Dzisiejsza prasa o wczorajszym spotkaniu Kwaśniewski – Palikot – Siwiec mówi niemal wszystko. Jedna rzecz ukrywana jest jednak wstydliwie. To zaskoczenie, jak wyraźnie i daleko poszedł Aleksander Kwaśniewski w deklaracji dotyczącej swojej roli w projekcie oraz długofalowego wymiaru tego, co zaczęło się wczoraj. Sojusz Lewicy Demokratycznej zareagował dziwnie. Starszyzna plemienna ukryła się w wigwamach, a przed kamery wypuszczono młodych harcowników. O tym jednak za chwilę.
REKLAMA
Linia ataku – obrony (niepotrzebne skreślić) sprowadza się do ostatniego szańca. Z Ruchem Palikota – NIE, bo nie jest lewicą. Na udowodnienie tej tezy przytaczane są liczne argumenty, głównie historyczne. Wstydliwie pomija się głosowania, zachowania, polityki i poglądy, które Ruch Palikota do lewicy zbliża. Ignoruje się fakt, że Aleksander Kwaśniewski ogłosił powstanie listy centrolewicowej. Ignoruje się również fakt, że Ruch Palikota (za obopólną zgodą) współpracuje z Grupą Socjalistów i Demokratów w Parlamencie Europejskim. SLD nie dostrzega też faktu, że cała plejada mniejszych organizacji, właśnie za pośrednictwem Ruchu, afirmuje Europę Plus.
Na miejscu młodych, żarliwych aktywistów Sojuszu, przypomniałbym sobie zasadę – im głośniej się coś wykrzykuje, tym trudniej potem to odszczekać. Gdy ważą zasługi, kto, kiedy i na czyich plecach gdzie wjeżdżał, przypomnę rok 2001. Wtedy, z aktywnym udziałem prezydenta Kwaśniewskiego, wybory wygrywał SLD, na którego czele stał Leszek Miller. Albo ostatnia kampania – gdy Aleksander Kwaśniewski nie miał żadnych oporów, by na Wybrzeżu popierać szefa Sojuszu w jego staraniach o powrót na Wiejską.
Lewicowość Palikota, albo jej brak, stała się wygodnym pretekstem, aby dziś odrzucać ofertę prezydenta. Jednak według wzorca z Sevres, ani Palikot, ani SLD, nie jest lewicą. Ba! Partia Europejskich Socjalistów ma z tym problemy. Do niedawna jej czołowi działacze – Tony Blair czy Gerhard Schroeder – mocno realizowali politykę… liberalną. W ogóle w Europie ideologie podległy konwergencji. W pierwszej kadencji byłem członkiem Grupy Partii Europejskich Socjalistów. W tej należę do Grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. Zmiana nastąpiła po to, aby przyjąć do nas… 20 Włochów.
Liczą się więc deklaracje, polityki i – przede wszystkim – działania. No to do dzieła!
