O autorze
Ekonomista z zawodu, a mol książkowy z wyboru.

Wazowie

Herman Lidqvist
Wazowie
Historia burzliwa i brutalna
Herman Lidqvist
Wazowie
Historia burzliwa i brutalna Wydawnictwo Marginesy
Ta historia naprawdę pełna jest brutalności i okrutnego zdecydowania. Jej bohaterowie byli bowiem dziećmi swoich czasów, a czasy te mogły należeć tylko do ludzi obdarzonych politycznym sprytem, który pozwolił bohaterom stworzyć nowoczesną Szwecję.



A wszystko to zaczęło się 7 listopada 1520. Był to trzeci dzień uroczystości koronacyjnej króla Chrystiana II. Jego poplecznik, arcybiskup Gustaw Trolle nie chciał stracić jedynej okazji zemsty na szwedzkich rodach a krzywdy wyrządzone wcześniej jemu i jego rodzinie. Jego intryga doprowadziła do stracenia osiemdziesięciu dwóch osób pochodzących z różnych stanów. Tego dnia narodziła się tradycyjna niechęć Szwedów do Duńczyków. Wśród skazanych był pieczętujący się snopem, Erik Johansson, a jego syn, Gustaw, znalazł się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Szansą na ocalenie jawiła się tylko ucieczka za granicę. Młodzieniec jednak nie chciał opuszczać swego kraju. Dalarna, miejsce pochodzenia mężów, przed którymi nie tylko Duńczycy i Niemcy, ale nawet sam diabeł czuł respekt, miała stać się bazą Gustawa. Początkowo mieszkańcy Dalarny nieufni przyjęli Słowa gołowąsa, który już pogodził się z koniecznością emigracji i ruszył nawet w stronę Norwegii. Nie dotarł jednak do granicy, bowiem Dalarnczycy dość szybko zmieniają swoje decyzje. Po czterech stuleciach szwedzcy nacjonaliści upamiętnili to zdarzenie dorocznym biegiem Wazów.

Jednak nie tylko twardości Dalarnczyków zawdzięczał Gustaw koronę królewką. Pierwszy król z odu Wazów był zwierzęciem politycznym godnym Talleyranda i Metternicha. Wiedział kiedy sięgnąć po sakiewkę, kiedy po szpadę, a kiedy po pióro. Zwłaszcza tym ostatnim Gustaw władał znakomicie. Piórem potrafił nie tylko jednać sobie zwolenników, ale i skłócać rywali, a kiedy ci ostatni byli skłóceni i nie byli w stanie zjednoczyć się przeciw niemu, wtedy do głosu dochodziła brutalna siła, by nikt nie był w stanie przeciwstawić się woli króla. Gustaw przejął kraj zrujnowany, wymagający stworzenia nie tylko nowoczesnej administracji, czy stałej armii, ale i reform ekonomicznych. Kraj, który pozostawił swoim synom, nie mógł konkurować z bogatym Królestwem Polski, ale miał względnie stabilny budżet. I wprawdzie synowie nie byli ucieleśnieniem braterskiej miłości, konkurowali ze sobą o władzę, nie liczą się ze środkami, ale ich działania z pewnością nie rujnowały kraju. To właśnie wnuk Gustawa, Zygmunt, sięgnął o koronę południowego sąsiada.

Herman Lindqvist w sposób iście gawędziarski opowiada o najważniejszych wydarzeniach z historii Szwecji. W swoim eseju historycznym Autor nie ukrywa, iż opowiada o bohaterach, którzy nie byli kryształowo czyści, mieli wady, byli okrutni i brutalni, podejrzliwi i szaleni, jak tylko szalonym może być człowiek forsujący swoją wolę. Lindqvist pokazuje typowo szwedzkie podejście do historii i nie każy jego wniosek będzie akceptowalny przez polskiego czytelnika. Zygmunt, który według Autora, stał się najbardziej niedocenionym władcą Polski, był w rzeczywistości jednym z najbardziej szkodzących naszemu krajowi. Zrujnowany budżet, zaangażowanie w awanturnicze wojny i ten przeklęty dla nas XVII wiek to jedyna spuścizna Wazów na tronie Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Niemniej jednak warto poznać ten szwedzki punkt widzenia, choćby po to, byśmy nie uważali się za pępek świata.


A po zakończeniu lektury inaczej spojrzymy na niektóre szwedzkie zwyczaje. Choćby na to słynne ciastko czekoladowe zjadane w rocznicę śmierci Gustawa Adolfa.

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...