Obywatelski

M. Rogaczewska: Mniej ekspertów, a więcej lekarzy więzi

ilustracja: Katarzyna Drewek
Mniej ekspertów, a więcej „lekarzy więzi”, przedsiębiorców łączących ludzi oraz wymagających trenerów, którzy stawiają przed dziećmi wspólne cele − to sposób na to, by nasze społeczeństwo zaczęło podejmować lepsze decyzje o wspólnym losie.


Społeczeństwo jest niemiłe. Diagnozę tę zawarła w swym debiutanckim albumie Mister D − muzyczne wcielenie Doroty Masłowskiej. Diagnoza pisarki nie jest nowa. To kolejna odsłona od lat przedstawianego w mediach ponurego obrazu Polaków, w którym − niczym w krzywym zwierciadle − widać cechy takie, jak: skłonność do narzekania, pesymizm, niski poziom kapitału społecznego czy brak zaangażowania w sprawy wspólne.

Negatywny autowizerunek, wszechobecny w mediach i debatach, ma niestety realne konsekwencje. Wmawiając nam, że społeczeństwo jest niemiłe, media, socjologowie i niektórzy politycy stawiają nas − o czym piszą autorzy pracy „Gabinet luster. O kształtowaniu samowiedzy Polaków w dyskursie publicznym” pod redakcją prof. Anny Gizy – przed dylematem więźnia. I zachęcają do skupienia się na ochronie własnego bezpieczeństwa oraz odbierają odwagę do inwestowania w łączenie środowisk. To dlatego przeciętny Kowalski, bombardowany stale opiniami, że jego rodacy nie są zdolni do współpracy, kilka razy się zastanowi, zamiast pójdzie do sąsiada i poprosi go o pomoc. Zamiast tego, wybierze raczej strategię indywidualnego radzenia sobie ze wszystkim.

Czy można zamknąć się w twierdzy? Zobacz, jak Maria Rogaczewska mówi o budowie dobra wspólnego.

Wbrew temu autostereotypowi działa jednak coraz więcej osób i grup w Polsce, oddolnie wychowując siebie nawzajem do współpracy i łączenia celów. Dzięki doświadczeniu współdziałania, nie boją się otwierać na innych. Powstała już nawet nieformalna sieć lokalnych liderów: bibliotekarek, animatorów kultury, trenerów na orlikach, pedagogów społecznych, działaczek kobiecych, liderów młodzieżowych, przedsiębiorców społecznych. Wszyscy oni zmieniają swoje otoczenie w trwały sposób. Efekty tylko części ich działań można obejrzeć choćby na stronie www.drzwipowoli.pl.


Jednak negatywny autowizerunek ma też, niestety, realne podłoże. Myślę o problemie zaniku etyczności w sferze publicznej. Przykładem tego zjawiska jest nieczułość wobec ludzi starszych i słabych czy też zanik szacunku do twarzy bliźniego, która przestała być etycznym wyzwaniem, a stała się bezlitośnie ocenianym obiektem estetycznym. Etyczność w codziennych interakcjach – coś, co Adam Smith nazwał uczuciami moralnymi (takt, uprzejmość, hojność, życzliwość) − jest fundamentem społeczeństwa. Aby go zbudować, etyczność musi być jednak nieustannie odtwarzana. Uczenie odruchów etycznych odbywa się poprzez wykształcanie nawyków: stałych szlaków neuronalnych, które pojawiają się, gdy robimy coś wystarczająco często. Nawyki zmieniają fizyczną budowę mózgu, co wpływa z kolei na nasz sposób myślenia i decydowania o sobie i o innych.

Dlatego jeśli chcemy, by nasze społeczeństwo było milsze, niż jest, powinniśmy stawiać w mniejszym stopniu na ekspertów, a w większym − na „lekarzy więzi”, przedsiębiorców łączących ludzi, wymagających trenerów, którzy stawiają przed dziećmi wspólne cele. Mogą oni zapewnić (wszystkim pokoleniom!) doświadczenia i trwałe nawyki, które sprawią, że jako społeczeństwo będziemy spontanicznie podejmować lepsze decyzje o wspólnym losie, mając przy tym na uwadze nie tylko dzisiejszy komfort nas samych czy wąskiej grupy, ale także dobro wielu ludzi, i w długiej perspektywie.

***

Autorka jest socjologiem, pracownikiem Centrum Wyzwań Społecznych przy Instytucie Studiów Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego

Artykuł ukazał się w „Rzeczpospolitej” 30.06.2014 r. we wkładce „Narodowy Coaching. Jak rozwinąć nasze skrzydła?"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
Renault 0 0Łatwiejsza jazda. W tym modelu kierowca poczuje, co to znaczy prawdziwe wsparcie
INNPoland 0 0Wielka awaria w popularnym banku. Niektórym klientom wyzerowało konta
Żółty Tydzień 0 0Jeden organ, 500 funkcji. Taka jest wątroba. Jakie choroby mogą ją zniszczyć?
0 0Chorujesz na jaskrę i uwielbiasz jogę? To połączenie może nie być dobre dla oczu
WYWIAD 0 0"Zachowanie Klarenbacha było chamskie". Posłanka Wiosny wyjaśnia, dlaczego uparcie chodzi do TVP
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Nie chcemy nudy, chcemy DRAMY. Ten odcinek "Rolnik szuka żony" zaspokoił odwieczną ludzką potrzebę
RECENZJA 0 0Bez coming outu Elsy, ale wciąż "ma tę moc". O "Krainie lodu 2" znów będzie głośno