
REKLAMA
Po śmierci swojego dziadka mały David dostaje w spadku jego pamiętnik pisany podczas II Wojny Światowej. Chłopak prosi o pomoc w rozszyfrowaniu i przetłumaczeniu zapisków swojego kolegę, Maxa Pilnego. Wspólnie odkrywają, że w odległej Warszawie dziadek schował skarb.
Wraz z tatą Maxa wylatują do Warszawy na poszukiwania skarbu. Do pomocy mają jedynie stary pamiętnik i niepełną wiedzę historyczną, którą powoli uzupełniają w trakcie śledztwa. Poszukiwania nie są jednak proste, bo poszlaki są słabe, a do tego ktoś bardzo nie chce, by znaleźli skarb.
„Pilny na tropie. Skarb getta” Adama Michejdy to edukacyjna podróż przygodowa śladami warszawskiego getta. Brzmi to niepokojąco i może wzbudzać nieufność czytelników, bo choć temat II Wojny Światowej jest obecnie popularny w literaturze, to niewielu potrafi opisać to właściwie, z szacunkiem i nie robiąc z całości taniej sensacji. O dziwo, Michejdzie się jakoś to zadanie udało.
Gdzieś na początku książki Pilny próbując przekonać mamę Davida do pomysłu wyprawy do Polski, przyrównuje ich przyszłą wycieczkę do przygód Pana Samochodzika. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że w tkwi clue całej tej powieści. Adam Michejda, chcąc lub nie chcąc, napisał bowiem taką nowoczesną, współczesną wersję przygód chyba najbardziej znanego historyka sztuki będącego poszukiwaczem skarbów po godzinach. Na dobrą sprawę Michejda mógł z tego zrobić po prostu kolejny tom jego przygód (zwłaszcza, że sama seria ma się świetnie). I choć nie poczynił tego ruchu, to nie da się nie zauważyć podobnych schematów.
Miast harcerzy jest gromadka dzieci ciekawych świata i łaknących odkrycia zagadki. Nie ma Pana Samochodzika, ale jego rolę dzielnie zajmuje Pilny, który jednak historykiem sztuki nie jest, więc wspiera się wiedzą różnych ekspertów, do których udaje się, poszukując odpowiedzi. Jest tajemniczy przeciwnik, nieoczywisty może dla dzieci, ale dla starszych czytelników oczywisty. Są kolejne wykłady z historii, tutaj jednak skondensowane do najważniejszych i najbardziej emocjonujących informacji. Wreszcie – jest poszukiwanie skarbu, który mógł budzić najwięcej wątpliwości, ale na szczęście został tu ładnie rozegrany.
Powieści młodzieżowe mogą nie tylko bawić, ale i uczyć, a najlepiej gdy pełnią obie te funkcje jednocześnie. „Pilny na tropie. Skarb getta” jest dobrym przykładem połączenia nauki z wciągającą fabułą. Od swojego duchowego patrona nauczył się kondensacji informacji, gdyż w dobie Internetu nieco inaczej pisze się już książki przygodowo-edukacyjne. Michejda pozostawił takie najbardziej rozpoznawalne symbole czy postaci getta warszawskiego tak, aby młody czytelnik wyszedł z lektury z podstawową wiedzą.
Całość opleciona jest postacią Janusza Korczaka i jego domu dla sierot, który jest przedstawiony w dwojaki sposób – poprzez pamiętnik dziadka Davida i przez historie opowiadane dzieciom przez Pilnego. Grupa poszukiwaczy skarbów przemierza też pozostałości kolejnych budynków Korczaka, a że Michejda opisuje te wędrówki dość szczegółowo, to młodzi czytelnicy mogą zwiedzić Warszawę śladami bohaterów.
„Pilny na tropie. Skarb getta” Adama Michejdy to przykład dobrze napisanej powieści młodzieżowej. Z szacunkiem podchodzi do historii, ale i do czytelnika, nie traktując go jak idiotę, a dając mu do ręki ciekawą opowieść. Fabuła sugeruje, że jest to dopiero pierwszy tom serii, ale jeśli kolejne historie miałyby być utrzymane w podobnym tonie, to jest na co czekać.
Marta Kraszewska
Marta Kraszewska
