O autorze
Jestem psychologiem społecznym. Dotychczas pracowałem w różnych miejscach: byłem psychologiem w domu dziecka, adiunktem na Uniwersytecie Łódzkim, ekspertem w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Obecnie kieruję agencją badawczą INSE Research. W wolnych chwilach piszę komentarze do prasy codziennej (Gazeta Prawna, Rzeczpospolita, Gazeta Wyborcza). Zapraszam do lektury i dyskusji.
Twittuję
Facebook

Rząd nie zlikwiduje Funduszu Kościelnego?

Kardynał Kazimierz Nycz
Kardynał Kazimierz Nycz Archiwum autora
Zbliża się końcowy termin złożenia zeznania podatkowego. Ostatni raz Polacy wypełniają PITy bez możliwości przekazywania 0,5% podatku na Kościół. Od przyszłego roku ma zostać wprowadzony dobrowolny odpis części podatku na wybrany związek wyznaniowy. W zamian za to rząd zapowiadał likwidację Funduszu Kościelnego. Jednak podczas ostatniego posiedzenia Komisji Administracji i Cyfryzacji wiceminister Włodzimierz Karpiński stwierdził, że tak naprawdę Fundusz ma swoją historię i jego automatyczna likwidacja spowodowałaby ograniczenie funkcji duszpasterskich. Później dodał, że „nie likwidujemy Funduszu Kościelnego, a refleksja ma dotyczyć tego, czy rzeczywiście jest uszczerbek w aktywności Kościołów". Co wiceminister miał na myśli?


Na wstępie warto podkreślić, że rząd nie wycofuje się z pomysłu odprowadzania 0,5% podatku na Kościół. Wycofuje się tylko z zapowiedzi całkowitej likwidacji Funduszu Kościelnego. Bo część mniejszych związków wyznaniowych protestuje, że nie dostaną z odpisu podatkowego swoich wiernych tyle co z dotychczasowej dotacji z Funduszu. Tylko Kościół katolicki jest zadowolony, bo zgodnie z proponowanymi zmianami do kasy episkopatu wpłynie znacznie więcej pieniędzy, może nawet dwukrotnie (czytaj więcej na ten temat).


Słowa wiceministra MAiC odczytuję więc jako zapowiedź indywidualnego podejścia do poszczególnych Kościołów i pozostawienie w jakiejś formie Funduszu Kościelnego. Umożliwi to przetrwanie mniejszym związkom wyznaniowym po wprowadzeniu zmian projektowanych pod potrzeby Kościoła Katolickiego. Niejasności wokół proponowanych rozwiązań jest wiele, bo rząd wprowadza je za zamkniętymi drzwiami, bez żadnej poważnej dyskusji publicznej. Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Administracji i Cyfryzacji znów odrzucono wniosek części parlamentarzystów, aby zorganizować debatę na ten temat na posiedzeniu plenarnym Sejmu.


Przypomnijmy także, w jaki sposób informowano społeczeństwo o wprowadzanych zmianach. Pod koniec lutego odbyła się konferencja kardynała Kazimierza Nycza i ministra Michała Boniego, na której padła informacja, że półprocentowy odpis to tylko wstępna propozycja, że rząd niczego jeszcze nie zaakceptował. Jednak już 5 marca minister Boni o godzinie 22:22 poinformował na Twitterze, że "rząd przyjął projekt roboczego porozumienia ws. zastąpienia Funduszu Kościelnego odpisem podatkowym w wysokości 0,5 procent od 2014 r." Nie można było wybrać lepszej formy i pory dnia do ogłoszenia oficjalnego stanowiska Rady Ministrów.

Rząd wprowadza nowe rozwiązania bez zbędnego rozgłosu, bo nie chce stracić elektoratu o lewicowych poglądach. Wielu wyborcom nie podoba się, że umożliwienie osobom wierzącym dokonywania odpisu podatkowego na Kościół pomniejszy podatek odprowadzany na cele ogólnospołeczne. Jest to bowiem dyskryminacja ateistów, agnostyków i wszystkich osób nieprzynależących do żadnego związku wyznaniowego. W konsekwencji od przyszłego roku osoby wierzące będą miały prawo do decydowania o losach 1,5% swoich podatków (1% na rzecz organizacji pożytku publicznego i 0,5% na Kościół), a niewierzący tylko o 1%. W praktyce ci ostatni będą płacili podatki o 0,5 procenta wyższe od osób wierzących na utrzymanie służby zdrowia, edukacji, policji itp. Zatem jeśli nie przynależysz do żadnego Kościoła, to w tym roku po raz ostatni zapłacisz taki sam podatek na cele ogólnospołeczne jak wierzący podatnicy.


Rząd w swojej polityce wyznaniowej nie ogranicza się tylko do roli biernego pośrednika w przekazywaniu podatku na cele religijne. Potrafi precyzyjnie określić, które Kościoły zasługują na oficjalną rejestrację i związane z nią przywileje, a które nie. Konsekwentnie na przykład odmawia rejestracji Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, mimo spełnienia wszystkich wymogów formalnych i występowania masowych objawień obserwowanych przez wiernych.

A Kościół Latającego Potwora Spaghetti jako jedyny w Polsce jest otwarty nie tylko na własnych wyznawców, ale również na ateistów, agnostyków i osoby niezdeklarowane pod względem wyznania. Przywilej odprowadzania 0,5% podatku nie będzie jednak dostępny dla pastafarian, choć zapowiadają oni, że z postulatem rejestracji pójdą nawet do Strasburga.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka z ostatniego posiedzenia Komisji Administracji i Cyfryzacji. W trosce o to, by podatnicy nie zapominali o wiodącej roli Kościoła w życiu narodu, wiceminister MAiC zapowiedział, że władze zaangażują się w promocję nowego odpisu podatkowego, by go upowszechnić w społeczeństwie. W przyszłym roku o tej porze będziemy więc bombardowani za publiczne pieniądze spotami w stylu: "obywatelu, płać podatek na Kościół, nie do budżetu państwa". Bo widocznie kościołów jest w Polsce za mało, a szpitali, żłobków i przedszkoli za dużo.
Chcesz dostawać powiadomienia o nowych wpisach?
Dołącz na Facebooku
lub na Twitterze.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Dwóch facetów z komputerem zawstydziło sondażownie. Sztuczna inteligencja przewidziała wynik wyborów

DZIEJE SIĘ

0 0"Gwarantuję, że idę do Sejmu". To on miał oddać mandat Piotrowiczowi
0 0Piotrowicz jednak nie trafi do Sejmu! PiS ucina spekulacje

POZNAJ DADHERO.PL

0 0Netflix grozi palcem – ta zapowiedź może oznaczać zmianę zasad na jakich korzystasz z serwisu
DADHERO.PL 0 0"Nie jestem Tonym Hawkiem..." Adam Malita, pionier deskorolki w Polsce, o sporcie i ojcostwie
0 0"World of Fire" z Wichłacz i Kotem. Serial BBC pokazuje wojenny koszmar nie tylko Polaków
WYWIAD 0 0Mierzy 122 cm i znacie ją z "Mam talent". Opowiada, dlaczego w "Na Wspólnej" nie ma niskorosłych