O autorze
Dziennikarz miesięcznika motoryzacyjnego KATALOG dla kierowców.
Twitter: @R_Lorenc

Taki sam, czy jednak inny? Yaris kontra Yaris [test]

Kiedy wybraliście już wymarzony model nie zastanawiacie się czy w zależności od jego wersji systemy wspomagające kierowcę w prowadzeniu działają tak samo. Zakładacie, że tak będzie. A czy faktycznie jest? Sprawdziliśmy.


Mając do dyspozycji dwie Toyoty Yaris sprawdziliśmy i porównaliśmy ich zachowanie w sytuacjach: przejazdu po torze szkoleniowym, hamowania, hamowania i przejazdu po śliskim zakręcie oraz awaryjną zmianę pasa ruchu. Do testu porównawczego wybraliśmy Yarisa z silnikiem benzynowym 1,5 i manualną skrzynią biegów oraz Yarisa w wersji hybrydowej zaopatrzonego w automatyczną skrzynię biegów E-CVT. Patrząc tylko na specyfikację techniczną, to dwa praktycznie identyczne modele. Mają prawie taką samą moc (benzyna 111 KM / hybryda 100 KM), przyspieszenie do 100 km/h (11,0 / 12,0), czy chociażby prędkość maksymalną (175 / 165 km/h). Zbliżone mają również masy własne – benzyna od 1020 do 1115 (w zależności od wyposażenia), hybryda od 1085 do 1095 kg. Posiadają taką samą konstrukcję zawieszenia – przód oparty na kolumnach MacPhersona, tył na belce skrętnej. Identyczny rozstaw osi, promień skrętu, zwis przedni i tylny oraz prześwit. Z zewnątrz też różnią się nieznacznie. „Na papierze” wychodzi, że praktycznie różnią się tylko jednostką napędzającą koła oraz konstrukcją skrzyni biegów. Czy mogą zatem różnie zachowywać się w tych samych sytuacjach?


Okiem laika
Poruszając się w ruchu miejskim różnicy w prowadzeniu pomiędzy modelami nie ma. Pojawia się, jak chcemy gwałtownie przyspieszyć. W hybrydzie najpierw usłyszymy, że samochód zauważył nasz zamiar, a dopiero później odczujemy przyspieszenie. W benzynie dzieje się to równocześnie.


Jednak jazda na torze to inny „świat” i specyfika. Tutaj sprawdzałem jak zachowują się w nieprzewidzianych sytuacjach. Znając ukształtowanie toru i poruszając się po nim uwzględniając jego specyfikę, jak również warunki drogowe, różnice w prowadzeniu między modelami są praktycznie niewyczuwalne. Zaczynają się, jeżeli damy się zaskoczyć ukształtowaniu drogi i np. wjedziemy za szybko w zakręt musząc w nim gwałtownie przyhamować, a potem przyspieszyć. W „benzyniaku” taka sytuacja wymaga od nas dokonania redukcji biegu – najzwyczajniej brakuje mocy – co wiąże się z wykonaniem dużej ilości czynności. Wysprzęglenia, zmiany biegu oraz naciśnięcia pedału gazu, cały czas utrzymując samochód w osi drogi. W hybrydzie po prostu naciskamy pedał hamulca, następnie gazu i jedziemy dalej. Co dziwne, napęd hybrydowy w takiej sytuacji reaguje bez opóźnienia, które miało miejsce w trakcie próby gwałtownego przyspieszenia w ruchu miejskim. Pomimo iż oba modele zachowują się stabilnie, a wszystkie systemy współpracują i wydajnie pomagają kierowcy w wyjściu z zaistniałego zagrożenia wypadnięcia z drogi, to subiektywne odczucia są inne. Pewniej prowadzi się hybryda. Wynika to z różnicy ilości czynności, którą musimy wykonać. Po bezpiecznym wyjściu z zakrętu modelem z napędem benzynowym, czujemy się dumni i przeświadczeni o ogromie dobrze wykonanej pracy. W hybrydzie zostaliśmy zaskoczeni, ale szybko i skutecznie zareagowaliśmy. Taki „kolejny dzień w biurze” i nie ma co się dalej nad nim rozwodzić.

Reasumując: w sytuacji zagrożenia wolałbym poruszać się hybrydą z automatem E-CVT niż modelem z silnikiem benzynowym i manualną skrzynią biegów.


Okiem eksperta
Paweł Janicki, instruktor techniki jazdy, koordynator instruktorów w Szkole Jazdy Michała Kościuszko: „Toyotę Yaris z benzynowym silnikiem 1,5 oraz Yaris Hybrid, przetestowałem oraz porównałem w czterech płaszczyznach. Przejazd po torze szkoleniowym, hamowanie, hamowanie i przejazd po śliskim zakręcie, awaryjna zmiana pasa ruchu.

Podczas przejazdu po suchym torze z możliwie najwyższą prędkością sprawdziłem jakie są reakcje tego samochodu na dociążanie i odciążanie, czyli krótko mówiąc na przyspieszanie i hamowanie. Jeżeli chodzi o system ESP, to wkracza on do akcji bardzo wyraźnie, co objawia się naprawdę intensywnym dohamowywaniem poszczególnych kół. Warto dodać, że dzieje się to idealnie w tempo. Nawet jeśli kierowca opóźniłby troszeczkę hamowanie, to fizycznie samochód i tak bardzo zdecydowanie reaguje poprzez dosyć agresywne, co się potem na śliskiej nawierzchni okazało, dohamowanie odpowiedniego koła. Wystarczy bardzo mocne szarpnięcie kierownicą, aby ruch auta poprzez przeniesienie masy na przód był naprawdę wyraźny. Samochód od razu skręca w tą stronę, w którą chcemy. Dotyczy to jednak przede wszystkim suchej nawierzchni. Jednocześnie hybryda wyczuwalnie bardziej się buja. W wersji 1,5 zawieszenie wydaje się nieco twardsze.

Drugim parametrem, który sprawdzałem była droga hamowania oraz czas reakcji układu hamulcowego i ABS-u, ale także i ESP, ponieważ w trakcie hamowania wykonywałem delikatne ruchy kierownicą w celu ominięcia przeszkody. Zauważyłem tutaj pewną różnicę pomiędzy Yarisem benzynowym a hybrydowym. Mianowicie, w przypadku hamowania na wprost, a potem z dołączeniem elementu ominięcia przeszkody hybryda spisuje się zdecydowanie lepiej. Przy prędkości 60 km/h, hamując w tym samym miejscu na mieszanej nawierzchni (lód, woda i suchy tor) Yaris Hybrid zatrzymuje się 2-3 metry wcześniej niż odmiana benzynowa. Najprawdopodobniej jest to kwestia rozłożenia masy, ale być może także i ogumienia, ponieważ porównywane samochody miały inne opony. Natomiast szybkość działania systemów w obu przypadkach była identyczna. ESP reagowało bardzo precyzyjnie i było wyczulone nawet na minimalne ruchy kierownicą.

Trzeci parametr sprawdzałem na bardzo śliskim, prawym łuku. Podczas tej próby testowałem reakcję systemów na awaryjne hamowanie w zakręcie. Chciałem się dowiedzieć, jak samochód poradzi sobie w dwóch sytuacjach. Najpierw zadałem odpowiedni kąt skrętu, który w warunkach normalnej przyczepności wystarczyłby do bezpiecznego pokonania zakrętu, i czekałem, co zrobi system ESP. W Yarisie 1,5 jego reakcja była bardzo precyzyjna. Trzymałem kierownicę z lekkim skrętem w prawo i czułem dohamowania odpowiednich kół oraz lekkie zarzucenie tyłu, ale nie było ono tak agresywne, jak w hybrydzie. W tej ostatniej, utrzymując ten sam skręt okazywało się, że ESP tak bardzo chciało pomóc, że wrażenie było takie, jakby system zaciągał hamulec awaryjny, czyli dosyć mocne zblokowanie kół tylnej osi. Objawiało się to wyraźnym zarzuceniem tyłu.

Następnie przejazd przez zakręt wyglądał tak, że przesadzałem z kątem skrętu oraz zbyt mocno szarpałem kierownicą. Tu hybrydowa Toyota zdecydowanie bardziej zarzucała tyłem. Oczywiście, takie zachowanie samochodu da się skontrować, natomiast moim zdaniem reakcja ESP jest tutaj zbyt agresywna. Prędkość była stosunkowo nieduża, bo tylko 60 km/h, a tył zaczął nas nagle wyprzedzać tylko dlatego, że skalibrowanie systemu jest takie, a nie inne. Znaczenie ma pewnie również kwestia masy, jej rozłożenia na osie, a także położenie środka ciężkości. Dlatego podczas prowadzenia hybrydowego Yarisa trzeba mieć na uwadze, że czasami może on nas bardzo zaskakiwać. Oczywiście, to nie jest złe, ponieważ paradoksalnie kierowca jest sobie w stanie lepiej poradzić z poślizgiem nadsterownym niż z podsterownym. Jeśli już jesteśmy przy poślizgu podsterownym, to muszę powiedzieć, że obydwa testowane Yarisy reagują na niego w sposób idealny. Przede wszystkim wyprzedzają go, czyli reagują dużo wcześniej, niż ten poślizg może się pojawić. Na tym samym śliskim łuku sprawdzałem również, z jaką maksymalną prędkością można go przejechać. W tej próbie obydwa samochody wypadły praktycznie tak samo, z minimalną przewagą hybrydy. Moim zdaniem udało się nią przejechać ten zakręt troszeczkę szybciej.

Przy awaryjnej zmianie pasa ruchu systemy bezpieczeństwa czynnego reagowały nie tylko na poślizg, ale nawet na gwałtowny agresywny skręt, przenosząc możliwie jak najszybciej wirtualną masę, jaką jest środek ciężkości, w kierunku przedniej osi.Taka zdecydowana reakcja systemów na błąd kierowcy pokazuje nam, jakie są trendy w dziedzinie bezpieczeństwa. W tej kwestii testowane Toyoty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły.

Podsumowując, Yaris 1,5 i Yaris Hybrid różnią się od siebie układami napędowymi, ale zestrojenie oraz szybkość reakcji ich systemów są praktycznie identyczne, a zaobserwowane rozbieżności wynikają z różnej masy samochodów, położenia ich środka ciężkości oraz zastosowanych opon. Generalnie Toyoty Yaris to bardzo przyzwoite, naprawdę stabilnie prowadzące się samochody.”

Dziękuje Moto Park Kraków oraz firmie Anwa – Autoryzowanemu Dealerowi Toyoty – z Krakowa za pomoc przy realizacji testu.

Autor na Twitterze

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
WYBORY2019 0 0W mediach Rydzyka przedwyborczy post. "Wystarczy nie jeść dzień, żeby uchronić ojczyznę przed złem"
0 0Chcą zlikwidować MEN. Macie dość chaosu PiS? Program Konfederacji o edukacji to dopiero rewolucja
Coca-Cola 0 0Jak uczyć dzieci chronić środowisko, czyli czy najmłodsze pokolenie uratuje świat
Duka 0 0Szwedzki przepis na spotkanie. “Krog” to kolejne modne słowo ze Skandynawii