Polskie media chętnie podchwytują nowinki ze świata edukacji seksualnej. Co i raz z Europy Zachodniej docierają do nas wiadomości o książkach i przedmiotach, które na pewno zostały stworzone po to, by demoralizować młodzież. Panikę moralną wywołują ci, dla których wszystko, co wiąże się z seksualnością, jest perwersją. Podobnie było niedawno w związku z wystawą „Zizi sexuel” w paryskim centrum nauki i przemysłu. Wybrałam się tam, żeby zobaczyć, co tak zszokowało polskich i francuskich konserwatystów. Pisze Paulina Wawrzyńczyk, edukatorka Pontonu.

REKLAMA
logo
Autorka na wystawie "Zizi sexuel" fot. archiwum własne

Od razu muszę rozczarować – wystawa przeznaczona jest dla dzieci w wieku 9–14 lat i dorośli raczej się na niej nudzą. Nie pokazuje się tam pornografii ani nie zachęca do seksu. Prezentuje się za to psychologiczne i biologiczne aspekty dojrzewania i seksualności. Francuzi uwielbiają komiksy, więc bohaterami są postaci znane z historii o zabawnym chłopcu. Również w Polsce została wydana sensowna książka o nieudanym tytule „Titeuf. Przewodnik dla seksolatków”, którą warto kupić dzieciom.
logo
"Dlaczego miłość jest taka trudna?" Tekst z wystawy "Zizi sexuel" for. archiwum własne

Na wystawie mniej lub bardziej ruchome i interaktywne eksponaty wprowadzają zwiedzające i zwiedzających w świat emocji i reakcji ciała związanych z miłością. Na łóżku poniżej ogląda się zebrane z różnych filmów sceny pocałunków oraz miłosnego cierpienia.
logo
Na wystawie wyświetlane były sceny pocałunków czy miłosnego cierpienia. fot. archiwum własne

Dużo miejsca poświęcono fizjologii. Dorosłych szczególnie oburzyły dwa eksponaty: na jednym można napompować powietrzem gumowego penisa narysowanego chłopca, a na drugim za pomocą plastikowych kulek obejrzeć siłę wytrysku. Nie ma tam nawet żadnych zdjęć narządów, nic również nie może kojarzyć się z erotyką (mina chłopca mówi sama za siebie). Uspokajam: erekcja zdarza się już w życiu płodowym, trudno o coś bardziej naturalnego. Żadne dziecko nie wydawało się ani zaskoczone, ani tym bardziej przestraszone.
logo
Eksponat pokazujący mechanizm wytrysku u mężczyzn fot. archiwum własne

W założeniu ekspozycja ma za zadanie prowadzić zwiedzających i zwiedzające od zakochania do poczęcia i ciąży. Antykoncepcja została omówiona dość skrótowo zapewne ze względu na wiek odbiorczyń i odbiorców. Jedyne, co można było zrobić, to napompować prezerwatywy powietrzem. Wbrew poczuciu zgrozy niektórych rodziców dostrzegam dużą wartość w pokazywaniu ich jako zwyczajnej rzeczy nawet najmłodszym. Gdy dzieci dorosną również będą traktować prezerwatywy jako coś niebudzącego sensacji i być może dzięki temu chętniej ich użyją, gdy zajdzie taka potrzeba. Samo zapoznanie się z nimi nie zachęci do seksu nikogo, kto nie jest na to gotowy. Ta zdroworozsądkowa opinia została poparta wieloma badaniami (więcej na temat skuteczności rzetelnej edukacji seksualnej można znaleźć na przykład tu ).
logo
Kolorowe prezerwatywy fot. archiwum własne

Wystawa nie jest rewolucyjna, a wręcz przeciwnie – jej przekaz jest standardowy, choć okraszony humorem. Na szczęście nie zabrakło informacji na temat homoseksualizmu, choć są one słabo widoczne. Podkreślono konsensualność jako warunek seksu, a także omówiono zagrożenia, takie jak pedofilia.
logo
Nie uprawiaj seksu jeśli nie czujesz się gotowy/a. Tekst z wystawy "Zizi sexuel" fot. archiwum własne

Cieszy mnie fakt, że wystawę tę zorganizowano w centrum nauki. Od wielu lat nauka o seksualności uznawana jest za jedną z dziedzin wiedzy o życiu człowieka i zasługuje na równouprawnienie. Zachęcam polskie muzea i instytucje naukowe do podejmowania tego tematu i tworzenia ciekawych ekspozycji. Zwiedzających z pewnością nie zabraknie.
Wystawę “Zizi sexuel” można oglądać w Cité des sciences et de l'industrie w Paryżu do 2 sierpnia 2015 r., jest po francusku i angielsku.
Paulina Wawrzyńczyk