Kilka lat temu w marcu szczególnie intensywnie zgłaszali się do mnie rodzice sześciolatków z wątpliwościami dotyczącymi wieku, w którym ich dziecko ma rozpocząć naukę szkolna. Przez kilka lat mieli wybór. Obserwowałam dziecko, analizowałam jego zachowanie, ale też rozmawiałam z rodzicami. Pomagałam im podjąć najlepszą dla dziecka decyzję. A byli to głównie rodzice, którzy chcieli posłać do szkoły sześciolatka i szukali porady przy podjęciu tej decyzji. Prosiłam ich wtedy też o to, żeby przyjrzeli się szkole do jakiej pójdzie córka lub syn. Jak liczna będzie klasa, ile jest tych klas, ale też żeby poznali nauczyciela, który z tą pierwszą klasą będzie pracował.
"Jednocześnie prawo umożliwia korzystanie przez to dziecko z wychowania przedszkolnego w trakcie trwania roku szkolnego. Jeżeli odpowiednio dyrektor przedszkola lub szkoły podstawowej albo osoba kierująca inną formą wychowania przedszkolnego wyrazi na to zgodę, dziecko – na wniosek rodziców złożony do 31 marca 2016 r. – zamiast kontynuowania nauki w klasie pierwszej do końca roku szkolnego 2015/2016 uczestniczy w zajęciach wychowania przedszkolnego."
Co oznacza ten zapis? Czy faktycznie to oddanie szacunku rodzicom, ich mądrości i wolności w podejmowaniu decyzji dotyczących edukacji dziecka? Serio?
