O autorze
Marek Zmyslowski jest seryjnym przedsiębiorcą i inwestorem. Będąc entuzjastą Afryki, na Czarnym Kontynencie skupił całkowicie swoją działalność biznesową
Jest m.in założycielem: HotelOnline.co - spółki budującej oprogramowanie dla branży hotelarskiej i Jumia Travel - największego w Afryce serwisu do rezerwacji hoteli online, który pozyskał finansowanie Rocket Internet i Goldman Sachs. Jest mentorem w projektach Afrykańskich takich organizacji jak Google czy Bank Światowy. Marek jest także instruktorem snowboardu oraz posiada licencję rajdową. Jednak jego marzeniem jest być stand-uperem. Jednym z tych śmiesznych.

Inwestuj w Nigerii, głupcze!

Abuja, stolica Nigerii
Abuja, stolica Nigerii
Nigeria, którą zamieszkuje 173 miliony ludzi, staje się najważniejszą gospodarką Afryki. Jest wiele powodów, dla których inwestorzy z całego świata wybierają właśnie Nigerię jako miejsce swoich inwestycji.


Rosnąca w siłę klasa średnia oraz status jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek świata sprawiają, że jest to wysoce pożądany rynek dla firm zajmujących się między innymi usługami finansowymi, rolnictwem, przemysłem spożywczym oraz produkcją energii. Pomimo uciążliwych wyzwań Nigeria to kraj ogromnych możliwości, na których przegapienie firmy z całego świata nie mogą sobie pozwolić.


Kapitał ludzki

Historię sukcesu Nigerii zacząć należy od analizy rosnącej w szybkim tempie populacji, która stanowi duży a zarazem konkurencyjny rynek zbytu dla szerokiej gamy dóbr i usług. Według Financial Times „ludność” jest oczywistą odpowiedzią wielu zagranicznych businessmanów udzielających odpowiedzi na pytanie o przyczyny inwestycji w Nigerii. Liczba ludności rośnie w tak szybko, iż ONZ przewiduje, że kraj ten stanie się trzecim co do wielkości narodem na świecie w ciągu najbliższych czterdziestu lat. Co więcej, Lagos, który już dzierży tytuł najludniejszego miasta w Afryce Subsaharyjskiej, wyprzedzi Kair i stanie się największą metropolią na kontynencie. Rosnąca populacja wraz ze znaczącą poprawą w jakości kształcenia sprzyjają tworzeniu elastycznych kadr a jednocześnie są czynnikiem wspomagającym grupę młodych i innowacyjnych przedsiębiorców w procesie pełnego wykorzystaniu potencjału krajowego.




Największą zaletą rosnącej w siłę populacji Afryki jest jej współczynnik zależności. Określa on liczbę ludzi poniżej 15-go lub powyżej 65-go roku życia, którzy nie są w wieku produkcyjnym a o ich utrzymanie dbają rodziny i instytucje państwowe. W chwili obecnej wskaźnik ten wynosi 80%, co oznacza, iż na każde 100 osób w wieku produkcyjnym przypada aż 80 dzieci lub ludzi starszych. W porównaniu z krajami rozwiniętymi jest to liczba szokująco duża.




Jednak sekret afrykańskiej przyszłości gospodarczej leży w odwróceniu globalnego trendu, który ma nastąpić do końca XXI wieku. Wtedy to w Europie współczynnik zależności ma osiągnąć 76%, czyli poziom, z którym Afryka zmaga się w chwili obecnej. Na potwierdzenie tych prognoz Oxford Business Group w opracowaniu The Report – Nigeria 2013 szacuje, że więcej niż 60% populacji kraju ma poniżej 24 lat.

Rosnąca klasa średnia

Jednym z rezultatów szybko rosnącej gospodarki w ostatnich latach jest wzrost średniego PKB per capita, który z poziomu 309 dolarów w roku 2000 dotarł do 1630 dolarów dwa lata później. Co więcej, Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, iż wskaźnik ten osiągnie poziom 1828 dolarów do roku 2015. Pomimo nierównej dystrybucji bogactwa nigeryjska klasa średnia wraz ze zwiększającą się siłą nabywczą staje się atrakcyjną grupą docelową dla przedsiębiorstw chcących się rozwijać a zarazem zdywersyfikować działalność poza pogrążoną w spirali długu rozwiniętą częścią świata. Afrykański Bank Rozwoju oszacował liczebność klasy średniej, do której zalicza się ludzi z dochodem od 2 do 20 dolarów dziennie na 23% populacji w roku 2011. Sprawia to, iż wachlarz okazji biznesowych pozostaje szeroki i obejmuje dziedziny od produktów konsumpcyjnych poprzez bankowość aż po nieruchomości. Firma konsultingowa Delloite w swoim raporcie z roku 2012 zatytułowanym „Deloitte on Africa. The Rise and Rise of the African Middle Class” daje obrazowy przykład lokalnych potrzeb rynkowych oraz sposobów ich zaspokojenia: „Centra handlowe! Centra handlowe! Centra handlowe! Przykład potencjału drzemiącego w krajach afrykańskich znaleźć można w Nigerii, która ma populację liczącą 160 milionów i 36 stany z czego każdy z dużą populacją, która potrzebuje oficjalnej infrastruktury handlowej”. Ogromne możliwości Nigerii przyciągają zagraniczne marki: sprzedawców, restauratorów i firmy z branży lifestyle. Między innymi amerykańska sieć restauracji KFC z siedzibą w Kentucky rozszerza działalność w Nigerii, żeby wykorzystać rosnącą siłę nabywczą lokalnego społeczeństwa. Ważnym wskaźnikiem nigeryjskiej prosperity jest rosnąca liczba marek luksusowych jak Porsche czy Ermenglido Zegna, które chcą zaznaczyć swoją obecność na rynku lokalnym i wziąć udział w podziale tortu konsumenckiego, który z każdym rokiem staje się coraz pokaźniejszy.

Historia wzrostu

Inwestorzy skłonni zaryzykować i wejść na rynek z całą pewnością zyskają na trwającej fali wzrostów. Coraz większy rynek zbytu oraz dekada średniorocznego wzrostu gospodarczego na poziomie 7% dają szansę na pokaźne stopy zwrotu dla odważnych inwestorów gotowych zaryzykować by skorzystać z pierwszeństwa na rynku. Firma z sektora bankowości inwestycyjnej Renaissance Capital przewiduje, że PKB Nigerii osiągnie 5 trylionów dolarów do roku 2050, co odpowiada aktualnemu poziomowi Japonii – trzeciej co do wielkości gospodarki świata. PwC w swoim raporcie “World in 2050 The BRICs and beyond: prospects, challenges and opportunities” przewiduje, iż pomiędzy dniem dzisiejszym a rokiem 2050 najszybciej rozwijającym się na świecie krajem będzie Nigeria ze średnim realnym wzrostem PKB wynoszącym 6%, co jest w chwili obecnej poziomem niedoścignionym dla gospodarek zaawansowanych.




Stawienie czoła naglącym wyzwaniom takim jak wykorzystanie środków z produkcji ropy w celu rozwinięcia innych gałęzi przemysłu, rozbudowa infrastruktury a także polepszenie jakości zarządzania w instytucjach państwowych pomoże w osiągnięciu pełnego potencjału Nigerii, której gospodarka napędzana jest przez sektory kapitałochłonne, co nie przekłada się niestety w tworzenie nowych miejsc pracy. Dywersyfikacja źródeł dochodu stanie się więc kluczem do rozwoju kraju. Oznacza to przede wszystkim, iż duch przedsiębiorczości potrzebny jest w celu dalszego rozwoju sektora usług, produkcji a także wspierania rolnictwa w celu zredukowania bezrobocia i alarmujących poziomów ubóstwa.


Wirtualna Nigeria

Ponad 48 milionów Nigeryjczyków korzysta z internetu, co sprawia, że są oni najliczniejszą grupą narodową w Afryce z dostępem do sieci. Biznes internetowy rośnie w szybkim tempie a rynek daleki jest od nasycenia, co powoduje, że powstająca fala startupów postrzegana jest jako alternatywna a przez to atrakcyjna okazja dla inwestorów. Szacuje się, że nigeryjski rynek wirtualnych startupów ma wartość 250 milionów dolarów a do roku 2016 ma urosnąć czterokrotnie aby osiągnąć 1 miliard dolarów.



Działanie w świecie online w Nigerii nie jest zadaniem łatwym z głównymi przeszkodami tkwiącymi w kosztach jakie trzeba ponieść zanim jeszcze firma rozpocznie działalność oraz brakiem odpowiednich uwarunkowań prawnych działalności w sieci. Najlepszą radą w takim przypadku jest znalezienie lokalnego partnera, który doskonale zna środowisko a także sposób postępowania i jest w stanie pomóc w przeprowadzeniu przez cały proces inwestycyjny. „Nigeria jest interesująca gospodarczo i ukaże swój potencjał w przeciągu trzech najbliższych lat. Oznacza to, że przedsiębiorcy muszą się zaangażować. Więc jeśli masz lokalnego partnera poleciłbym inwestycje w tym kraju.”, doradza partner zarządzający jednego z nigeryjskich startupów internetowych. „To w dalszym ciągu inwestycja wysokiego ryzyka, jednak fundamenty przemawiają za dobrymi stopami zwrotu”


Świetlana przyszłość

Przyszłość bezsprzecznie należeć będzie do Afryki. Pomimo wielu wyzwań stojących przed Nigerią kraj ten jako jeden z najbardziej postępowych na całym kontynencie ma wiele do zaoferowania a prawdziwy potencjał inwestycyjny nie został jeszcze odkryty. Charles Robertson, główny ekonomista w Renaissance Capital ujął to w ten sposób: „Zainteresowanie inwestorów już jest. Rozpoznają oni podobieństwo do Azji lat 80-tych a ci, którzy nie zdążyli na azjatycki boom gospodarczy mają teraz szansę zainwestować w następną historię sukcesu.”