O autorze
Piszę bloga, aby się wygadać. My politycy jesteśmy zaprojektowani do tego, by mówić. Zwykle piszę o oczywistych oczywistościach, których nie dostrzegają inni.

Nacjonalizacja

Dużo słychać ostatnio o powodzeniu naszego projektu tworzenia nowej partii. Najwięcej głosów wydają z siebie działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, którzy zwracają uwagę, że projekt nie może się udać, bo Janusz Palikot zmienia jedynie ubranko. Nie chcę ich uspokajać, bo czują kłopoty w powietrzu, ale temat sam w sobie jest ciekawy.


Pisałem kilka tygodni temu, że przemalowanie partii, z handlowego punktu widzenia, nie ma sensu. Podtrzymuję tę opinię. W istocie ma miejsce nacjonalizacja partii, którą stworzył Janusz Palikot i użyczył jej swojego imienia. Dziś oddaje ją w ręce chętnych – prof. Hartmana, moje i wielu innych, którzy pojawią się w niedzielę w Warszawie.

Historia jest bez precedensu w polskiej polityce. Z reguły dostarcza przykładów, które idą w przeciwną stronę. Na przykład Platforma – po wielu bolesnych zabiegach chirurgicznych, poobcinaniu głów i rąk, a na końcu ogona, stała się partią Donalda Tuska. Podobnie z SLD, choć tu z powszechnej woli członków, mamy partię Leszka Millera. Przykłady można mnożyć.

Jedyne jak dotąd miejsce, gdzie nie zmieniono własności, to PiS. Partię stworzyli bracia i czerpali z niej pożytki.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
0 0Chaos po roku bez użytkowania wieczystego. Już mówi się o nowym podatku
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko