Cathy Cassidy "Wiśniowe serce"
Cathy Cassidy "Wiśniowe serce" Wyd. IUVI

REKLAMA
Życie 13-letniej Cherry z dnia na dzień zmienia się całkowicie. Dotychczas była tylko ona i jej tata, od teraz ma mieszkać u dziewczyny ojca i jej córek. Znienacka staje się częścią wielkiej, hałaśliwej rodziny Tanberry i choć jest podekscytowana, to jedno burzy jej radość – starsza z córek, Honey, robi wszystko, by się jej pozbyć.
W czasie gdy tata i jego dziewczyna rozkręcają wspólny czekoladowy biznes, a młodsze córki zacieśniają z Cherry więzi, nastolatka próbuje zażegnać rosnący spór z Honey. Co jest o tyle kłopotliwe, że starsza dziewczyna raz wbiwszy sobie coś do głowy, nie odpuści, a jej chłopak, Shay, zaczyna się kręcić wokół Cherry.
„Wiśniowe serce” otwiera cykl „Bombonierki” – opowieści o dziewczynach Tanberry, pięciu siostrach, o kształtowaniu się ich patchworkowej rodziny i o typowych wczesnonastoletnich problemach. To seria dla młodszych czytelników, starszych może znużyć nieco zbyt naiwna narracja i lukier, od którego aż trzeszczą zęby.
Cathy Cassidy pozornie oferuje samą słodycz, umieszczając akcję książki w malowniczej turystycznej miejscowości, zaś jednym z ważniejszych wątków fabularnych czyniąc otwieranie czekoladowego biznesu. Jednak tak jak w każdej powieści młodzieżowej, tak i tu okazuje się, że to co idealne, to często tylko pozór.
Pod bowiem tą cukierkową powierzchnią i naiwną narracją kryje się dość gorzka opowieść o uciekaniu przed rzeczywistością w fantazję i dorosłych, którzy zawiedli – w ten albo i inny sposób. Wbrew temu, co sugeruje opis książki, w świat kłamstewek i przeinaczeń prawdy, w świat wyobraźni ucieka nie tylko Cherry. Owszem, jej należą do najbardziej pomysłowych spośród poszczególnych bohaterów, ale tak naprawdę jej zachowanie powielają wszyscy. Charlotte i Paddy, których wiara w stworzenie jednej wielkiej patchworkowej rodziny i lekceważenie niepokojących sygnałów kiedyś wybuchnie im w twarz, młodsze siostry Tanberry, które żyją tą samą urzekającą wizją czy w końcu Cherry, tworząca sobie alternatywną, lepszą wizję świata.
„Wiśniowe serce” to opowieść o pierwszej miłości, o przyjaźni i siostrzeństwie, a także o poszukiwaniu szczęścia (i wierze w to, że czeka ono już za rogiem). Słodko-gorzka historia, niczym praliny, które robi tata Cherry, jest całkiem przyjemną lekturą, która jednak, tak jak te słodycze, zostanie później tylko nikłym wspomnieniem.
Marta Kraszewska

Czy chcesz dostawać info o nowych wpisach?