O autorze
Przewodniczący Stronnictwa Demokratycznego. Historyk. Poseł do Parlamentu Europejskiego (2004-2009), Wiceprzewodniczący (2001-2003) i Sekretarz Generalny (2003-2004) Platformy Obywatelskiej, Poseł na Sejm RP (1991-1993 i 1997-2004), Prezydent m.st. Warszawy (1999-2001), od 1987 roku działacz a w latach 1990-1991 Przewodniczący Niezależnego Zrzeszenia Studentów.

To było expose nie tego lecz następnego rządu

W wystąpieniu premier Ewy Kopacz znalazło się bardzo dużo rozmytych deklaracji i wiele obietnic z datą realizacji po 1 stycznia 2016 roku, czyli na okres, gdy pani premier może już być byłą panią premier. W expose znalazły się także trzy zapowiedzi zaskakujące. Zaskakujące właśnie dlatego, że nie odłożone ad Kalendas Graecas – lecz do sprawdzenia w perspektywie niecałego roku.


Niejasne deklaracje dotyczą na przykład dwóch kluczowych kwestii – naszej polityki wobec Ukrainy i naszej ścieżki dochodzenia do strefy EURO.

Co ma oznaczać sformułowanie, że naszą racją stanu jest prowadzenie „pragmatycznej polityki wobec tego, co dzieje się na Ukrainie”? Czy pragmatyzm oznacza większe czy mniejsze wsparcie dla rządu w Kijowie? Jak się mają do siebie, wypowiedziane prawie na jednym oddechu, dwa zdania – pierwsze o tym, że nie akceptujemy zbrojnej aneksji ziem ukraińskich, z drugim, że to jednak sami Ukraińcy muszą się zreformować?

Jakikolwiek konkret w sprawie wprowadzenia w Polsce EURO Ewa Kopacz zastąpiła zgrabną (tyle, że nic nie mówiącą) figurą retoryczna, by zamiast pytać o nasze wejście do EURO, zapytać najpierw, jaki jest dzisiaj stan strefy EURO.

Jeszcze bardziej zastanawiające (w sensie – co autor tego fragmentu expose miał na myśli) jest to, co powiedziała Ewa Kopacz w sprawie węgla. Obiecała bowiem, po pierwsze, chronić polskie górnictwo przed nieuczciwą konkurencją (co ma pewnie oznaczać zablokowanie importu taniego węgla z Rosji), po drugie, urentownienie całej branży, i po trzecie, tani węgiel na ogrzewanie domów i mieszkań polskich rodzin. Konia z rzędem temu, kto potrafi te trzy deklaracje połączyć w jakiś spójny program dla górnictwa. Obawiam się, że – niestety – rząd Ewy Kopacz jest kolejnym, który po prostu takiego programu nie ma.

W relatywnie niedługim wystąpieniu udało się Ewie Kopacz zamieścić całkiem pokaźną porcję obietnic. A to budowę domów dziennej opieki dla seniorów, a to finansowanie studiów zagranicą dla najzdolniejszych, a to płatne urlopy rodzicielskie dla bezrobotnych lub studentów, a to likwidację sztywnych progów dochodowych przy świadczeniach społecznych, a to setki kilometrów dróg ekspresowych czy szybkich połączeń kolejowych, a to – sic! – nowoczesne tramwaje (choć te przecież finansują samorządy a nie rząd). Wszystkie te obietnice łączy jedno – mają one wejść w życie nie wcześniej niż w 2016 roku. Czyli tak naprawdę nie ten rząd będzie je realizował. W tym sensie można powiedzieć, że Ewa Kopacz wygłaszała expose nie swego, lecz następnego rządu.


Ale trzy kwestie z expose pani premier warto odnotować na plus.

Ewa Kopacz zapowiedziała, że w niecały rok rząd zrobi to, czego nie udało się zrobić przez 3 lata (czyżby miał to być przytyk do Donalda Tuska?) – i przygotuje projekt nowej ordynacji podatkowej. To że polski system podatkowy jest skomplikowany, nieprzyjazny wobec podatników i nadmiernie drenujący nasze kieszenie – wszyscy wiemy. Za chęć przeprowadzenia szybkiej zmiany warto pochwalić. Niestety – tak jak z wieloma innymi kwestiami poruszonymi w expose, tak i w przypadku podatków, ezopowy język pani premier nie pozwala się zorientować w jaką stronę nowe prawo podatkowe miałoby pójść. Miejmy nadzieję, że w dobrą.

Podobnie warto też zauważyć zapowiedź (też w perspektywie niecałego roku) nowych uregulować dotyczących zasad rozpoczynania i prowadzenia działalności gospodarczej oraz uchwalenia (też w 2015 roku) nowego Kodeksu budowlanego, który miałby radykalnie uprościć przepisy dotyczące budownictwa jednorodzinnego. Tyle że tu też trzeba dopowiedzieć, że diabeł tkwi w szczegółach, a myśmy o jakichkolwiek choćby konkretach dotyczących tych zmian nie usłyszeli ani słowa.

Historia uczy, że z przemówień politycznych pamięta się po latach jedno, góra dwa zdania. Z expose Ewy Kopacz nie zostaną w pamięci żadne wątki merytoryczne. Ale zdanie „Mam dla ciebie, Donaldzie, wiadomość – to ja dziś stoję na czele rządu” pewnie zapamiętamy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
POLECAMY 0 0"Watchmen" to telewizyjne wydarzenie na miarę "Czarnobyla". Ale serial HBO wkurzył Amerykę
MamaDu 0 0Szkolne konkursy plastyczne to farsa. Psycholożka opisała jeden z nich i się zaczęło...
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
0 0O pracy w tym miejscu marzą tysiące. Właśnie ruszyła rekrutacja dla Polaków
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
FELIETON LIBERSKIEGO 0 0Co po Tusku? Jeśli opozycja nie wyłoni jednego kandydata, przegra po raz kolejny
0 0"Niewykluczone, że będzie to Senat trudny". Tak Duda otworzył posiedzenie izby wyższej
0 0101 lat polskiej muzyki w 7 minut. Film uczniów z Dąbrowy Górniczej trzeba zobaczyć!
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem