O autorze
Głosuj na Wapiętnik na www.blogroku.pl

Ponad 30 lat zarabiałam pisaniem, aż choroba Parkinsona kazała mi zwolnić się z etatu (ale nie z bycia dziennikarką). Wcześniejszą emeryturę wydarłam ZUS-owi z gardła po roku sądowej walki i zaprawiona w bojach wyzwałam na ubitą ziemię pana P., jak nazywam Parkinsona. Codzienne potyczki opisuję w Wapiętniku, czyli w pamiętniku prowadzonym przez wapniaka. Niektórzy dziwią się, że mało w nim choroby, za to sporo uśmiechu i spraw, od których niekoniecznie zależy los świata. Ale może mój? Nie mam wpływu na to, że jestem skazana na pana Parkinsona już do końca, próbuję jednak nie dać mu się całkiem zdominować. Pisanie o tym to rodzaj terapii, ale też chęć pokrzepienia innych cierpiących.
Jako się rzekło, moje życie nie składa się tylko z choroby. Pełnię w nim różne role: córki (troskliwej), żony (pierwszej), mamy (pojedynczej), teściowej (niezołzowatej), przyjaciółki (długodystansowej), koleżanki (mnogiej). I choć nie wyobrażam sobie życia bez czytania i słuchania muzyki, na bezludną wyspę nie zabrałabym ani książek, ani płyt, tylko chciałabym ją ... zaludnić. Bo to, co w życiu lubię najbardziej, to pogadać z drugim człowiekiem.

I ty możesz zostać szantażystą

Gdy po długiej przerwie dałam głos na blogu, to ledwie odeszłam od laptopa, jak dopadł mnie przymus kolejnego wpisu. Tak bardzo chciałabym zasłużyć choćby na miano małej szantażystki! A nagła ta potrzeba wzięła się ze spóźnionej, bo spóźnionej, ale bardzo osobiście przeżytej lektury artykułu Piotra Bratkowskiego „Drżący szantażysta” w Newsweeku. Zrazu nie zajmowałam się polemicznym charakterem wypowiedzi autora, tak poraziła mnie jego desperacka szczerość w obnażaniu kulis życia z parkinsonizmem.


Bo czy łatwo o wyznanie, że dojrzały mężczyzna bywał czasem karmiony podczas oficjalnych przyjęć? Pies drapał przyjęcia; że w ogóle musiał być karmiony i do tego publicznie! I myślę, iż fakt, że pomocy Bratkowskiemu udzielali znani profesorowie w niczym nie łagodzi upokorzenia, jakie dotyka w takich chwilach parkinsonika. Sama dobrze pamiętam wielką galę, w której uczestniczyłam, gdy leki miałam jeszcze nieustawione i trafienie do buzi łyżką z kremem brokułowym graniczyło z cudem. A gdy nie pomagało trzymanie sztućców oburącz ... z jedzenia przerzuciłam się na picie! Co bywa fatalną pułapką, rację ma bowiem Bratkowski, że alkohol wycisza te przeklęte drżenia. U niego rąk, co jest dużo częściej spotykane w parkinsonizmie, u mnie głowy. To dlatego jemu zapięcie guzików u koszuli zdaje się być Himalajami trudu, a mnie takimi wydaje się zrobienie najprostszego makijażu.


No, ale przecież można żyć bez bywania na przyjęciach, nie malować się, a koszule zamienić na T-shirty, prawda? Takie to proste, że epatowanie chorobą należy uznać za – co najmniej – niestosowne. A co dopiero używać choroby jako parasola rozpościeranego nad nieudolnymi próbami zasłużenia na epitafium „Wielkim literatem był”. Taki bowiem, z grubsza, zarzut stawia kolejnej książce Jerzego Pilcha nadworny krytyk jego twórczości, Andrzej Horubała. Dziennikarz Do Rzeczy idzie dalej oskarżając Pilcha o szantażowanie czytelnika, jak wprzódy alkoholizmem, teraz Parkinsonem. To z tym zarzutem polemizuje Piotr Bratkowski i nie tylko staje z Pilchem „solidarny w chorobie”, ale kreśląc bez retuszu mitręgę codzienności parkinsonika bardzo ów „szantaż” wzmacnia. Czytałam to i czytałam, aż wyraźnie poczułam, że nurzam się w oparach absurdu. Tyle w sprawie braku elementarnej empatii u pana H., bo nie chce mi się „gęby strzępić po próżnicy”, że zacytuję … już nie pamiętam kogo.


A właśnie pamięć wydaje się ostatnio być najaktywniejszą strefą działania Pana P., jak od 6 lat nazywam swój parkinsonizm. Z niedawnej wizyty u Doktora Nieustającej Pomocy wyszłam nawet ze wstępną diagnozą braku koncentracji i zakłóceń tzw. pamięci świeżej oraz z zaleceniem zrobienia w tym kierunku specjalistycznych badań psychologicznych. Bardzo się tym jednak nie zmartwiłam, bo wolałam przywiązać się do nieukrywanego zdziwienia Doktora moją sprawnością, którą dostrzegł każąc mi fikać nogami na kozetce. I to jest ważne! To, że dobrze ustawionymi lekami (doktor Kleopatra jest nie tylko piękną kobietą, ale i dobrym lekarzem!) oraz swoją upierdliwością w strącaniu Pana P. z nóg osiągnęłam zwycięstwo! Nawet jeśli czasowe, to warto regularnie ćwiczyć, pływać i jeździć na rowerze, by usłyszeć, że „postęp choroby został zahamowany”. To ostrożna diagnoza medyka, ale ja sama czuję poprawę, gdy każda z nóg nie ciąży mi już niczym Kolumna Zygmunta, gdy w nocy do przewracania się na bok – choć ciągle trudnego – nie potrzebuję dźwigu, gdy wstając z fotela czuję mniejszą sztywność członków. Mało?


Niby wiem to wszystko już od jakiegoś czasu, ale dopiero stając z Bratkowskim „solidarna w chorobie” zdałam sobie sprawę, jakie mam szczęście, że zakusy mojego Pana P. dają się jakoś okiełznać. I biję się w piersi, że zdarzało mi się biadolić czy rozczulać się nad sobą. Zresztą i Piotr Bratkowski przyznaje uczciwie, że poznanie stopnia zaawansowania Parkinsona u Jerzego Pilcha sprawiło, że – jak pisze- „moje kłopoty zobaczyłem we właściwej skali”. Czy do takiej postawy zdolni są tylko podobnie chorzy? Niekoniecznie, choć na pewno łatwiej wówczas zrozumieć cierpienie bliźniego. Konieczny jest natomiast dar współczuwania. Rodzaj łaski, która – niestety – nie każdemu jest dana.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Już nie opozycja, a współrządzący! Senacka większość anty-PiS potwierdzona
PILNE 0 0Koszmarny sen PiS w Senacie trwa. Wicemarszałkiem wybrano Michała Kamińskiego
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
Fundacja Citi Handlowy 0 0Organizacje pozarządowe otrzymały wsparcie. Pomoc ma trafić do m.in. migrantów
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Koniec opozycji totalnej". Kaczyński niespodziewanie wszedł na sejmową mównicę
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem