Elias Canetti
Księga przeciwko śmierci
Elias Canetti Księga przeciwko śmierci Wydawnictwo Pogranicze

Dręczy go myśl, że być może wszyscy umarli za późno, a nasza śmierć jest śmiercią całkowitą tylko przez przesunięcie jej w czasie, ze każdy miałby możliwość dalszego życia, gdyby umarł w porę, ale nikt nie wie, kiedy by to miało być.

REKLAMA
Właściwie Księga przeciwko śmierci nigdy nie powstała. Elias Canetti 15 lutego 1942 roku postanowił zapisywać swoje myśli przeciwko śmierci. Postanowienie to musiał traktować poważnie, skoro do końca życia prowadził swoje notatki, choć nigdy ich nie uporządkował. Czy myślał o ich publikacji, czy też pisał „do szuflady”? Na to pytanie prawdopodobnie nie uzyskamy jednoznacznej odpowiedzi. Możemy jedynie dywagować na ten temat, a każdy z nas będzie miał własne zdanie na ten temat i będzie gotów prowadzić wielogodzinne dyskusje z ewentualnymi adwersarzami.
Liczący czterysta stron tom zawiera właściwie luźne myśli, uporządkowane według dat zamieszczenia. Myśli, refleksje nad aktualnymi wydarzeniami i doniesienia prasowe, których wspólnym tematem jest śmierć, nie są zbyt zachęcające dla potencjalnego czytelnika, liczącego na znalezienie w lekturze chwili odpoczynku i oderwania od rzeczywistości. A jednak jest w tej książce coś, co do niej przyciąga. Możemy pominąć tę naturalną i znaną nam prawdę, iż szczęście dostrzegamy jako przeciwieństwo szarej codzienności, pełnej smutków i problemów. Tak naprawdę refleksja nad śmiercią, przemijaniem i czasem jest dla nas okazją do wyrażenia radości. Wszak jeszcze żyjemy, cieszymy się słońcem, mokniemy w deszczu i nawet, jeśli w danej chwili jest nam źle, to zawsze możemy liczyć, że los się odwróci i znowu poczujemy to, co romantycy określają mianem szczęścia. Oczywiście nie sposób tej książki traktować w oderwaniu od okoliczności, w których Canetti rozpoczął notowanie swych myśli. Trwał wtedy najbardziej okrutny konflikt w dziejach świata, śmierć była czymś na tyle zwykłym, że społeczności na nią obojętniały. Canetti względnie bezpieczny mógł tylko obserwować wydarzenia z tym dyskomfortem człowieka, który nie może zaradzić złu. Jedynym orężem jakim dysponował była myśl i słowo. Czy zbiór tych myśli miał być manifestem przeciwko śmierci?
Niewątpliwą zaletą tej książki jest to, że możemy w każdej chwili przerwać lekturę, by w dowolnie wybranym momencie po nią sięgnąć. Ten zbiór myśli jest uniwersalny i ponadczasowy, choć związany ze stanem ducha spowodowanym strasznym, przecież, doświadczeniem. I w tym właśnie miejscu możemy odpowiedzieć sobie, przynajmniej częściowo, na nasze wątpliwości, związane z intencjami Autora. „Należałoby jednak rozważyć kwestię, czy ta księga przeciwko śmierci, jeśli stanie się znana dopiero po śmierci autora, mogłaby służyć za dowód niepowodzenia takich myśli. Książka ta mogłaby wtedy stracić właściwą sobie moc i ukazać się jako historia pewnej chimery”.
Nie pozwólmy na to.