foto: Emilia Lyon
foto: Emilia Lyon

W czwartek 11 kwietnia mieliście okazję usłyszeć mój najnowszy kawałek… rapowy. Tak, to mogło być dla Was zaskakujące. Genezę powstania utworu opisałam już w poście na moim fan pagu, a ten post jest głównie spowodowany chęcią wyjaśnienia pewnych kontrowersji i podzielenia się z Wami moim zdaniem na jego temat.

REKLAMA
Skąd rap… oczywiście wybór tego stylu jest spowodowany tym co mnie inspiruje w danym momencie. Nie ukrywam, że w głównej mierze moją inspiracją się mój chłopak, Tomek czyli CNE. „Poznaliśmy się na ścianie, w głupim muzycznym programie” (Polsat, All Together Now)… tak, oboje jesteśmy artystami związanymi ze sceną. Ja zajmuję się burleską, on reżyseruje i rapuje. Ja wpuściłam go do świata burleski, on mnie do świata rapu. Niesamowite jest to, jak dobrze mi w jego muzycznych klimatach, a rap stał się dla mnie sposobem na wyrażenie tego, czego nie mogę przekazać na scenie performatywnymi pokazami. Piosenka Intronizacja jest o mnie. Każdy jej wers opowiada o tym czym się zajmuje i co spotykało mnie dotychczas a w życiu.
„Od lat żyję w piórach, brzuchem do góry, blask sztucznych kamienia się nada” – zajmuję się burleską, która na scenie wykorzystuje kostiumy z dużą ilością piór, taniec z wachlarzami z piór, a kostiumy są ozdobione ogromną ilością kryształków (sztucznych kamieni, w jednym kostiumie mam ich ponad 3 tys.), które świetnie imitują blask prawdziwych diamentów na scenie. „Brzuchem do góry” moje obowiązki są proporcjonalne do tego ile chce mi się pracować, nie wynikają z żadnego przymusu, co daje mi komfort spania do której chcę.
Najczęściej cytowanym wersem jest „Chcesz znów mnie spróbować, w CV mam królowa” – widzowie moich pokazów chętnie wracają na wieczory z burleską – chcą znów spróbować mnie na scenie, a gdybym musiała napisać moje CV, to jednym z jego punków byłoby:
Wrzesień 2016 – zdobycie korony Królowej Klasycznej Burleski, Miss Burlesque Moscow, festiwal burleski.
Rozumiem, że dla osoby, która nigdy w życiu nie widział pokazu tej sztuki i nie ma pojęcia, że na naszych festiwalach rozdaje się korony… może być zdziwiona poziomem mojego „zarozumialstwa”… i tym właśnie chciałam przejść do istoty całego tekstu… BRAGA… czyli „braggadocio” jeden z pierwotnych elementów rapu! Przechwalanie się, udowadnianie tekstem, że jest się od kogoś lepszym. Tak było jest i będzie. Moja Baraga to nie bezpodstawne wywyższanie się, to zdawanie sobie sprawy z własnej wartości.
Muzyka do mojej piosenki powstała w profesjonalnym POSTEP studio, gdzie muzycy stworzyli beat na żywych instrumentach i udało się im uzyskać lekkie, delikatnie funkowe brzmienie. Dzięki chłopaki!
Jeśli chodzi o teledysk, jest on stworzony z nagrań zrobionych moim telefonem. Moim celem było uzyskanie „domowego”, trochę prześmiewczego efektu, który stał by w opozycji do wysokobudżetowych superprodukcji i jest puszczeniem oka do odbiorcy. Burleska też jest pastiszem… Montażu podjęła się Aleksandra Wójcik ze Square up Films, która pracowała z Yachem Paszkiewiczem – polskim autorytetem w kwestii teledysków.
Intronizacja opowiada o mnie i podpisuję się pod jej formą muzyczną i liryczną. Zdaję sobie również sprawę z tego, że moje flow, to flow początkującej osoby w rapgrze ale pracuję nad nim i uwaga… ja tu dopiero zaczynam. Zapraszam Was do przesłuchania: