekania na znalezienie Dawcy to dla Pacjenta wyścig z czasem. Jeśli lekarzom uda się spowodować u Pacjenta remisję choroby, to zwykle trwa ona jedynie kilka miesięcy i to jest właśnie okres tych kilku miesięcy, kiedy Pacjent powinien przyjąć przeszczep komórek macierzystych krwi lub szpiku.


Kiedy Pacjentem jest małe dziecko, nie zdaje sobie sprawy z tego, jak ważne jest szybkie znalezienie jego Dawcy, ale dla jego rodziców to dodatkowy stres. Boją się, że Dawca, który jest jedyną szansą na skuteczne pokonanie choroby, nie zostanie na czas znaleziony.


Pani Beata dobrze pamięta ten dzień, gdy po miesiącach diagnostyki lekarze wreszcie stwierdzili, że jej 3,5 letni synek Piotruś jest chory na ostrą białaczkę limfoblastyczną. Gdy dziecko zostało zakwalifikowane do przeszczepienia, pani Beata był przerażona i nie przestawała modlić się o Dawcę. Jakież było jej zaskoczenie, gdy dowiedziała się, że dla Piotrusia w samej tylko Polsce jest kilkunastu zgodnych genetycznie Dawców. Lekarze mogli w tym przypadku wybierać i być bardzo wybredni, a wybrany Dawca tym bardziej czuć się wyróżniony mogąc ratować życie Piotrusia.


Okazał się nim Andrzej, trzydziestoletni mężczyzna, który zarejestrował się na jednej z akcji prowadzonych dla pracowników sieci sklepów Biedronka. Andrzej to bardzo odpowiedzialny młody mężczyzna, który jeszcze będąc na studiach często oddawał krew. Od dawna myślał o tym, by zostać Dawcą szpiku jednak zdawał sobie sprawę z tego, jak rzadko zdarza się, by faktycznie móc oddać swój materiał genetyczny. Kiedy w roku 2012 jego pracodawca - Jeronimo Martins Polska - zorganizował dla pracowników Biedronki możliwość zarejestrowania się do bazy DKMS Polska, Andrzej postanowił zarejestrować się i liczył na to, że szczęście się do niego uśmiechnie.

Minęły 3 lata i Andrzej dostał telefon, że okazał się zgodny genetycznie z potrzebującym przeszczepienia Pacjentem. Nie wiedział kim jest jego bliźniak genetyczny. Gdy po pobraniu okazało się, że jest nim małe dziecko, radość Andrzeja i jego poczucie spełnienia były tym większe. Często myślał o tym, czy dziecku udało się pomóc i jak trudną musi stoczyć walkę na początku swojego życia.

Tymczasem u Piotrusia przeszczep szpiku przyjął się bardzo dobrze, organizm nad wyraz szybko zaczął wracać do zdrowia i już po półtora tygodnia dziecko wyszło ze szpitala, by spędzić drugi dzień świąt Bożego Narodzenia w swoim rodzinnym domu.



Dziś Piotruś właśnie skończył 9 lat, jak twierdzi jego mama nie ma najmniejszych śladów tego, że kiedyś chorował i walczył z tak poważną chorobą. Dużo gra w piłkę i cieszy się życiem, jakby nigdy nie zawisł nad nim żaden cień. Może to chłopiec w czepku urodzony, a może to zasługa tego wyjątkowo zgodnego genetycznie Dawcy.

Andrzej w tym czasie sam został ojcem, dziewczynki i chłopca, a świadomość tego, że pomógł uratować inne dziecko jest dla niego bezcenna. Na wieść o tym, że został wybrany spośród kilkunastu innych sam śmieje się, że jest w czepku urodzony.

Bliźniacy mieli ostatnio okazje spotkać się i spojrzeć sobie w oczy. Spotkanie zorganizował pracodawca Andrzeja – Jeronimo Martins Polska – z okazji upływu stosownego czasu od przeszczepienia, ale również z okazji wyjątkowo pięknej akcji jaka właśnie rusza w całej Polsce.


W sieci sklepów Biedronka dostępne będą w sprzedaży zaprojektowane przez duet znanych projektów Paprocki&Brzozowski ( również zarejestrowanych w Fundacji DKMS Polska) koce i poduszeczki.

Projekty przedstawiają 12 znaków zodiaku, jakby z wyobraźni dziecięcej. Dla każdego dziecka rodzic będzie mógł znaleźć właściwy zestaw, który uprzyjemni wakacyjne przytulanie, a po wakacjach udekoruje mieszkania. Wartość 100.000 złotych ze sprzedaży koców i poduszek, zostanie przekazana na cele statutowe Fundacji DKMS Polska, a banderola, w którą zostały zawinięte, zakomunikuje sens idea dawstwa.
To już druga taka akcja w sieci sklepów Biedronka. Pierwsza miała miejsce w roku 2014, kiedy podobny produkt, również sygnowany marką Paprocki&Brzoszowski, wspierał cele statutowe Fundacji podczas Walentynek, nadając im głębszy sens.



Piotruś został twarzą kampanii promocyjnej akcji, a Andrzej jeszcze bardziej dumnym Dawcą, bez którego cała sytuacja mogłaby wyglądać zupełnie inaczej. I choć Piotruś jest spod znaku Bliźniąt, a Andrzej Byka, to wygląda na to, że są w czepku urodzeni.