O autorze
Dostępne kanały:
Facebook, Twitter, Instagram.

Warszawiak i równolatek polskiej demokracji.
Przedsiębiorca zajmujący się zarządzaniem kryzysowym, marketingiem wizerunku oraz Public Relations, członek zarządu stołecznej Platformy Obywatelskiej.

Ukończył studia z zakresu negocjacji w dyplomacji na Collegium Civitas. Zawodowe doświadczenie zdobywał jako menedżer w warszawskich klubach muzycznych oraz właściciel firmy usługowej. Przez 6 lat rozwijał jako wieloletni członek zarządu Polskie Stowarzyszenie Prointegracyjne Europa. Współtworzy europejski projekt szkoleniowo-networkingowy YesEuropeLab. W latach 2016-18 przewodniczący stowarzyszenia "Młodzi Demokraci" w Warszawie oraz doradca i organizator kampanii politycznych na wszystkich szczeblach wyborczych. Absolwent 26 Szkoły Liderów Politycznych.

Przez siedem lat blisko współpracował z prof. Dariuszem Rosatim, jako dyrektor jego biura w Sejmie RP a następnie szef gabinetu w Parlamencie Europejskim. Wraz z prof. Rosatim zainicjował projekt „Kompas Edukacyjny”. Dzięki współpracy z Polską Akademią Nauk i Europejską Akademią Dyplomacji brał udział w programach NATO Staffers i Visegrad School of Political Studies. Uczestniczył w seminariach Rady Europy reprezentując zarówno Polskę, jak i państwa Grupy Wyszehradzkiej.

W czasie wolnym zajmuje się rekonstrukcjami działań polskich jednostek specjalnych, grą na pianinie oraz żeglowaniem po morzu i śródlądziu.

Czy po dobrej zmianie czeka nas lepsza?

Obecny rząd wprowadza „dobrą zmianę”. Tak jak każdy poprzedni. Od Platformy Obywatelskiej, przez SLD i wszystkie poprzednie. Każda zmiana była „jakaś”, czy dobra? Nie zawsze. Nazewnictwo nie załatwia sprawy. Czy możemy zatem liczyć na prawdziwą „lepszą zmianę”?


Spory ideologiczne i polityczne to jedno. Niemal każdy z nich, obwarowany zdrowym rozsądkiem i konstruktywną krytyką może mieć sens, jeśli tylko zadbać o jego wysoki poziom. Problem tworzy się w sytuacji, w której taki spór przykrywa wszystko inne, a politycy przestają myśleć o tym co najważniejsze. Każdy jeden rząd potrafi wywrócić wszystko do góry nogami, nie oglądając się na koszty rozmaitych decyzji, nie tylko w wymiarze finansowym. A są pewne elementy, które powinny być trwałe i niezmienne. Z pewnością nie wymieniłem wszystkich, niemniej jednak to co znajdą państwo poniżej, powinno być wdrukowane w rządy każdego ugrupowania politycznego. Czas zacząć tego pilnować.


1. Stop populizmowi

Nie ma co kryć, że do populizmu ucieka się wielu polityków. Jedni w większym stopniu, inni w mniejszym, ale jest to niesłychanie szkodliwe narzędzie polityczne, zarówno z punktu widzenia państwa, jak i całego społeczeństwa. Tym bardziej, jeśli niemal połowa Polaków deklaruje brak zainteresowania sceną polityczną (vide raport CBOS z 2015 roku). Tymczasem bez świadomości bieżących wydarzeń i punktu odniesienia w solidnej edukacji, populistyczne hasła trafiają na bardzo podatny grunt. Efektem tego jest słaba klasa polityczna pełna ludzi niemal całkowicie pozbawionych poczucia misji i silnego kręgosłupa. Pamiętajmy, że złych polityków wybierają mądrzy ludzie, którzy w dniu wyborów zostają w domu. Zaś hasła „mój głos i tak nic nie zmieni”, albo „nie mam na to czasu” proszę włożyć między bajki. Bo pierwsze to czysty nonsens, a co do drugiego – warto wykazać się minimum solidarności społecznej i go znaleźć. Wszyscy tworzymy naszą wspólną rzeczywistość. Więc zacznijmy zwracać uwagę na hipokrytów, których polityka jest pełna.

