O autorze
Uczę prawa konstytucyjnego i filozofii prawa na Uniwersytecie Oksfordzkim.

Śledzić mnie można
na facebooku: http://www.facebook.com/MBarczentewicz
na twitterze: http://twitter.com/BarczentewiczPL

Prezentuję tu wyłącznie moje osobiste opinie.

Więcej informacji o mnie: www.barczentewicz.com

Zrezygnowałem z Gmail ze względu na prywatność

Wprowadzenie przez Google jednolitej polityki prywatności dla wszystkich ich usług to dobra okazja, żeby zastanowić się czy opłaca nam się oddać prywatność w zamian za wygodę darmowych usług spod znaku "G". Ja uznałem, że nie warto i ograniczyłem ilość informacji, które przekazuje Google. Poniżej wyjaśniam dlaczego.


Firmowym motto Google jest znamienne "Don't be evil". Paradoksalnie, wygląda na to, że Google ma nie tylko ambicje, ale i możliwości, by stać się prawdziwym Wielkim Bratem XXI wieku.

Google zdecydowało się na połączenie wszystkich danych, które zbiera na temat swoich użytkowników, co powinno umożliwić lepsze dostosowanie konkretnych usług (wyników wyszukiwania, reklam) do potrzeb każdego z nas. Łatwo jednak zapomnieć, że wobec informacji, które już raz zostaną zgromadzone, pojawi się pokusa, by korzystać z nich do coraz to nowych celów.

Podobnie jak wiele osób mających styczność z organami ścigania, mam do nich małe zaufanie. Proszę wyobrazić sobie, co Prokuratura czy "skarbówka" mogłaby zrobić, gdyby tylko miała łatwy dostęp do treści naszej korespondencji (Gmail, Google Talk), informacji, co i kiedy robimy (Google Calendar, w połączeniu z innymi usługami, w szczególności Google Maps), z kim utrzymujemy kontakt i jak bardzo jest on zażyły (Google+ i inne usługi). A przecież Google zapowiada, że będzie się danymi dzielić, gdy tylko zwrócą się o to właściwe władze.

Polecam zapoznanie się z publikowanymi przez Google statystykami żądań wydania danych użytkowników przez władze państwowe. W pierwszym półroczu 2011 r. polskie władze wystosowały 266 takich żądań dotyczących 319 kont użytkowników (dane dla Polski). Google twierdzi, że spełniło te żądania jedynie w 11%.


Naszej prywatności w internecie nie da się skutecznie zabezpieczyć za pomocą narzędzi prawnych. Usługodawcy będą zawsze krok do przodu przed urzędnikami i politykami.

Pomóc może jedynie konsekwentna postawa użytkowników, pokazująca takim firmom jak Google czy Facebook, że ochrona prywatności jest cechą, której wymagamy od usług internetowych. Masowy bojkot Gmaila byłby z pewnością dużo bardziej efektywny niż działania władz krajowych czy międzynarodowych.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...