
Czyli kryminały i thrillery.
REKLAMA
Od lat wakacyjne czytanie niezmiennie łączy się w moim przypadku z kryminałami. Jakoś już tak jest, że nic innego nie sprawdza się tak dobrze podczas kanikuły jak porządny zastrzyk sensacji. Czyta się takie historie zazwyczaj lekko, szybko i przyjemnie. W tym roku na zbliżający się urlop przyszykowałem sobie już następujący zestaw - dwie nowości, dwie zaszłości z roku ubiegłego i dwie pozycje nieco starsze.
Zacznę od tych ostatnich. Denisa Lehane chyba nie trzeba nikomu przedstawiać – pisałem tu już o nim kilkakrotnie – wybitny spec jeśli chodzi o trzymające w napięciu sensacje. Czytam systematycznie wszystko co wyszło spod jego ręki i jeszcze się nie zawiodłem -„Pułapka zza grobu”, to kolejne spotkanie z parą prywatnych detektywów Angela Gennaro i Patrick Kenzie. Pewniak.
Seria kryminałów o detektywie Loganie McRae autorstwa Stuarta MacBride’a, to mój sposób na zapełnienie dziury po ulubionym bohaterze kryminałów ever – Johnie Rebusie. Oczywiście MacBride to jednak nie Ian Rankin, a sierżant McRae to nie inspektor Rebus, ale tu też mamy zamgloną i deszczową Szkocję (Aberdeen), tęgie popijanie whisky oraz pozbawionego złudzeń i skrupułów glinę. Przeczytałem już dwie pierwsze części serii i muszę przyznać, że dają radę. Teraz czas na trzecią pt. „Otwarte rany”.
W zeszłym roku na książkowych blogach często przewijały się nazwiska dwóch francuskich autorów - Bernard Minier i Pierre Lemaitre. Głośno było zwłaszcza o debiutanckim thrillerze „Bielszy odcień śmierci” tego pierwszego. Rzecz dzieje się zimą w bajkowych krajobrazach Pirenejów gdzie grasuje okrutny morderca. Czytałem same dobre opinie o tej książce więc czemu by nie, zwłaszcza, że niedawno ukazał się „Krąg” tegoż autora, z tym samym głównym bohaterem i chodzą słuchy, że jest równie dobry jeśli nie lepszy od debiutu.
Natomiast „Ślubną suknię” Pierra Lemaitre gorąco polecał mi jeden z czytelników bloga, a i w sieci napotkałem również same pochlebne opinie na jej temat. To ponoć inteligentnie i niesztampowo napisany thriller z suspensem.
Z nowości wybrałem „Farmę Lalek” Wojciecha Chmielarza. Czytałem jego debiutanckiego „Podpalacza”, który okazał się naprawdę bardzo dobrze napisanym, współczesnym kryminałem z wyrazistym bohaterem. „Farma lalek”, to druga część obiecującej serii o komisarzu Mortce, w której akcja przenosi się z Warszawy w Karkonosze. Zobaczymy czy autor utrzymał wysoki poziom debiutu.
Druga świeża rzecz, na którą się zdecydowałem, to „Wszystkie drogi prowadzą do Mekki” Rajy Alem. Żywo zaintrygowała mnie ta książka, bo nigdy nie czytałem żadnego arabskiego kryminału, w dodatku napisanego przez kobietę. Jestem niezmiernie ciekaw co to będzie...
Seria kryminałów o detektywie Loganie McRae autorstwa Stuarta MacBride’a, to mój sposób na zapełnienie dziury po ulubionym bohaterze kryminałów ever – Johnie Rebusie. Oczywiście MacBride to jednak nie Ian Rankin, a sierżant McRae to nie inspektor Rebus, ale tu też mamy zamgloną i deszczową Szkocję (Aberdeen), tęgie popijanie whisky oraz pozbawionego złudzeń i skrupułów glinę. Przeczytałem już dwie pierwsze części serii i muszę przyznać, że dają radę. Teraz czas na trzecią pt. „Otwarte rany”.
W zeszłym roku na książkowych blogach często przewijały się nazwiska dwóch francuskich autorów - Bernard Minier i Pierre Lemaitre. Głośno było zwłaszcza o debiutanckim thrillerze „Bielszy odcień śmierci” tego pierwszego. Rzecz dzieje się zimą w bajkowych krajobrazach Pirenejów gdzie grasuje okrutny morderca. Czytałem same dobre opinie o tej książce więc czemu by nie, zwłaszcza, że niedawno ukazał się „Krąg” tegoż autora, z tym samym głównym bohaterem i chodzą słuchy, że jest równie dobry jeśli nie lepszy od debiutu.
Natomiast „Ślubną suknię” Pierra Lemaitre gorąco polecał mi jeden z czytelników bloga, a i w sieci napotkałem również same pochlebne opinie na jej temat. To ponoć inteligentnie i niesztampowo napisany thriller z suspensem.
Z nowości wybrałem „Farmę Lalek” Wojciecha Chmielarza. Czytałem jego debiutanckiego „Podpalacza”, który okazał się naprawdę bardzo dobrze napisanym, współczesnym kryminałem z wyrazistym bohaterem. „Farma lalek”, to druga część obiecującej serii o komisarzu Mortce, w której akcja przenosi się z Warszawy w Karkonosze. Zobaczymy czy autor utrzymał wysoki poziom debiutu.
Druga świeża rzecz, na którą się zdecydowałem, to „Wszystkie drogi prowadzą do Mekki” Rajy Alem. Żywo zaintrygowała mnie ta książka, bo nigdy nie czytałem żadnego arabskiego kryminału, w dodatku napisanego przez kobietę. Jestem niezmiernie ciekaw co to będzie...