2. Edukacja o państwowości

Jedną z fundamentalnych przyczyn obecnego stanu rzeczy w Polsce, jest brak świadomości co do zasad funkcjonowania państwa. Nie chodzi tu o model nauczania, czy system sam w sobie (choć od dawna opowiadam się za wprowadzeniem części rozwiązań z systemu fińskiego – zainteresowanych odsyłam do krótkiego podsumowania), ale podstawy wiedzy od makro i mikroekonomii, poprzez zakres kompetencji Prezydenta RP, na wypełnianiu PITa skończywszy. Szkoła nas tego uczy? Albo nie, albo w sposób nieużyteczny – jak szkolne lekcje z przedsiębiorczości. Jak więc młode pokolenie ma w pełni rozumieć mechanizmy jakie zachodzą w polityce, albo jakimi prawami rządzi się rynek, skoro brak w tym zakresie właściwej wiedzy i wykształcenia? Wracamy tu niestety do podatności na populizm i jednej z przyczyn radykalizacji naszego społeczeństwa.


3. Stop mowie nienawiści

Nie może być nawet minimalnej zgody na hejt. Internet jest go pełen, do tego coraz cześciej przenosi się do rzeczywistości. Znieczula, wykrzywia, i dewastuje psychikę. Tak odbiorcy, jak i hejtera. Na to wszystko nakłada się panująca obecnie, szkodliwa ideologia nacjonalistyczno-katolska (nie katolicka, a już na pewno nie chrześcijańska), której wyznawcy działają w myśl zasady „jak nie jesteś z nami, to jesteś przeciw nam”. Zgadzamy się na to? Nie sądzę.

10. Reforma prawa podatkowego

Zdecydowałem się również wspomnieć o tym, ponieważ polski system jest niesłychanie skomplikowany. Traci na tym społeczeństwo i państwo, jeśli chcemy lepszej zmiany, to musimy zrobić z tym porządek. Poprzedni rząd zrobił w tym kierunku kilka kroków, ale przed nami jeszcze kilkadziesiąt. Prawo podatkowe powinno zostać napisane od nowa i uproszczone, tego co jest już się nie da naprawić. Podatki dotyczą nas wszystkich, więc nam wszystkim powinno na tym zależeć. Generalnie, przepisy prawa powinny być proste, jasne i czytelne. Poziom ich skomplikowania tworzy jedynie pola do nadużyć. To samo dotyczy pism urzędowych. A wystarczyłoby zacząć je pisać po ludzku. Przykład wałbrzyskiego ZUS pokazał, że da się. Czas najwyższy się za to zabrać.

11. Świeckie państwo

Najzwyczajniej świecie. Wiara to prywatna sprawa każdego z nas. Mamy już za sobą czasy, kiedy religia rządziła światem. Nie bez przyczyny nazywamy ten okres Mrocznymi Wiekami. Pomijając już jakość pewnych instytucji religijnych, wszyscy powinni pamietać, że sfery sacrum i profanum to dwie różne rzeczy.

12. Myślenie strategiczne

Ostatnie, ale i najważniejsze. Jak długo jeszcze będziemy myśleć o Polsce przez pryzmat historii, albo bieżących i doraźnych rozwiązań? Niestety do tej pory żaden rząd nie stanął tutaj na wysokości zadania. A czas najwyższy, aby zacząć planować Polskę 2050 i 2100, nie 2017, czy 2020. Musimy określić, gdzie nasze państwo ma być za pięćdziesiąt lat i jakie ma być. Jak ma wyglądać, w jakim świecie mają żyć nasze dzieci i wnuki? Nawet najlepszy projekt na niewiele się przyda, jeśli nie zostanie zestawiony z tym, co może się dziać w przyszłości. Bez precyzyjnego planu rozpisanego na dziesiątki lat, realizowanego etap po etapie, możemy co najwyżej pomarzyć o „Wielkiej Polsce”. Czas najwyższy zacząć myśleć, nie politykować.

Więc tak, mamy co liczyć na lepszą zmianę. Ale to od nas zależy, czy się nie przeliczymy. To nie politycy zdecydują o tym, jaka będzie lepsza zmiana, tylko społeczeństwo. Więc nauczmy się kierować zdrowym rozsądkiem, zainteresujmy się, kontrolujmy rządzących. I zacznijmy od siebie tego wymagać.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0"Cały dom robi we wiadra". Sławojki i wychodki w środku polskiego miasta
0 0Przekop Mierzei przyciąga turystów. Nie wszyscy się cieszą
0 0Będzie nowy serial w świecie "Star Wars". Jest mroczny zwiastun